przewiń do końca przewiń do początku zobacz pełny tekst dokumentu

Przemówienie do korpusu dyplomatycznego, 2

2. Troska o zabezpieczenie praw w każdym narodzie i społeczeństwie stanowi szczególnie ważną część samoświadomości współczesnego Kościoła. Świadczy o tym także fakt, że moje obecne spotkanie z członkami korpusu dyplomatycznego odbywa się w jednym z tych krajów, które na przestrzeni 1989 r. stały się niejako etapami długiej pielgrzymki ku wolności. Musi to skłaniać do refleksji nad przebytą drogą. Zgodnie ze swoim posłannictwem ewangelizacji Kościół stanął w obronie praw każdego człowieka i całej społeczności ludzkiej, praw opartych o wspólną wszystkim naturę ludzką i prawo naturalne, praw, które potwierdził Chrystus w Ewangelii.

Trudno nie podkreślić szczególnej pod tym względem roli Kościoła i chrześcijaństwa w tych krajach i społeczeństwach, w których nastąpił głęboki przełom.

Nie zapomnijmy, że w tej części kontynentu, nieraz po tysiącu lat obecności w danym kraju, Kościół stanął w obliczu wyzwania ze strony ideologii dialektycznego materializmu, wspieranej siłą totalitarnego państwa, który wszelką religię uważał za czynnik alienujący człowieka. To właśnie tutaj głoszenie elementarnych prawd o godności człowieka i jego prawach, o tym, że jest on podmiotem historii, a nie tylko "odbiciem stosunków społeczno-ekonomicznych", musiało się łączyć nierozerwalnie, jak w przypadku polskiego Kościoła, z obroną praw przysługujących każdemu człowiekowi i całej narodowej wspólnocie. Służba ta wyrażała się między innymi w odważnym wypełnianiu funkcji krytycznej wobec narzuconego siłą modelu stosunków społecznych, w uwrażliwianiu sumień na różnego rodzaju zagrożenia w życiu publicznym, a także na wynikające stąd moralne powinności w zakresie narodowej kultury, oświaty, wychowania czy pamięci historycznej. To właśnie tutaj, w tej części Europy, Kościół stawał się często najbardziej wiarygodną instytucją życia zbiorowego, a religia - jedynym niezawodnym punktem odniesienia w sytuacji nieufności i zupełnego skompromitowania oficjalnego systemu wartości.

Symbolem takiej postawy Kościoła związanego z aspiracjami całego społeczeństwa stali się tacy ludzie Kościoła, jak: kard. Stefan Wyszyński, kard. Josef Beran, kard. Alojzije Stepinac, kard. József Mindszenty, żyjący w Pradze kard. František Tomášek i inni. Stał się nim również, jak się go zwykło określać, duchowy opiekun polskiego świata pracy, ks. Jerzy Popiełuszko, okrutnie zamordowany w 1984 roku.

Trzeba też z uznaniem podkreślić korzyści i pomoc, jakich sam Kościół doznawał od ludzi dobrej woli, od historii i współczesnych nam ruchów społecznych w swym dążeniu ku większej dojrzałości w realizowaniu własnych stosunków ze światem. Dlatego w tym właśnie duchu przytoczę słowa, jakie wkrótce po wydarzeniach w środkowowschodniej Europie skierowałem do członków korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej: