koniec dokumentu początek dokumentu

Ecclesia in America

Ecclesia in America

Posynodalna adhortacja apostolska Ecclesia in America Ojca Świętego Jana Pawła II

Do biskupów, do kapłanów i diakonów, do zakonników i do zakonnic oraz do wszystkich wiernych o spotkaniu z żywym Chrystusem, drogą nawrócenia, jedności i solidarności w Ameryce.

Wprowadzenie

1. Kościół w Ameryce, pełen radości z otrzymanej wiary i wdzięczności wobec Chrystusa za ten ogromny dar, niedawno uroczyście obchodził pięćsetlecie początku głoszenia Ewan­gelii na jego terytorium. Rocznica ta wszystkim katolikom amerykańskim głębiej jeszcze uświadomiła pragnienie Chrystusa spotkania mieszkańców tak zwanego Nowego Świata: chce On wcielić ich do swego Kościoła i w ten sposób stać się bardziej obecnym w historii tego kontynentu. Ewangelizacja Ameryki nie jest tylko darem Pana, jest ona także źródłem nowej odpowiedzialności. Dzięki działalności tych, którzy na wszystkich częściach kontynen­tu głosili Ewangelię, Kościół i Duch dali życie licznym synom i córkom1. Zarówno w przeszło­ści, jak i teraz, w ich sercach nie przestają rozbrzmiewać słowa Apostoła: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii!" (1 Kor 9,16). Obowiązek ten ma uzasad­nienie w poleceniu danym przez zmartwychwstałego Pana przed wstąpieniem do nieba: „Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!" (Mk 16,15).

1 Inskrypcja z baptysterium katedry św. Jana na Lateranie: „Virgineo foetu Genitrix Ecclesia natos quos spirante Deo concipit amne park" (E. Diehl, Inscriptiones latinae christianae veteres, n. 1513, t.1: Berolini 1925, s. 289).

Polecenie to dotyczy całego Kościoła, a Kościół, który znajduje się w Ameryce, jest w tym szczególnym momencie wzywany do przyjęcia go i dania wielkodusznej i pełnej miłości odpowiedzi na podstawowy obowiązek ewangelizacji. Mój poprzednik Paweł VI, pierwszy papież, który odwiedził Amerykę, zwrócił na to uwagę w Bogocie: [Panie Jezu], to my jako Twoi przedstawiciele, szafarze Twych boskich tajemnic (por. 1 Kor 4,1; 1 P 4,10) mamy obowiązek rozdawania skarbów Twego słowa, Twojej łaski i Twych przykładów danych wśród ludzi"2. Dla uczniów Chrystusa obowiązek ewangelizacji stanowi pilne zadanie wynikające z miłości: „Miłość Chrystusa przynagla nas" (2 Kor 5,14), twierdzi apostoł Paweł, i przypomina, co Syn Boży uczynił dla nas w swej odkupieńczej ofierze: „Jeden umarł za wszystkich (...), po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał" (2 Kor 5,14-15).

2 PAWEŁ VI, Homilia podczas udzielania święceń kapłańskich i diakońskich w Bogocie (22 sierpnia l968): AAS 60 (1968), 614-615.

Wspominanie wydarzeń w sposób szczególny świadczących o miłości Chrystusa do nas wzbudza w duszach wdzięczność, a jednocześnie potrzebę „głoszenia przedziwnych spraw Bożych", potrzebę ewangelizacji. Wspominanie niedawnych uroczystych obchodów pięćsetlecia dotarcia orędzia ewangelicznego do Ameryki, to jest chwili, w której Chrystus wezwał Amerykę do wiary, i przyszły Jubileusz, podczas którego Kościół będzie obchodził dwa tysiące lat od wcielenia się Syna Bożego, stanowią uprzywilejowane okazje, przy których spontanicznie z naszych serc dobywają się wyrazy naszej głębokiej wdzięczności względem Pana. Świadomy wielkości otrzymanych darów, Kościół kontynuujący swe pielgrzymowanie w Ameryce, pragnie dać udział w bogactwach wiary i komunii w Chrystusie całemu społeczeństwu i każdemu człowiekowi, żyjącemu na ziemi amerykańskiej.

Idea celebracji zgromadzenia synodalnego

2. Dokładnie w dniu pięćsetnej rocznicy początku ewangelizacji Ameryki, 12 października 1992 r., wiedziony pragnieniem otwarcia nowych horyzontów i dania nowych impulsów ewangelizacji, w przemówieniu, którym zainaugurowałem prace IV Konferencji Generalnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej w Santo Domingo, wysunąłem propozycję spotkania synodal­nego, „w celu zacieśnienia współpracy między Kościołami lokalnymi" oraz - z myślą o nowej ewangelizacji i jako wyraz biskupiej komunii - wspólnego podjęcia „(...) problemów sprawiedliwości i solidarności między wszystkimi krajami Ameryki"3. Pozytywna reakcja episkopatów Ameryki na moją propozycję pozwoliła mi wyjawić w liście apostolskim Tertio millennio adveniente zamiar zwołania zgromadzenia synodalnego poświęconego „prob­lematyce nowej ewangelizacji w dwu częściach tego kontynentu, tak odmiennych w ich początkach i całej historii, oraz tematom sprawiedliwości i międzynarodowym stosunkom gospodarczym, z uwzględnieniem olbrzymich różnic dzielących Północ i Południe"4. Umoż­liwiło to rozpoczęcie bezpośrednich prac przygotowawczych, zmierzających do zwołania Specjalnego Zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego Ameryce, które miało miejsce w Watykanie w dniach od 16 listopada do 12 grudnia 1997 r.

3 Jan Paweł II, Przemówienie inauguracyjne na otwarcie IV Konferencji Episkopatu Ameryki Łacińskiej (12 października 1992), 17, "L'Osservetore Romano" (wyd. pol.) 1992, nr 12, s. 26.

4 Tenże, List apostolski Tertio millenio adveniente (10 listpada 1994), 38, AAS 1995, 30.

Temat zgromadzenia

3. W zgodności z ideą początkową i po wysłuchaniu sugestii Rady Przed-Synodalnej, będącej wyrazicielem opinii wielu Pasterzy Ludu Bożego na Kontynencie Amerykańskim, ogłosiłem temat Zgromadzenia Synodu dla Ameryki w następujących słowach: „Spotkanie z Jezu­sem Chrystusem żywym, drogą do nawrócenia, do komunii i do soli­darności w Ameryce". Temat w ten sposób sformułowany wyraża jasno centralność osoby Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego, obecnego w życiu Kościoła, który zaprasza do nawrócenia, do komunii i do soli­darności. Punktem wyjścia tego programu ewangelizacyjnego jest z ca­łą pewnością spotkanie z Panem. Duch Święty, dar Chrystusa w miste­rium paschalnym, prowadzi nas w kierunku osiągnięcia celów duszpa­sterskich, które Kościół w Ameryce powinien osiągnąć w trzecim mi­lenium chrześcijaństwa.

Celebracja zgromadzenia jako doświadczenie spotkania

4. Synod był z pewnością przeżywany jako spotkanie z Panem. Ze szczególną radością wspominam dwie uroczyste Msze święte, koncelebrowane w Bazylice św. Piotra na otwarcie i zamknięcie prac Synodu, którym sam przewodniczyłem. Spotkanie z Chrystusem zmar­twychwstałym, prawdziwie, realnie i substancjalnie obecnym w Eucharystii, stworzyło duchowy klimat, który pozwolił wszystkim biskupom Zgromadzenia Synodalnego rozpoznać się nie tylko jako bracia w Panu, ale także jako członkowie Kolegium biskupiego, pragnącego pod przewodnictwem następcy Piotra kroczyć śladami Dobrego Pasterza, w służbie Kościołowi, w jego pielgrzymowaniu we wszystkich regionach kontynentu. Wszyscy mogli zauważyć radość uczestników Synodu, którzy odkrywali w nim wyjątkową okazję spotkania z Panem, z namiestnikiem Chrystusa, z licznymi biskupami, kapłanami, osobami poświęconymi i świeckimi, przybyłymi z wszystkich części kontynentu.

Nie u lega wątpliwości, że pewne wcześniejsze czynniki, pośrednio ale skutecznie, przyczyniły się do zapewnienia tego klimatu braterskiego spotkania w ramach Zgromadzenia Synodalnego. Na pierwszym miejscu należy wspomnieć doświadczenia komunii, których dostarczyły Konferencje Episkopatu Ameryki Łacińskiej w Rio de Janeiro (1955), Medellin (1968), Puebla (1979) i Santo Domingo (1992). Podczas tych spotkań pasterze Kościoła w Ameryce Łacińskiej razem, jak bracia, dyskutowali nad najpilniejszymi problemami duszpasterskimi tej części kontynentu. Do tych zgromadzeń należy dodać regularne między-amerykańskie zebrania biskupów, w ramach których uczestnicy mieli możność poszerzania swych horyzontów do wymiarów całego kontynentu, dyskutując nad wspólnymi zagad­nieniami i wyzwaniami dotyczącymi Kościoła w krajach Ameryki.

Współpracować dla jedności na kontynencie

5. W pierwszej propozycji, jaką uczyniłem w Santo Domingo na temat możliwości celebrowania Zgromadzenia Nadzwyczajnego Synodu, zaznaczyłem, że „Kościół, już u progu trzeciego tysiąclecia chrześcijań­stwa i w czasach, w których zostało złamanych wiele barier i granic ide­ologicznych, czuje jako nieunikniony obowiązek zjednoczyć duchowo jeszcze bardziej wszystkie narody, które tworzą ten wielki Kontynent i jednocześnie z punktu widzenia misji religijnej, która jest im właściwa pobudzić ducha solidarności między nimi"5. Elementy wspólne dla wszystkich narodów Ameryki, między którymi wyróżnia się ta sama tożsamość chrześcijańska jak również autentyczne poszukiwanie umocnienia więzów solidarności i komunii wśród przeróżnych wyrazów bogatego dziedzictwa kulturowego Kontynentu są decydującym motywem, z powodu którego chciałem, aby Zgromadzenie Nadzwyczajne Synodu Biskupów poświęciło swoje rozważania Ameryce jako rzeczywistości jedynej w swoim rodzaju. Decyzja używania tego słowa w liczbie pojedyn­czej zmierzała nie tylko do podkreślenia jedności, w niektórych aspektach zresztą już istniejącej, lecz również do zaakcentowania tej ściślejszej więzi, której pragną ludy kontynentu i którą Kościół chce umacniać w ramach swego posłannictwa zmierzającego do pogłębienia komunii wszystkich w Panu.

5 Jan Paweł II, Przemówienie na otwarcie obrad IV Konferencji Ogólnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej (12 października 1992), 17, wyd. syt., s. 26-27.

W kontekście Nowej Ewangelizacji

6. W perspektywie Wielkiego Jubileuszu roku 2000 chciałem, żeby zorganizowane zostały Specjalne Zgromadzenia Synodu Biskupów dla każdego z pięciu kontynentów: odbyły się już Synody poświęcone Afryce (1994), Ameryce (1997), Azji (1998) i ostatnio Oceanii (1998), a w tym roku zostanie zwołany z Bożą pomocą Synod poświęcony Europie. W ten sposób, w czasie Roku Jubileuszowego, będzie można zorganizować powszechne Zgromadzenie zwyczajne, które dokona syntezy i wyprowadzi wnioski z cennych materiałów wypracowa­nych przez różne Zgromadzenia kontynentalne. Będzie to tym łatwiejsze, że wszystkie te Synody podejmowały podobne problemy i miały wspólne zainteresowania. W tym sensie, zwracając się do tej serii Zgromadzeń Synodalnych, zasygnalizowałem, że „tematem pod­stawowym jest ewangelizacja, a nawet nowa ewangelizacja, której podstawy stworzyła adhortacja apostolska Euangelii nuntiandi Pawła VI"6. Dlatego, zarówno w mojej pierwszej deklaracji dotyczącej obrad tego Specjalnego Zgromadzenia Synodu, jak i później, z okazji jego oficjalnego zwołania, po zaakceptowaniu tej idei przez wszystkie episkopaty Ameryki, sprecyzowałem, że jego obrady powinny się toczyć „w kontekście nowej ewangelizacji"7 i być poświęcone związanym z nią problemom8.

6 Jan Paweł II, List apostolski Tertio millennio adveniente (10 listopada 1994), 21, wyd. cyt., 17.

7 Jan Paweł II, Przemówienie na otwarcie obrad IV Konferencji Ogólnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej (12 października 1992), 17, wyd. cyt., 26.

8 Por. Jan Paweł II, List apostolski Tertio millennio adveniente (10 listopada 1994), 38, wyd. cyt., 30.

Ta moja troska była tym bardziej zrozumiała, że sam wcześniej nakreśliłem pierwszy plan nowej ewangelizacji na ziemi amerykańskiej. W rzeczy samej, kiedy w całej Ameryce Kościół przygotowywał się do uroczystych obchodów pięćsetlecia początków pierwszej ewangelizacji tego kontynentu, zwracając się do Rady Episkopatu Ameryki Łacińskiej w Port-au-Prince (Haiti), oświadczyłem: „Wspomnienie 500-lecia ewangelizacji osiągnie swe pełne znaczenie, jeżeli będzie ono zaangażowaniem się was, biskupów, wraz z waszymi kapłanami i wiernymi; zaangażowaniem się nie w powtórną ewangelizację, ale właśnie w ewangelizację nową. Nową w swym zapale, w swych metodach, w swym wyrazie"9. Później zaprosiłem cały Kościół do realizowania tego wezwania, zwracając uwagę na to też, że ze względu na istniejące dziś wielkie zróżnicowanie w całym świecie, także program ewangelizacji powinien być zróżnicowany, przede wszystkim w świetle dwu ewidentnie odmiennych sytuacji: krajów dotkniętych w wysokim stopniu sekularyzacją i pozostałych, tych, w których „chrześcijańskie tradycje pobożności i religijności ludowej pozostały jeszcze żywe"10. Oczywiście, mamy tu do czynienia z dwoma sytuacjami, które w rozmaitym stopniu istnieją w różnych krajach, albo raczej w różnych środowiskach wewnątrz samych krajów kontynentu amerykańskiego.

9 Jan Paweł II, Przemówienie podczas Zgromadzenia Plenarnego CELAM (9 marca 1983), III, "L'Osservatore Romano" (wyd. pol.) 1983, nr 4, s. 29.

10 Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Christifideles laici (30 grudnia 1988), 34.

W obecności i z pomocą Pana

7. Misji ewangelizacyjnej, którą zmartwychwstały Pan powierzył swemu Kościołowi, towarzyszy oparta na Jego obietnicy pewność, że nadal pośród nas żyje i działa: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28,20). Ta tajemnicza obecność Chrystusa w Jego Kościele i dla niego, daje mu rękojmię sukcesu w realizowaniu powierzonego mu zadania. Obecność ta umożliwia nam jednocześnie spotykanie się z Nim, jako Synem posłanym przez Ojca i jako Panem życia, który daje nam swego Ducha. Nowe spotkanie z Jezusem Chrystusem przywróci wszystkim członkom Kościoła w Ameryce świadomość faktu powołania ich do kontynuowania misji Odkupiciela na ich ziemiach.

Osobiste spotkanie z Panem, jeśli będzie autentyczne, przyniesie ze sobą również odnowę Kościoła: partykularne Kościoły tego kontynentu, jako Kościoły siostrzane i sąsiadu­jące ze sobą, będą umacniały łączącą ich więź współpracy i solidarności, mającą na celu przedłużanie i umacnianie dzieła zbawienia Chrystusowego w dziejach Ameryki. W klimacie otwartości na jedność stanowiącą owoc autentycznej komunii ze zmartwychwstałym Panem, Kościoły partykularne i każdy z ich członków, w swym duchowym doświadczeniu będą odkrywać, że „spotkanie z Chrystusem żyjącym" jest „drogą do nawrócenia, komunii i solidarności". A w miarę realizowania tych celów, będzie możliwe coraz pełniejsze angażowanie się w nową ewangelizację Ameryki.

ROZDZIAŁ I

Spotkanie z Jezusem Chrystusem żywym

„Znaleźliśmy Mesjasza" (J 1,41)

Spotkania z Panem w Nowym Testamencie

8. Ewangelie opowiadają o różnych spotkaniach Jezusa z ludźmi tamtych czasów. Wszystkie one mają jedną wspólną cechę charakterystyczną: jest nią przemieniająca moc, którą zawierają w sobie i objawiają spotkania z Jezusem, ponieważ „wprowadzają na rzeczywistą drogę nawrócenia, komunii i solidarności"11. Do najbardziej charakterystycznych należy opowiadanie o spotkaniu Jezusa z Samarytanką (por. J 4,5-42). Jezus prosi, żeby ugasiła Jego pragnienie, które nie było tylko fizyczne: w rzeczywistości „ów zaś, który prosił o napicie się, nasycił wiarę owej niewiasty"12. Mówiąc do niej: „Daj Mi pić!" (J 4,7) i mówiąc jej o wodzie żywej, Pan wzbudza w Samarytance prośbę, modlitwę niemal, której rzeczywisty cel wykracza daleko ponad to, co jest w stanie w tej chwili zrozumieć: „Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła" (J 4,15). Nawet „jeśli jeszcze nie rozumie"13, Samarytanka w rzeczywis­tości prosi o tę wodę, o której mówi z nią jej Boski Rozmówca. Kiedy Jezus objawia jej swą mesjańskość (por. J 4,26), czuje się zobowiązana do ogłoszenia swego odkrycia Mesjasza mieszkańcom swego miasta (por. J 4,28-30). Podobnie w spotkaniu Jezusa z Zacheuszem (por. Łk 19,1-10) najcenniejszym owocem jest nawrócenie tego celnika, który uświadamia sobie wyrządzone krzywdy i postanawia hojnie - poczwórnie - wynagrodzić tych, których okradał. Nadto zajmuje odtąd postawę oderwania się od dóbr materialnych i miłości wobec tych, którzy znajdują się w potrzebie, gdyż zamierza rozdać ubogim połowę swej majętności.

11 Propositio 3.

12 Św. Augustyn, In Johannis Evangelium tractatus, 15,11, [w:] tenże, Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, tłum. W. Szołdrski, W. Kania, cz. 1: Homilie 1-46 na Ewangelie św. Jana, Warszawa 1997, s. 229.

13 Tamże, 15, 17, s. 156.

Szczególną uwagę trzeba zwrócić na opowiedziane w Nowym Testamencie spotkania z Chrystusem zmartwychwstałym. Dzięki spotkaniu ze Zmartwychwstałym Maria Magdalena przezwycięża zniechęcenie i smutek, które ją ogarnęły po śmierci Mistrza (por. J 20,11-18). W swym nowym paschalnym wymiarze Jezus posyła ją z poleceniem ogłoszenia uczniom, że zmartwychwstał: „Udaj się do moich braci" (J 20,17). Oto powód, dla którego Maria Magdalena mogła zostać nazwana „apostołką Apostołów"14. Ze swej strony, uczniowie z Emaus, po spotkaniu i rozpoznaniu zmartwychwstałego Pana, wracają do Jerozolimy, ażeby opowiedzieć Apostołom i innym uczniom, co im się przydarzyło (por. Łk 24,13-35). Jezus, „zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego (Łk 24,27). Później przyznają, że serce ich pałało, gdy rozmawiał z nimi w drodze i objaśniał Pisma (zob. Łk 24,32). Nie ma wątpliwości, że w opowiadaniu o tym epizodzie, a zwłaszcza o decydującym momencie rozpoznania Jezusa przez uczniów, święty Łukasz czyni wyraźną aluzję do relacji o ustanowieniu Eucharystii, to znaczy do tego wszystkiego, co Jezus uczynił w czasie Ostatniej Wieczerzy (por. Łk 24,30). Ażeby przekazać to, co uczniowie z Emaus opowiadają Jedenastu, ewangelista posługuje się terminem, który w rodzącym się Kościele miał ściśle określone znaczenie eucharystyczne: „poznali Go przy łamaniu chleba" (Łk 24,35).

14 „Salvador... ascensionis suae eam (Mariam Magdalenam) ad apostolos instituit apostolam" (Raban Maur, De vita beatae Mariae Magdalenae, 27, PL 112, 1574). Zob. Piotr Damiani, Sermo 56, PL 144, 820; Hugo z Cluny, Commonitorium, PL 159, 952; Św. Tomasz z Akwinu, Expositio in Ioannem, 20,3.

Jednym z tych spotkań ze zmartwychwstałym Panem, które wywarły decydujący wpływ na dzieje chrześcijaństwa, jest bez wątpienia nawrócenie Szawła, który stanie się Pawłem, Apostołem Narodów. To tam, na drodze do Damaszku, w jego życiu nastąpiła radykalna zmiana: z prześladowcy stał się Apostołem (por. Dz 9,3-30; 22,6-11; 26,12-18). Sam Paweł mówi o tym niezwykłym doświadczeniu, jako o objawieniu się Syna Bożego, „bym Ewangelię o Nim głosił poganom" (Ga 1,16).

Pan zawsze szanuje wolność tych, których powołuje. Są przypadki, kiedy człowiek spotykający Jezusa, odmawia zmiany życia, do której go zaprasza. Liczni współcześni Jezusowi widzieli Go i słyszeli, a mimo to nie otworzyli się na Jego słowo. Ewangelia Jana wskazuje na grzech, jako to, co istocie ludzkiej nie pozwala otworzyć się na światło, którym jest Chrystus: „Światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, aniżeli światło: bo złe były ich uczynki" (J 3,19). Teksty ewangelijne ukazują, że przywiązanie do bogactw stanowi przeszkodę w przyjmowaniu wezwania do naśladowania Jezusa w sposób radykalny i wielkoduszny. Typowy pod tym względem jest przypadek bogatego młodzieńca (por. Mt 19,16-22; Mk 10,17-22; Łk 18,18-23).

Spotkania osobiste i wspólnotowe

9. Niektóre opowiedziane w Ewangeliach spotkania z Jezusem mają charakter całkowicie osobisty, takie na przykład jak wezwanie do szczególnego powołania (zob. Mt 4,19; 9,9; Mk 10,21; Łk 9,59). W tych spotkaniach Jezus wprowadza swych rozmówców do swego wnętrza: „«Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?" (...) «Chodźcie, a zobaczycie»" (J 1,38-39). Winnych natomiast okolicznościach spotkania mają charakter wspólnotowy. Chodzi mianowicie o spotkania z Apostołami, mające kapitalne znaczenie dla ustanowienia Kościoła. Apostołowie, wybrani przez Jezusa z szerszego kręgu uczniów (por. Mk 3,13-19; Łk 6,12-16), otrzymują od Niego szczególniejszą formację i korzystają z bardziej osobistych pouczeń. Do tłumu Jezus mówi w przypowieściach, Dwunastu natomiast objaśnia je: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano" (Mt 13,11). Apostołowie zostali wezwani do głoszenia Dobrej Nowiny i do pełnienia szczególnej misji, zmierzającej do budowania Kościoła przez łaskę sakramentów. W tym celu otrzymują niezbędną władzę: Jezus daje im władzę odpuszczania grzechów, powołując się na pełnię tej samej władzy, którą Ojciec dał Mu w niebie i na ziemi (por. Mt 28,18). Oni jako pierwsi otrzymają dar Ducha Świętego (por. Dz 2,1-4), dar, który będzie następnie udzielany tym, którzy - dzięki sakramentom wtajem­niczenia chrześcijańskiego - będą wcielani do Wspólnoty wierzących (por. Dz 2,38).

Spotkanie z Chrystusem w czasie Kościoła

10. Kościół jest miejscem, gdzie ludzie, spotykając Jezusa, mogą odkrywać miłość Ojca, ponieważ kto zobaczył Jezusa, zobaczył i Ojca (zob. J 14,9). Po wstąpieniu do nieba, Jezus nadal działa przez moc Ducha Parakleta (por. J 16,7), który przemienia serca, dając im nowe życie. W ten właśnie sposób stają się zdolni miłować miłością samego Boga, która „rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany" (Rz 5,5). Nadto łaska Boża uzdalnia chrześcijan do pracy nad przeobrażeniem świata i budowania w nim tego, co mój poprzednik Paweł VI jakże słusznie nazwał „cywilizacją miłości"15.

15 Paweł VI, Przemówienie na zamknięcie Roku Świętego (25 grudnia 1975): AAS 1976, s. 145.

W rzeczy samej, „Słowo Boże, przyjmując całą naszą ludzką naturę, z wyjątkiem grzechu (por. Hbr 4,15), ujawnia zamierzenie Ojca objawienia ludzkiej osobie sposobu osiągnięcia pełni jej powołania (...). Czyniąc to, Jezus nie tylko jedna człowieka z Bogiem, ale jedna go także z nim samym, ukazując mu jego naturę"16. W tych słowach Ojcowie Synodu, opierając się na Soborze Watykańskim II, powtórzyli raz jeszcze, że Jezus jest drogą, którą należy iść, ażeby dojść do pełnej realizacji samego siebie, polegającej na definitywnym i wiecznym spotkaniu z Bogiem. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14,6). Bóg nas „przeznaczył na to, byśmy się stali obrazem Jego Syna, aby On był Pierworodnym między wielu braćmi" (Rz 8,29). Jezus Chrystus jest rzeczywiście definitywną odpowiedzią na pytanie o sens życia i na podstawowe pytania, które dzisiaj niepokoją tylu ludzi na kontynencie amerykańskim.

16 Propositio 9; por. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, 22.

Za pośrednictwem Maryji spotykamy Jezusa

11. Po narodzeniu Jezusa mędrcy ze Wschodu przybyli do Betlejem i „zobaczyli Dziecię z Matką Jego Maryją" (Mt 2,11). Na początku swego życia publicznego, kiedy na uczcie weselnej w Kanie Syn Boży dokonuje swego pierwszego znaku wzbudzającego wiarę w uczniach (por. J 2,11), to właśnie Maryja występuje w roli pośredniczki i skierowuje sługi do swego Syna, mówiąc im: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie" (J 2,5). Miałem okazję napisać w związku z tym: „Matka Chrystusa staje się wobec ludzi rzecznikiem woli Syna, ukazując te wymagania, jakie winny być spełnione, aby mogła się objawić zbawcza moc Mesjasza"17. Dlatego Maryja jest drogą pewną, prowadzącą do spotkania Chrystusa. Poboż­ność do Matki Pana, jeśli jest autentyczna, zawsze prowadzi do kształtowania naszego życia zgodnie z duchem i wartościami Ewangelii.

17 Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris Mater (25 marca 1987), 21.

Jakże zatem nie podkreślić roli Dziewicy w życiu Kościoła w Ameryce, idącego na spotkanie swego Pana? Święta Dziewica jest w rzeczy samej „w szczególny sposób związana z narodzeniem Kościoła w dziejach (...) ludów Ameryki, które przez Maryję dotarły do spotkania z Panem18.

18 Propositio 5.

We wszystkich częściach tego kontynentu, i to już od czasów pierwszej ewangelizacji, dzięki wysiłkom misjonarzy, mocno się zaznaczała obecność Matki Boga. W ich przepowiada­niu „głoszona Ewangelia ukazywała Dziewicę Maryję jako wzór jej najdoskonalszej realizacji. Od samych początków - wzywana jako Matka Boska z Gwadelupy - Maryja ukazywała się jako niezwykły, mający rysy macierzyńskie i miłosierne, znak bliskości Ojca i Syna, za­praszając do nawiązania z Nimi wspólnoty"19.

19 III Konferencja Ogólna Episkopatu Ameryki Łacińskiej, Orędzie do ludów Ameryki Łacińskiej, Puebla, luty 1997, 282. Wezwanie do jedności państw Ameryki, por. National Conference of Catholic Bishops, Behold Your Mother Woman of Faith. A Pastoral Letter on the Blessed Virgin Mary, Waszyngton 1973, 53-55.

Ukazanie się Maryi Indianinowi Janowi Diego na wzgórzu Tepeyac w 1531 wywarła decydujący wpływ na ewangelizację20. Sięga on daleko poza granice Meksyku, rozciągając się na cały kontynent. A Ameryka, która była przez wieki i nadal jest tyglem ludów, „w metyskich rysach twarzy Matki Bożej, Dziewicy z Tepeyac, dojrzała przykład ewangelizacji sięgającej samych korzeni kultury"21. Dlatego nie tylko w centrum i na południu, lecz także na północy kontynentu, Dziewica z Gwadelupy jest czczona jako Królowa całej Ameryki22.

20 Por. Propositio 6.

21 JAN PAWEŁ II, Przemówienie na otwarcie obrad IV Konferencji Ogólnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej (12 paź­dziernika 1992), 24, wyd cyt., s. 29.

22 Por. National Conference of Catholic Bishops, Behold Your Mother Woman of Faith, Waszyngton 1973, 37

Z upływem czasu, zarówno pasterze jak i wierni, coraz głębiej uświadamiali sobie rolę Dziewicy w ewangelizacji tego kontynentu. W modlitwie ułożonej z okazji Specjalnego Zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego Ameryce, Święta Dziewica z Gwadelupy jest wzywana jako „Patronka całej Ameryki, Gwiazda pierwszej i nowej ewangelizacji". W tym duchu z radością przyjmuję propozycję Ojców Synodu, ażeby 12 grudnia była na całym kontynencie obchodzona uroczystość Matki Bożej z Gwadelupy, Matki i Ewangelizatorki Ameryki23. I żywię w mym sercu mocną nadzieję, że Ta, której wstawiennictwo umocniło wiarę pierwszych uczniów (por. J 2,11), przez swe macierzyńskie wstawiennictwo będzie prowadziła Kościół na tym kontynencie i wyjedna dla niego wylanie Ducha Świętego, podobnie jak wymodliła je dla Kościoła rodzącego się (por. Dz 1,14), ażeby nowa ewangeliza­cja przyniosła obfite owoce życia chrześcijańskiego.

23 Por. Propositio 6.

Miejsce spotkania z Chrystusem

12. Ufając pomocy Maryi, Kościół w Ameryce pragnie prowadzić ludzi tego kontynentu na spotkanie z Chrystusem, które jest źródłem autentycznego nawrócenia i nowego zaan­gażowania w komunii i solidarności z innymi. Tego rodzaju spotkanie będzie się skutecznie przyczyniało do umacniania wiary licznych katolików, tak by stała się ona wiarą dojrzałą i pewną, żywą i czynną.

Ażeby szukanie Chrystusa obecnego w Jego Kościele nie stało się czystą abstrakcją, niezbędne jest wskazanie konkretnych miejsc i czasów, w których można Go spotkać we wnętrzu Kościoła. Refleksja Ojców Synodu zaowocowała tutaj mnóstwem sugestii i spo­strzeżeń.

Podkreślili oni przede wszystkim doniosłość „Pisma Świętego, czytanego w świetle Tradycji i Magisterium Kościoła, pogłębianego przez medytację i modlitwę"24. Apelowali o zachęcanie do poznawania Ewangelii, w których jest opisywany w słowach dla wszystkich łatwo zrozumiałych sposób życia Jezusa wśród ludzi. Jeśli przy lekturze tych tekstów potrafimy zająć postawę słuchania, podobną do postawy tłumów, które słuchały Jezusa na stokach Góry Błogosławieństw, albo nad brzegami Jeziora Tyberiadzkiego, gdy On przema­wiał z łodzi, lektura taka będzie owocowała nawróceniem serca.

24 Propositio 4.

Drugim miejscem spotkania z Jezusem jest święta liturgia25. Sobór Watykański II przedstawił nam całą bogatą paletę różnorakiej obecności Chrystusa w liturgii, której doniosłość powinna nas pobudzać do częstego przypominania o niej w naszym przepowiadaniu: Chrystus jest obecny w osobie celebransa, który na ołtarzu ponawia tę samą jedyną ofiarę krzyża; jest obecny w sakramentach, w których przejawia się Jego niezawodna skuteczność. Gdy jest czytane Jego słowo, wtedy On sam do nas przemawia. Jest nadto obecny w zgromadzeniu wspólnoty, jak sam o tym zapewnił: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,20). Jest obecny „zwłaszcza pod postaciami eucharystycznymi"26. Mój poprzednik Paweł VI uważał za niezbędne objaśnić szczególny charakter realnej obecności Chrystusa. „Jest ona nazywana realną nie w sensie ekskluzywnym, lecz przez antonomazję, ponieważ jest ona substancjalna"27. Pod postaciami chleba i wina „jest obecny cały Chrystus w swej rzeczywistości fizycznej, a nawet cielesnej"28.

25 Por. tamże

26 Sobór Watykański II, Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium,7.

27 Paweł VI, Encyklika Mysterium fidei (3 września 1965): AAS 1965, s. 764.

28 Tamże, s. 766.

Pismo i Eucharystia, miejsca spotkania z Chrystusem, są wzmiankowane w opowiada­niu o ukazaniu się Zmartwychwstałego uczniom z Emaus. Jednak tekst Ewangelii o Sądzie Ostatecznym (por. Mt 25,31-46), w którym jest mowa o tym, że będziemy sądzeni z naszej miłości względem potrzebujących, w których jest w sposób tajemniczy Pan Jezus, dowodzi, że nie można lekceważyć trzeciego miejsca spotkania z Chrystusem: „osób, zwłaszcza ubogich, z którymi utożsamia się Chrystus"29. Na zakończenie Soboru Watykańskiego II Paweł VI przypomniał, że „w obliczu każdego człowieka, zwłaszcza gdy łzy i cierpienia uczyniły je bardziej przejrzystym, należy rozpoznać oblicze Chrystusa (por. Mt 25,40), Syna Człowieczego"30.

29 Propositio 4.

30 Paweł VI, Przemówienie podczas ostatniej sesji Soboru Watykańskiego II (7 grudnia 1965): AAS 1966, s. 58.

ROZDZIAŁ II

Spotkanie z Jezusem Chrystusem dziś w Ameryce

„Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie" (Łk 12,48)

Sytuacja mężczyzn i kobiet Ameryki i ich spotkanie z Panem

13. Ewangelie opowiadają o spotkaniach z Chrystusem osób znajdujących się w bardzo różnych sytuacjach. Niekiedy są to sytuacje naznaczone grzechem, w których widoczna jest potrzeba nawrócenia i otrzymania przebaczenia od Pana. W innych okolicznościach pojawia­ją się pozytywne postawy szukania prawdy i autentycznego zaufania do Jezusa, które ułatwiają zbudowanie relacji przyjaźni z Nim i rozbudzają pragnienie naśladowania Go. Nie należy też zapominać o darach, z pomocą których Pan przygotowuje niektórych do kolejnego spotkania. Tak na przykład Bóg, czyniąc Maryję „pełną łaski" (Łk 1,28) od pierwszej chwili Jej życia, przygotowywał Ją z myślą o zrealizowaniu w Niej swego najwznioślejszego spotkania z ludzką naturą: niewymownej tajemnicy Wcielenia.

Ponieważ ani grzechy ani cnoty społeczne nie istnieją w oderwaniu od rzeczywistości, lecz są następstwem aktów osobowych31, trzeba pamiętać dzisiaj o tym, że Ameryka jest rzeczywistością złożoną, owocem tendencji i zachowań zamieszkujących ją mężczyzn i ko­biet. I właśnie w tej rzeczywistej, konkretnej sytuacji powinni spotykać Jezusa.

31 Por. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Reconciliatio et paenitentia, 16.

Chrześcijańska tożsamość Ameryki

14. Największym darem, jaki Ameryka otrzymała od Pana, jest wiara, która określiła jej chrześcijańską tożsamość. Upłynęło już pięć wieków, odkąd imię Chrystusa jest głoszone na jej kontynencie. O amerykańskiej fizjonomii religijnej zadecydowała ewangelizacja, która towarzyszyła płynącym z Europy ruchom migracyjnym. Przenikają ją chrześcijańskie wartości religijne, które - nawet jeśli nie zawsze są przeżywane w sposób koherentny, a nawet bywały niekiedy kwestionowane - mogą być uważane za pewnego rodzaju dziedzictwo wszystkich mieszkańców Ameryki, tych nawet, którzy wyraźnie się do nich nie przyznają. Jest rzeczą jasną, że chrześcijańskiej tożsamości Ameryki nie można uważać za synonim tożsamości katolickiej. Obecność innych wyznań chrześcijańskich, większa lub mniejsza, w różnych częściach Ameryki, stwarza szczególnie pilną potrzebę zaangażowania ekumenicznego, w poszukiwaniu jedności wszystkich tych, którzy wierzą w Chrystusa32.

32 Por. Propositio 61.

Owoce świętości

15. Święci stanowią najwznioślejszy wyraz i owoc tożsamości chrześcijańskiej Ameryki. Spotkanie z żyjącym Chrystusem „jest w nich tak głębokie i zaangażowane (...), że stają się oni ogniem trawiącym ich bez reszty i pobudzającym do budowania Jego królestwa, do postępowania w ten sposób, żeby On sam i Jego królestwo stanowiły sens i duszę (...) życia jednostek i wspólnot"33. Ameryka mogła oglądać wspaniałe owoce świętości od samych początków jej ewangelizacji. Potwierdza to przykład św. Róży z Limy (1586-1617), „pierw­szego kwiatu świętości w Nowym Świecie", w 1670 ogłoszonej przez papieża Klemensa X szczególną patronką Ameryki34. Poczynając od niej, amerykański katalog świętych stale się powiększał, aż do osiągnięcia stanu dzisiejszego35. Beatyfikacje i kanonizacje, w następstwie których liczni synowie i córki kontynentu doznali zaszczytu wyniesienia na ołtarze, stanowią heroiczne przykłady życia chrześcijańskiego, wzięte z różnych stanów życia i środowisk społecznych. Wynosząc ich na ołtarze, Kościół wskazuje na nich, jako na potężnych orędowników zjednoczonych z Chrystusem, najwyższym i wiecznym Kapłanem, Pośred­nikiem między Bogiem i ludźmi. Błogosławieni i święci Ameryki w duchu braterskiej troski towarzyszą swym rodakom, mężczyznom i kobietom, w ich radościach i cierpieniach, dopóki nie złączą się definitywnie z Panem36. Aby dopomóc wiernym do wierniejszego ich naśladowania oraz częstszego i owocniejszego upraszania ich pomocy, za bardzo szczęśliwą uważam propozycję Ojców Synodalnych sporządzenia „zbioru zwięzłych biografii amerykań­skich świętych i błogosławionych. Może to w Ameryce naświetlać i stymulować odpowiedź na powszechne powołanie do świętości37.

33 Propositio 29.

34 Por. Bulla Sacrosancti apostolatus cura (11 sierpnia 1670), par. 3, Bullarium Romanum, vol. 26, t. VIl, 42.

35 Znajdują się w nim m. in. męczennicy: Juan de Brebeuf i sied­miu towarzyszy, Roque Gonzalez i towarzysze; święci Elizabeth Anna Seton, Margarita Bourgeoys, Piotr Klawer, Juan del Castillo, Rosa Filipina Duchesne, Małgorzata d'Youville, Francisco Febres Cordero,Te­resa Fernandez Solar de los Andes, Juan Macias, Toribio de Mogrovejo, Ezequiel Moreno Diaz, Jan Nepomucen Neumann, Maria Ana de Jesus Paredes Flores, Martin de Porres, Alfonso Rodriguez, Francisco Solano, Francisca Xavier Cabrini; błogosławieni Jose de Anchieta, Pedro de San Jose Betancurt, Juan Diego, Katerine Drexel, Maria Encarnación Rosal, Rafael Guizar Valencia, Dina Belanger, Alberto Hurtado Cruchaga, Elias del Socorro Nieves, Maria Francisca de Jesus Rubatto, Mercedes de Jesus Molina, Narcisa de Jesus Martillo Moran, Miguel Agustfn Pro, Maria de San Jose Alvarado Cardozo, Junipero Serra, Kateri Tekawitha, Laura Vicuńa, Antonio de Sant'Anna Galvao i wielu in­nych z wielu miejsc Ameryki (por. Instrumentum laboris, 17).

36 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 50.

37 Propositio 31.

Pośród swych świętych, „historia ewangelizacji Ameryki ma licznych męczenników, mężczyzn i kobiet, biskupów i kapłanów, zakonników i świeckich, którzy krwią swą zrosili (...) ziemię [tych] narodów. Niczym chmura świadków (por. Hbr 12,1), święci ci zachęcają nas do podejmowania dzisiaj, bez obawy i z zapałem, dzieła nowej ewangelizacji"38. Ich przykłady bezgranicznego oddania się sprawie Ewangelii trzeba nie tylko strzec przed zapomnieniem, lecz upowszechniać ich znajomość wśród wiernych kontynentu. W związku z tym pisałem w Tertio millennio adveniente: „Trzeba, ażeby Kościoły lokalne, zbierając konieczną dokumen­tację, uczyniły wszystko dla zachowania pamięci tych, którzy ponieśli męczeństwo"39.

38 Propositio 30.

39 Jan Paweł II, List apostolski Tertio millenio adveniente (10 listopada 1994), 37; por. Propositio 31.

Pobożność ludowa

16. Istnienie intensywnej pobożności, zakorzenionej w różnych narodach, stanowi specyfi­czną cechę Ameryki. Można się z nią spotkać na wszystkich poziomach i we wszystkich środowiskach społecznych; nabiera ona szczególnego znaczenia jako miejsce spotkania z Chrystusem dla tych wszystkich, którzy szczerze szukają Boga w duchu ubóstwa i w poko­rze serca (por. Mt 11,25). Liczne są przejawy tego rodzaju pobożności: „pielgrzymowanie do sanktuariów Chrystusa, Matki Bożej i świętych, jak również modlitwa za dusze w czyśćcu, praktyka sakramentaliów (woda, olej, świece...). Te i wiele innych przejawów pobożności ludowej dają wiernym okazję spotkania żyjącego Chrystusa"40. Ojcowie Synodalni podkreślali pilną potrzebę odkrywania w oznakach popularnej religijności prawdziwych wartości duchowych, w celu wzbogacania ich pierwiastkami autentycznej doktryny chrześcijańskiej, ażeby pobożność ta mogła prowadzić do szczerego wstępowania na drogę nawrócenia i do praktykowania konkretnej miłości41. Pobożność ludowa, pod warunkiem właściwego jej ukierunkowania, pogłębia u wiernych także świadomość ich przynależności do Kościoła, rozbudza w nich zapał i dopomaga w ten sposób do odpowiadania na aktualne wyzwania sekularyzacji42.

40 Propositio 21.

41 Por. tamże.

42 Por. tamże.

Biorąc pod uwagę fakt, że w Ameryce pobożność ludowa stanowi przejaw inkulturacji wiary katolickiej, i że wiele z tych przejawów przybrało miejscowe formy religijne, nie należy też nie doceniać możliwości ostrożnego wyprowadzania z nich wskazań dopomagających do większego jeszcze stopnia inkulturacji Ewangelii43. Szczególnego znaczenia sprawa ta nabiera u ludności autochtonicznej; tutaj należy dążyć do tego, żeby „nasiona Słowa" obecne w jej kulturze mogły się w pełni rozwinąć w Chrystusie44. To samo spostrzeżenie można odnieść do Amerykanów pochodzenia afrykańskiego. Kościół „uznaje, że ma obowiązek przybliżać się do tych Amerykanów, biorąc za punkt wyjścia ich kulturę, z całą powagą traktując duchowe bogactwa tej kultury, która znamionuje ich kult, ich poczucie radości i solidarności, ich język i tradycje" 45.

43 Por. tamże.

44 Por. Propositio 18.

45 Propositio 19.

Obecność Katolików wschodnich w Ameryce

17. W Ameryce imigracja stanowi niemal stałą wartość jej dziejów, od początków ewan­gelizacji aż po dzień dzisiejszy. W związku z tym złożonym problemem należy podkreślić, że w ostatnich czasach różne rejony Ameryki przyjęły licznych członków katolickich Kościołów Wschodnich, którzy z różnych powodów opuścili kraj swego pochodzenia. Pierwsza fala migracyjna przyszła zwłaszcza z zachodniej Ukrainy, poszerzając się następnie o kraje Środkowego Wschodu. W ten sposób pojawiła się duszpasterska konieczność utworzenia wschodniej hierarchii katolickiej dla tych wiernych imigrantów i dla ich potomków. Przypo­mniane przez Ojców Synodalnych normy ustanowione po Soborze Watykańskim II uznają, że Kościoły Wschodnie „mają prawo i obowiązek kierowania się swymi własnymi partykular­nymi normami dyscyplinarnymi", ponieważ ich posłannictwem jest dawanie świadectwa bardzo starej tradycji doktrynalnej, liturgicznej i monastycznej. Kościoły te powinny też zachowywać swą własną dyscyplinę, która „lepiej odpowiada zwyczajom ich wiernych i wydaje się lepiej służyć ich dobru duchowemu"46. Jeśli synergia między Kościołami Wschodu i Zachodu jest niezbędna dla społeczności Kościoła powszechnego, by mógł oddychać dwoma płucami, w nadziei osiągnięcia pełnej tego możliwości w doskonałej komunii między Kościołem katolickim i odłączonymi Kościołami Wschodu47, to można się tylko cieszyć niedawnym zaistnieniem w Ameryce Kościołów Wschodnich obok Kościoła łacińskiego, obecnego od początku, ponieważ w ten sposób lepiej może się przejawiać katolickość Kościoła Pańskiego48.

46 Sobór Watykański II, Dekret o Kościołach wschodnich katolickich Orientalium Ecclesiarum, 5; por. Kodeks Prawa Kanonicznego Kościołów Wschodnich, kan. 28; Propositio 60.

47 Por. Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris Mater (25 marca 1987), 34; Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone Europie, Deklaracja Ut testes simus Christi qui nos liberavit (13 grudnia 1991), III, 7, [w:] Enchiridion Vaticanum, t. 13, s. 647-652.

48 Por. Propositio 60.

Kościół na polu edukacji i akcja socjalna

18. Spośród czynników, które sprzyjają korzystnemu wpływowi Kościoła na chrześcijańską formację Amerykanów, należy podkreślić jego wyraźną obecność w szkolnictwie, a szczegól­nie w środowiskach uniwersyteckich. Liczne uniwersytety katolickie rozsiane po całym kontynencie stanowią charakterystyczny rys życia kościelnego w Ameryce. Podobnie w nau­czaniu podstawowym i średnim znaczna liczba szkół katolickich stwarza możliwość akcji ewangelizacyjnej o dużym zasięgu, pod warunkiem że zawsze będzie jej towarzyszyć wola zapewniania wychowania autentycznie chrześcijańskiego49.

49 Por. Propositiones 23 i 24.

Druga ważna dziedzina, w której Kościół jest obecny we wszystkich częściach Ameryki, to działalność charytatywna i społeczna. Różnorakie inicjatywy podejmowane na rzecz osób starszych, chorych i przeżywających trudności - jak na przykład hospicja, szpitale, przychod­nie, darmowe kantyny i inne centra socjalne, są namacalnym świadectwem szczególnej miłości Kościoła w Ameryce względem ubogich, ożywianej miłością Pana i świadomością, że „Jezus utożsamiał się z nimi (por. Mt 25,31-46)"50. W tym nieznającym granic zadaniu potrafił on budzić świadomość konkretnej solidarności pomiędzy różnymi wspólnotami kontynentu i całego świata, dając przy tym świadectwo braterstwa, które powinno charakteryzować chrześcijan w każdym czasie i w każdym miejscu.

50 Propositio 73.

Żeby mogło być ewangeliczne i ewangelizujące, służenie ubogim powinno stanowić wierne odbicie postawy Jezusa, który przyszedł, ażeby głosić Dobrą Nowinę ubogim (por. Łk 4,18). Jeśli posługę tę pełni się w tym duchu, wtedy staje się ona przejawem nieskończonej miłości Boga do wszystkich ludzi i przekonywującym sposobem przekazywania nadziei zbawienia, którą Chrystus przyniósł światu, i która roztacza szczególny blask wtedy, kiedy Dobrą Nowinę niesie się ludziom opuszczonym czy odrzucanym przez społeczeństwo.

Ta stała troska o ubogich i wydziedziczonych stanowi treść społecznego nauczania Kościoła, który nieustannie zaprasza chrześcijańską wspólnotę do podejmowania wysiłków zmierzających do usuwania wszelkich form wyzysku i ucisku. Chodzi bowiem nie tylko o zaradzanie największym i najpilniejszym potrzebom przez akcje jednostkowe lub sporady­czne, lecz o ukazywanie samych korzeni zła przez proponowanie interwencji dających bardziej sprawiedliwy i solidarny charakter strukturom społecznym, politycznym i ekonomicznym.

Poprawa w odniesieniu do praw człowieka

19. W domenie cywilnej, mającej jednak bezpośrednie implikacje moralne, spośród pozyty­wnych aspektów dzisiejszej Ameryki należy zwrócić uwagę na coraz częstsze pojawianie się na całym kontynencie politycznych systemów demokratycznych i stopniowe usuwanie rządów dyktatorskich. Kościół odnosi się z sympatią do tej ewolucji, pod warunkiem że zmiany te połączone są z coraz wyraźniejszym szacunkiem dla praw każdej jednostki, nie wyłączając oskarżonych i winnych, wobec których bezprawne byłoby uciekanie się do metod przetrzymywania ich i badania - chodzi tu szczególnie o tortury - uwłaczających ludzkiej godności. „Państwo prawa stanowi konieczny warunek budowania systemu autentycznej demokracji"51.

51 Propositio 72; por. Jan Paweł II, Encyklika Centesimus annus (1 maja 1991), 46.

Poza tym, istnienie państwa prawa zakłada u obywateli, a w jeszcze większym stopniu w klasie rządzącej, przekonanie, że wolności nie można odłączać od prawdy52. „Poważne problemy, które zagrażają godności osoby ludzkiej, rodzinie, małżeństwu, wychowaniu, ekonomii i warunkom pracy, jakości życia i samemu życiu, domagają się w rzeczywistości regulacji prawnych53. Ojcowie Synodalni słusznie podkreślali, że „fundamentalne prawa osoby ludzkiej są wpisane w samą naturę, są chciane przez Boga, a w konsekwencji domagają się powszechnej akceptacji i przestrzegania. Żadna ludzka władza nie może ich łamać pod pretekstem szanowania w ten sposób pluralizmu i demokracji. Dlatego Kościół powinien dawać odpowiednią formację i dopomagać ludziom świeckim pełniącym jakąś funkcję w ustanawianiu praw, administracji i sądownictwie, tak żeby prawa zawsze stanowiły odbicie zasad i wartości moralnych odpowiadających zdrowej antropologii i mających na względzie dobro wspólne"54.

52 Por. Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone Europie, Deklaracja Ut testes simus Christi qui nos liberavit (13 grudnia 1991), I, 1; II, 4; IV, 10, wyd. cyt., 613-615; 627-633; 660-669.

53 Propositio 72.

54 Tamże.

Zjawisko globalizacji

20. Charakterystyczna dla współczesnego świata tendencja do globalizacji jest zjawiskiem, które, nie będąc wyłącznie amerykańskim, jest najbardziej zauważalne i ma największe reperkusje w Ameryce. Chodzi tu o proces będący następstwem faktu coraz większej komunikacji pomiędzy różnymi częściami świata, co w praktyce usuwa odległości i pociąga za sobą skutki zauważalne w bardzo różnych dziedzinach.

Konsekwencje na obszarze etycznym mogą być pozytywne lub negatywne. Jesteśmy w rzeczywistości świadkami globalizacji ekonomicznej, której towarzyszą pewne następstwa pozytywne, takie jak wzrost wydajności, i która wraz z rozwojem relacji pomiędzy różnymi krajami w domenie ekonomicznej może umacniać proces jedności ludów i polepszyć służenie rodzinie ludzkiej. Jeśli jednak globalizacja rządzi się wyłącznie prawami rynku, stosowanymi zgodnie z interesami najsilniejszych, następstwa tego mogą być tylko negatywne. Należą do nich, na przykład, przypisywanie ekonomii wartości absolutnej, bezrobocie, zmniejszenie i deterioracja niektórych usług publicznych, zniszczenie środowiska i przyrody, narastanie różnic dzielących bogatych i biednych, niesprawiedliwa konkurencja, która ubogie narody stawia w sytuacji coraz wyraźniejszej niższości55. Mimo iż Kościół docenia wartości globaliza­cji, z niepokojem obserwuje jej aspekty negatywne.

55 Por. Propositio 74.

A cóż powiedzieć o globalizacji kultury, będącej następstwem potęgi środków przeka­zu społecznego? Te ostatnie wszędzie narzucają nowe skale wartości, często arbitralne i o podłożu materialistycznym, w obliczu których trudne staje się wierne trzymanie się wartości ewangelicznych.

Wzrastająca urbanizacja

21. Także urbanizacja jest w Ameryce zjawiskiem ciągle narastającym. Już od paru dziesięcioleci na kontynencie tym dokonuje się nieustanny exodus ludzi opuszczających wieś i przenoszących się do miasta. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem złożonym, opisywanym już przez mojego poprzednika Pawła VI56. Jest ono powodowane różnymi czynnikami, na pierwsze miejsce wysuwa się jednak ubóstwo i niedorozwój wiejskich obszarów, gdzie często brak jest usług, środków komunikacji, struktur szkolnictwa i ośrodków zdrowia. Poza tym miasto, w następstwie propagandy środków społecznego przekazu, jawi się jako miejsce rozrywki i dobrobytu, wywierające szczególny urok na prostych ludzi ze środowisk wiejskich.

56 Paweł VI, List Apost. Octogesima adveniens (14 maja 1971), 8-9: AAS 1971, 406-408.

Często występujący w tym procesie brak planowania stanowi źródło wielorakiego zła. Jak podkreślili Ojcowie Synodalni, „w niektórych przypadkach ta czy inna strefa miasta staje się wysepką na której kumulują się przemoc, przestępczość młodych i klimat beznadziejno­ści"57. Dodać trzeba, że zjawisko urbanizacji stanowi wielkie wyzwanie dla pracy duszpaster­skiej Kościoła: musi on stawiać czoło wykorzenieniu kulturowemu, utracie zwyczajów rodzinnych, zerwaniu z konkretnymi tradycjami religijnymi, a konsekwencją tego bywa często utrata wiary, pozbawionej podtrzymujących ją wsporników.

57 Propositio 35.

Ewangelizacja kultury miejskiej stanowi olbrzymie wyzwanie dla Kościoła, który, jak przez wieki potrafił ewangelizować kulturę wiejską, tak dzisiaj jest wezwany do metodycznej i wielowarstwowej ewangelizacji ośrodków miejskich przez katechizację, liturgię, a nawet przez organizowanie własnych struktur duszpasterskich58.

58 Por. tamże.

Ciężar długu zagranicznego

22. Ojcowie Synodalni wyrazili swe zaniepokojenie zadłużeniem u innych krajów, stano­wiącym zmorę wielu krajów Ameryki, i wyrazili solidarność z nimi. Zwrócili uwagę opinii publicznej na złożony charakter tego problemu, przyznając zarazem, że „zadłużenie często bywa rezultatem korupcji i złej administracji"59. Mimo tej konstatacji, nie byłoby zgodne z duchem refleksji synodalnej koncentrowanie się na jednym tylko biegunie całej od­powiedzialności za to zjawisko niesłychanie złożone w jego źródłach, jak i w rozwiązaniach60.

59 Propositio 75.

60 Por. Papieska Rada „Iustitia et Pax", W służbie na rzecz wspólnoty ludzkiej: etyczne podejście do kwestii zadłużenia międzynaro­dowego (27 grudnia 1986): Enchiridion Vaticanum, t. 10, 1045-1128.

W rzeczy samej pośród przyczyn, które doprowadziły do olbrzymiego zewnętrznego zadłużenia, należy wymienić nie tylko wysokie odsetki, będące owocem spekulacyjnej polityki finansowej, lecz także brak odpowiedzialności niektórych rządów, które zaciągając dług, nie zastanowiły się nad realnymi możliwościami jego spłaty; poza tym okolicznością obciążającą jest tu fakt, że znaczne sumy pieniężne otrzymane dzięki międzynarodowym pożyczkom, zamiast służyć szybszemu przeprowadzeniu zmian koniecznych dla rozwoju kraju, przyczyniają się niekiedy do wzbogacenia jednostek. Z drugiej strony niesprawied­liwością byłoby obciążanie konsekwencjami tych decyzji ludzi, którzy ich nie podejmowali. Powaga sytuacji jest jeszcze bardziej widoczna, jeśli weźmie się pod uwagę to, że „już samo spłacanie odsetek dla gospodarki krajów ubogich stanowi ciężar, który rządy pozbawia możliwości dysponowania pieniędzmi niezbędnymi dla rozwoju struktur socjalnych, szkol­nictwa, lecznictwa i dla stworzenia funduszu potrzebnego do tworzenia miejsc pracy"61.

61 Propositio 75.

Korupcja

23. Korupcja, często będąca jedną z przyczyn powstania przygniatającego długu publicz­nego, stanowi poważny problem, któremu należy się przyjrzeć z uwagą. „Przekraczająca wszelkie granice korupcja obejmuje osoby, publiczne i prywatne struktury władzy i klasy rządzące". Mamy tu do czynienia z sytuacją, która „sprzyja bezkarności i niedozwolonemu gromadzeniu bogactw, brakowi zaufania wobec instytucji politycznych, szczególnie w sek­torze sprawiedliwości i w inwestycjach publicznych, które nie zawsze są przejrzyste, jednakowe dla wszystkich i skuteczne"62.

62 Propositio 37.

W związku z tym chcę przypomnieć to, co napisałem w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju w roku 1998: plaga korupcji powinna być ujawniana i zwalczana przez przed­stawicieli władzy, „a nieodzowna jest też ofiarna pomoc wszystkich obywateli, kierujących się głęboką świadomością moralną"63. Stosowne organa kontroli i przejrzystość transakcji ekonomicznych i finansowych w wielu przypadkach uprzedzają także i pomniejszają rozmiary korupcji, której zgubne konsekwencje ponoszą głównie najubożsi i opuszczeni. Ubodzy też jako pierwsi cierpią z powodu opóźnień, nieskuteczności, braku stosownej obrony i wad strukturalnych wtedy, gdy korupcja obejmuje również sądownictwo.

63 Jan Paweł II, Orędzie na XXXI Światowy Dzień Pokoju (8 grudnia 1997), 5, "L'Osservatore Romano" (wyd. pol.), 1998, nr 1, s. 6.

Handel i spożycie narkotyków

24. Handel narkotykami i idąca za nim konsumpcja stanowią poważne zagrożenie dla struktur społecznych krajów Ameryki. „Są one przyczyną przestępstw i przymusu, rozpadu życia rodzinnego, destrukcji fizycznej i afektywnej licznych jednostek i społeczności, szcze­gólnie wśród młodzieży. Nadto niszczą one etyczny wymiar pracy i przyczyniają się do wzrostu liczby przebywających w więzieniach - jednym słowem, do degradacji osoby stworzonej na obraz Boży"64. Co więcej, ten nieszczęsny handel doprowadza do „obalania rządów, podważając bezpieczeństwo ekonomiczne i stabilność narodów"65. Znajdujemy się tutaj w obliczu jednego z najpoważniejszych wyzwań, z którymi muszą się zmierzyć liczne kraje w świecie: jest to mianowicie wyzwanie, które podważa wartość znacznej części korzyści osiągniętych w ostatnich czasach dla postępu ludzkości. Dla wielu krajów Ameryki, produkcja, handel i konsumpcja narkotyków stanowią czynniki kompromitujące dla ich prestiżu międzynarodowego, ponieważ pomniejszają one ich wiarygodność i utrudniają pożądaną współpracę z innymi krajami, tak nieodzowną w obecnych czasach dla harmonij­nego rozwoju każdego narodu.

64 Propositio 38.

65 Tamże.

Troska o ekologię

25. „A Bóg widział, że były dobre" (Rdz 1,25). Te słowa, które czytamy w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju, ukazują sens dzieła, dokonanego przez Boga. Człowiekowi, będącemu ukoronowaniem całego stwórczego procesu, Stwórca powierza troskę o ziemię (por. Rdz 2,15). Dla każdej osoby wynikają stąd konkretne obowiązki związane z ekologią. Dla ich wypełnienia konieczne jest otwarcie się na perspektywę duchową i etyczną, która może przezwyciężyć „egoistyczne postawy i style życia, prowadzące do wyczerpania zasobów natury"66.

66 Propositio 36.

W tej, tak dzisiaj aktualnej, dziedzinie zaangażowanie wierzących ma znaczenie większe niż kiedykolwiek dotychczas. Współpraca wszystkich ludzi dobrej woli z instancjami legislacyjnymi i rządowymi jest konieczna dla organizowania skutecznej ochrony środowiska, uważanego za dar Boga. W wielu rejonach Ameryki jest tyle jeszcze nadużyć i szkód ekologicznych! Wystarczy pomyśleć o niekontrolowanej emisji szkodliwych gazów, albo
0 dramatycznym zjawisku pożarów lasów, spowodowanych niekiedy celowo przez osoby kierujące się egoistycznymi interesami. Dewastacja ta może doprowadzić do zamienienia w pustynię wielu rejonów Ameryki, z nieuchronnymi tego następstwami w postaci głodu
1 nędzy. Ze szczególną ostrością problem ten występuje w puszczy amazońskiej, znajdującej się na terytorium wielu krajów: Brazylii, Gujany, Surinamu, Wenezueli, Kolumbii, Ekwadoru, Peru i Boliwii67. Jest to jeden z najcenniejszych obszarów świata, ze względu na jego biologiczne zróżnicowanie i związane z tym witalne znaczenie dla utrzymania równowagi ekologicznej całej naszej planety.

67 Por. tamże.

ROZDZIAŁ III

Droga nawrócenia

„Nawróćcie się i wierzcie"

Naglące wezwanie do nawrócenia

26. „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" (Mk 1,15). Te słowa, od których Jezus rozpoczyna swą posługę w Galilei brzmią ciągle w uszach biskupów, kapłanów, diakonów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich całej Ameryki. Niedawne obchody pięćsetlecia początków ewangelizacji Ameryki, dwutysięczna rocznica narodzin Jezusa i Wielki Jubileusz, do którego obchodów teraz się właśnie przygoto­wujemy, stanowią tyleż wezwań do pogłębienia naszego powołania chrześcijańskiego. Donios­łość wydarzenia Wcielenia i wdzięczność za dar pierwszego głoszenia Ewangelii w Ameryce zapraszają nas do dania ochoczej odpowiedzi Chrystusowi przez pełniejsze osobiste na­wrócenie, a jednocześnie pobudzają nas do coraz bardziej wielkodusznej wierności ewangelicz­nej. Echem Chrystusowego wezwania do nawrócenia są słowa Apostoła: „Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdyśmy uwierzyli" (Rz 13,11). Spotkanie z żyjącym Jezusem pobudza nas do nawrócenia.

Na określenie nawrócenia Nowy Testament używa słowa metanoia, które oznacza zmianę mentalności. Chodzi nie tylko o inny sposób myślenia na planie intelektualnym, lecz o zrewidowanie swych własnych przekonań praktycznych w świetle kryteriów ewangelicz­nych. W związku z tym święty Paweł mówi o „wierze, która działa przez miłość" (Ga 5,6). W tym celu autentyczne nawrócenie powinno być przygotowane i podtrzymywane przez modlitewną lekturę Pisma Świętego oraz praktykę sakramentów pojednania i Eucharystii. Nawrócenie prowadzi do braterskiej komunii, ponieważ pozwala zrozumieć, że Chrystus jest Głową Kościoła, Jego Ciała mistycznego; pobudza do solidarności, ponieważ dopomaga do uświadomienia sobie że to, co czynimy dla drugich, szczególnie dla znajdujących się w większej potrzebie, czynimy dla Chrystusa. Zatem sprzyja ono prowadzeniu nowego życia, w którym nie istnieje już rozdział pomiędzy wiarą i czynami w codziennym dawaniu odpowiedzi na powszechne wezwanie do świętości. Jest rzeczą absolutnie konieczną przezwyciężenie przedziału między wiarą i życiem, bez tego bowiem nie można mówić o rzeczywistym nawróceniu. Tam, gdzie spotykamy się z takim rozdzieleniem, chrześcijań­stwo pozostaje pustym słowem. Ażeby być autentycznym uczniem Pana, wierzący powinien dawać świadectwo swej wiary: „Świadek daje swe świadectwo nie tylko w słowach, ale także przez swe własne życie"68. Powinniśmy pamiętać o słowach Jezusa: „Nie każdy, kto Mi mówi: Panie, Panie! wejdzie o królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie" (Mt 7,21). Otwarcie się na wolę Ojca zakłada całkowitą dyspozycyjność, która nie wyklucza nawet oddania życia: „Najdoskonalszym świadectwem jest męczeństwo"69.

68 II Zgromadzenie Ogólne Nadzwyczajnego Synodu Biskupów, Końcowy dokument Ecclesia sub Verbo Dei mysteria Christi celebrans pro salute mundi (7 grudnia 1985), II, B, a, 2, [w:] Enchiridion Vaticanum, t. 9, s. 1795.

69 Propositio 30.

Społeczny wymiar nawrócenia

27. Nawrócenie nie będzie jednak pełne, jeśli nie uświadomimy sobie wymogów życia chrześcijańskiego i nie będziemy podejmować wysiłków prowadzących do jego realizacji. W związku z tym Ojcowie Synodalni podkreślili, że niestety „istnieje wiele braków, mających charakter osobisty i wspólnotowy, które dotyczą zarówno głębszego nawrócenia, jak też relacji między środowiskami, instytucjami i grupami w Kościele"70. „Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi" (1 J 4,20).

70 Propositio 34.

Miłość braterska każe widzieć wszystkie potrzeby bliźniego. „Jeśliby ktoś posiadał na świecie majątek i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga?" (1 J 3,17). Dlatego dla chrześcijańskiego ludu żyjącego w Ameryce nawrócenie się do Ewangelii oznacza ponowne przemyślenie „wszystkich obszarów i aspektów swego życia, a w pierwszym rzędzie tego, co dotyczy ładu społecznego i realizacji dobra wspólnego"71. W szczególny sposób trzeba będzie „coraz bardziej umacniać społeczną świadomość godności każdej osoby, a w konsekwencji uwrażliwiać społeczność na jej obowiązek do brania udziału w działalności politycznej w duchu Ewangelii"72. Jest bowiem rzeczą jasną, że działalność na obszarze politycznym stanowi również część powołania i działalności wiernych świeckich73.

71 Tamże.

72 Tamże.

73 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 31.

W związku z tym jest jednak rzeczą bardzo ważną, zwłaszcza w społeczeństwie pluralistycznym, wyrobienie sobie właściwej wizji relacji pomiędzy społecznością polityczną a Kościołem i wyraźne rozróżnianie działań, które wierni, pojedynczo lub w grupie, podejmują we własnym imieniu, jako obywatele, kierujący się swym chrześcijańskim sumie­niem, a z drugiej strony, działań, które podejmują w imię Kościoła, w łączności ze swymi pasterzami. „Kościół, który z racji swego zadania i swych kompetencji w żaden sposób nie utożsamia się ze społecznością polityczną i nie wiąże się z żadnym systemem politycznym, jest jednocześnie znakiem i rękojmią transcendentnego charakteru osoby ludzkiej"74.

74 Por. id., Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym Gaudium et spes, 76; Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apostolska Christifideles laici (30 grudnia 1988), 42.

Nawrócenie ciągłe

28. Tutaj na ziemi nawrócenie nigdy nie jest celem w pełni osiągniętym: na drodze, którą uczeń ma iść w naśladowaniu Chrystusa jest to zaangażowanie rozciągające się na całe życie. Z drugiej strony, w naszym ziemskim życiu, nasza wola nawracania się jest ciągle osłabiana przez pokusy. Ponieważ „nikt nie może dwom panom służyć" (Mt 6,24), zmiana mentalności (metanoia) polega na wysiłku przyswajania sobie wartości ewangelicznych, które są sprzecz­ne z tendencjami dominującymi w świecie. Jest więc rzeczą konieczną ciągłe odnawianie „spotkania z żywym Jezusem Chrystusem", bo jak podkreślili to Ojcowie Synodalni, „prowa­dzi nas ono do nieustannego nawracania się"75.

75 Propositio 26.

Powszechne wezwanie do nawrócenia przybiera szczególny odcień w odniesieniu do Kościoła w Ameryce, także dążącego do odnowienia swej wiary. Ojcowie Synodalni w następujący sposób sformułowali to konkretne i wymagające zaangażowanie: „Nawrócenie to domaga się szczególnie od nas, biskupów, autentycznego utożsamiania się z osobistym stylem życia Jezusa Chrystusa, który prowadzi nas do prostoty, ubóstwa i służenia bliźniemu, do wyrzeczenia się przywilejów, abyśmy, za Jego wzorem, nie pokładali ufności w ludzkich środkach, lecz całą skuteczność Ewangelii czerpali z mocy Ducha i Słowa, i byli otwarci przede wszystkim na tych, którzy są najdalsi i najbardziej odrzucani"76. Jeśli chcemy być pasterzami wedle serca Bożego (por. Jr 3,15), musimy przyjąć styl życia utożsamiający nas z Tym, który o sobie powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem" (J 10,11), styl, który ukazuje święty Paweł w tych słowach: „Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa" (1 Kor 11,1).

76 Tamże.

Prowadzeni przez Ducha Świętego Do nowego stylu życia

29. Zaproszenie do nowego stylu życia dotyczy nie samych pasterzy, lecz także wszystkich chrześcijan żyjących w Ameryce. Powinni oni pogłębiać i przyswajać sobie autentyczną duchowość chrześcijańską. „Przez «duchowość» rozumiemy styl lub formę życia odpowiadają­ce wymogom chrześcijańskim. Duchowość ta jest «życiem w Chrystusie» i «w Duchu», które jest przyjmowane w wierze, przejawia się w miłości i ożywiane nadzieją, realizuje się w codzien­nej praktyce wspólnoty kościelnej"77. W tym sensie, przez duchowość będącą celem nawrócenia należy rozumieć nie „jakąś cząstkę życia, lecz całe życie prowadzone przez Ducha Świętego"78. Spośród pierwiastków duchowości, które każdy chrześcijanin powinien sobie przyswoić, na szczególną uwagę zasługuje modlitwa. „Będzie go ona powoli prowadzić do osiągnięcia kontemplacyjnej wizji rzeczywistości, która mu pozwoli rozpoznawać Boga w każdym momencie i w każdej rzeczy, kontemplować Go w każdej osobie, szukać Jego woli w wydarzeniach" 79.

77 Propositio 28.

78 Tamże.

79 Tamże.

Modlitwa, zarówno osobista jak i liturgiczna, jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. „Jezus Chrystus, Ewangelia Ojca, ostrzega nas, że bez Niego nic nie potrafimy uczynić (por. J 15,5). On sam, w decydujących momentach swego życia, przed podjęciem jakiegoś działania, udawał się w miejsce samotne, ażeby się oddać modlitwie i kontemplacji; prosił też Apostołów, by postępowali tak samo"80. Uczniom swym, wszystkim bez wyjątku, przypomi­na: „Wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu" (Mt 6,6). To intensywne życie modlitwy powinno być dostosowane do zdolności i warunków każdego chrześcijanina, tak żeby każdy mógł, w różnych sytuacjach swego życia, czerpać „u źródła swego spotkania z Chrystusem i poić się jednym Duchem (por. 1 Kor 12,13)"81. Tak rozumiany wymiar kontemplacyjny nie jest przywilejem zarezerwowanym dla nielicznych; przeciwnie, w parafiach, we wspólnotach i ruchach, należy krzewić duchowość otwartą i ukierunkowaną na kontemplację podstawowych prawd wiary: tajemnicy Trójcy, Wcielenia Słowa, odkupienia ludzi i innych przedziwnych dzieł Boga82.

80 Por. Propositio 27.

81 Tamże.

82 Por. tamże.

Mężczyźni i kobiety poświęcający się wyłącznie kontemplacji pełnią w Kościele Ameryki funkcję o fundamentalnym znaczeniu. Zgodnie ze sformułowaniem Soboru Waty­kańskiego II, są „ozdobą Kościoła i przyczyniają się do otrzymywania łask nieba"83. Trzeba więc, żeby klasztory rozrzucone po wszystkich częściach kontynentu były „przedmiotem szczególnej miłości ze strony pasterzy, którzy powinni być przekonani, że dusze oddane życiu kontemplacyjnemu otrzymują mnóstwo łask przez modlitwę, pokutę i kontemplację, której poświęcają całe swe życie. Kontemplatycy powinni mieć świadomość tego, że są włączeni w doczesne zadania Kościoła, oraz że przez świadectwo swego życia przyczyniają się do duchowego dobra wiernych, dopomagając im w szukaniu oblicza Boga w ich codziennej egzystencji" 84.

83 Sobór Watykański II, Dekret o przystosowanej odnowie życia zakonnego Perfectae caritatis, 7; por. Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apostolska Vita consecrata (25 marca 1996), 8.

84 Propositio 27.

Duchowość chrześcijańska karmi się przede wszystkim stałym życiem sakramentalnym, ponieważ sakramenty stanowią korzeń i niewyczerpane źródło łaski Bożej, nieodzownej do podtrzymywania wierzącego w jego ziemskim pielgrzymowaniu. To życie sakramentalne powinno być uzupełniane wartościami tkwiącymi w pobożności ludowej, które będą ze swej strony wzbogacane przez praktykę sakramentalną i uwalniane od niebezpieczeństwa popa­dania w rutynę. Poza tym trzeba zauważyć, że duchowość ta nie przeciwstawia się społecznemu wymiarowi zaangażowania chrześcijańskiego. Przeciwnie, dzięki praktyce modlitwy, wierzący głębiej sobie uświadamia wymogi Ewangelii i swoich własnych obowiąz­ków wobec swych braci, otrzymując moc łaski niezbędnej do wytrwania w dobrym. W swym dążeniu do duchowej dojrzałości chrześcijanin będzie z pożytkiem korzystał z rad świętych szafarzy lub innych doświadczonych w tej dziedzinie osób, przez kierownictwo duchowe, będące powszechną i tradycyjną praktyką w Kościele. Ojcowie Synodalni uważali za konieczne zalecić kapłanom pełnienie tej tak istotnej posługi85.

85 Por. Propositio 28.

Powszechne powołanie do świętości

30. „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!" (Kpł 19,2). Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone Ameryce chciało z całą mocą przypomnieć wszystkim chrześcijanom doniosłość nauki o powszechnym powołaniu do świętości w Koś­ciele86. Mamy tu do czynienia z jednym z centralnych punktów konstytucji dogmatycznej o Kościele Soboru Watykańskiego II87. Świętość stanowi kres drogi nawrócenia, ponieważ „nie jest ono celem samo w sobie, ale jest raczej pielgrzymowaniem do Boga, który jest święty. Być świętym znaczy naśladować Boga i sławić Jego imię w dziełach, których dokonujemy w naszym życiu (por. Mt 5,16)"88. Na tej drodze świętości Jezus Chrystus stanowi punkt odniesienia i wzorzec do naśladowania: jest On „Świętym Boga i za takiego został uznany (por. Mk 1,24). On sam uczy nas, że sercem świętości jest miłość, która prowadzi również do oddawania swego życia dla innych (por. J 15,13). Dlatego naśladowanie świętości Boga, tak jak objawiła się nam ona w Jezusie Chrystusie, Jego Synu, nie jest niczym innym niż przedłużaniem w historii Jego miłości, szczególnie względem ubogich, chorych i po­trzebujących (por. Łk 10,25 nn.)"89.

86 Por. Propositio 29.

87 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, V; II Zgromadzenie Ogólne Nadzwyczajnego Synodu Biskupów, Końcowy dokument Ecclesia sub Verbo Dei mysteria Christi celebrans pro salute mundi (7 grudnia 1985), II, A, 4-5, wyd. cyt., s. 1791-1793.

88 Propositio 29.

89 Tamże.

Jezus jedyną drogą świętości

31. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem" (J 14,6). W tych słowach Jezus przedstawia się, jako jedyna droga, która prowadzi do świętości. Konkretne poznanie tej drogi czerpiemy jednak głównie ze słowa Bożego, które Kościół głosi w swym przepowiadaniu. Dlatego Kościół w Ameryce „powinien przypominać wszystkim wiernym o podstawowym znaczeniu i warto­ści modlitewnej refleksji nad Pismem Świętym"90. Ta lektura Biblii, której towarzyszy modlitwa, jest znana w tradycji Kościoła pod nazwą lectio divina i praktykę jej należy zalecać wszystkim chrześcijanom. Dla księży lectio divina powinna stanowić podstawowy składnik całego przygotowania homilii, szczególnie niedzielnej91.

90 Propositio 32.

91 Por. Jan Paweł II, List apostolski Dies Domini (31 maja 1998), 40, AAS 1998, s. 738.

Pokuta i pojednanie

32. Nawrócenie (metanoia), do której jest wzywana każda istota ludzka, prowadzi do przyjęcia i przyswojenia sobie nowego stanu ducha, proponowanego przez Ewangelię. Postuluje to wyrzeczenie się światowego sposobu myślenia i postępowania, który tak często nieznośnym ciężarem kładzie się na naszą egzystencję. Jak to przypomina Pismo Święte, musi najpierw umrzeć stary człowiek, ażeby mógł się narodzić nowy, co znaczy, że każda ludzka istota, „wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu [Boga], na obraz Tego, który ją stworzył" (Kol 3,10). Na tej drodze nawrócenia i dążenia do świętości „trzeba zalecać środki ascetyczne, które zawsze były znane praktyce Kościoła, a których szczyt stanowi sakrament pojednania, przyjmowany i sprawowany w należytym usposobieniu"92. Tylko ten, kto jest pojednany z Bogiem, może się szczerze pojednać ze swymi braćmi i ich pojednać wzajemnie ze sobą.

92 Propositio 33.

Aktualny kryzys sakramentu pojednania, od którego nie jest też wolny Kościół w Ameryce, i w związku z którym od początku mego pontyfikatu wyrażałem swój niepokój93, będzie można przezwyciężyć przez usilne i cierpliwe akcje duszpasterskie. W związku z tym Ojcowie Synodu słusznie się domagają, ażeby kapłani poświęcali wystarczająco dużo czasu na sprawowanie sakramentu pojednania i usilnie zachęcali wiernych do jego przyjmowania, przy czym również sami pasterze powinni często się spowiadać"94. Biskupi i kapłani mają osobiste doświadczenia tajemniczego spotykania się z Chrystusem, który przebacza w sa­kramencie pojednania i są uprzywilejowanymi świadkami Jego miłosiernej miłości.

93 Por. JAN PAWEŁ II, Enc. Redemptor hominis (4 marca 1979), 20: AAS 71 (1979), 309-316.

94 Propositio 33.

Kościół katolicki, który gromadzi mężczyzn i kobiety „z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków" (Ap 7,9), jest wezwany do tego, żeby „w świecie naznaczonym podziałami ideologicznymi, etnicznymi, ekonomicznymi i kulturalnymi", był „żywym zna­kiem jedności rodziny ludzkiej"95. Ameryka w całej swej złożonej rzeczywistości krajów i różnorodności grup etnicznych, jak również w cechach charakterystycznych całego kon­tynentu, wykazuje wiele różnic, których nie należy zapoznawać i które trzeba brać pod uwagę. Dzięki skutecznym wysiłkom podejmowanym w celu zjednoczenia ze sobą członków ludu Bożego w obrębie każdego kraju, i członków Kościołów partykularnych różnych narodów, dzisiejsze zróżnicowania mogą stanowić źródło wzajemnego wzbogacania. Jak zupełnie słusznie stwierdzają Ojcowie Synodu, „jest bardzo ważną rzeczą, żeby Kościół w całej Ameryce był żywym znakiem wspólnoty pojednanej, stałym wezwaniem do solidar­ności, świadectwem zawsze obecnym w naszych odmiennych systemach politycznych, gospodarczych i społecznych"96. Na tym polega znaczący wkład, jaki wierzący mogą wnieść do dzieła jedności kontynentu amerykańskiego.

95 Tamże.

96 Tamże.

ROZDZIAŁ IV

Droga do komunii

„Jak Ty, Ojcze we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno"

(J 17,21)

Kościół sakramentem komunii

33. „W obliczu świata podzielonego i szukającego jedności musimy z radością i silną wiarą głosić, że Bóg jest komunią Ojca, Syna i Ducha Świętego, jednością w odrębności, oraz że wzywa wszystkich ludzi do uczestniczenia w tej samej komunii trynitarnej. Należy głosić, że ta komunia jest cudownym zamysłem Boga [Ojca]; że Jezus Chrystus, który stał się człowiekiem, stanowi ośrodek tej komunii, oraz że Duch Święty działa nieustannie, tworząc tę komunię i ją przywracając, gdy zostanie zniszczona. Musimy głosić, że Kościół jest znakiem i narzędziem komunii zamierzonej przez Boga, zainaugurowanej w czasie i mającej osiągnąć doskonałość w pełni królestwa"97. Kościół jest znakiem komunii, ponieważ jego członkowie, jak gałęzie, czerpią soki żywotne od Chrystusa, prawdziwego krzewu winnego (por. J 15,5). Przez komunię z Chrystusem, Głową Ciała mistycznego, wchodzimy rzeczywiście w żywą komunię z wszystkimi wierzącymi.

97 Propositio 40; por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 2.

Komunia ta, istniejąca w Kościele i mająca istotne znaczenie dla jego natury98, powinna się przejawiać w konkretnych znakach, „takich na przykład, jak wspólna wzajemna za siebie modlitwa, bardziej ożywione kontakty pomiędzy Konferencjami Episkopatów, więzi między biskupami, braterskie relacje diecezji i parafii, wzajemne kontaktowanie się przedstawicieli duszpasterstwa w sprawach specyficznej działalności misyjnej"99. Komunia domaga się za­chowywania depozytu wiary w całej jego czystości i integralności, a także jedności całego Kolegium Biskupów poddanego autorytetowi Następcy św. Piotra. W tym kontekście Ojcowie Synodalni zauważyli, że „umocnienie posługi Piotra ma fundamentalne znaczenie dla zachowania jedności Kościoła", oraz że „sprawowanie prymatu Piotra w całej jego pełni ma istotne znaczenie dla tożsamości i żywotności Kościoła w Ameryce"100. Z polecenia Pana, obowiązkiem Piotra i jego następców jest umacnianie swych braci w wierze (por. Łk 22,32) i pasienie całej owczarni Chrystusowej (por. J 21,15-17). Podobne też Następca Księcia Apostołów jest powołany do bycia Skałą, na której jest zbudowany Kościół, i do sprawowania posługi wynikającej z faktu, że jest on depozytariuszem kluczy królestwa (por. Mt 16,18-19). Namiestnik Chrystusa jest w istocie rzeczy „trwałą zasadą i widzialnym fundamentem jedności Kościoła"101.

98 Por. Kongregacja Nauki Wiary, List do biskupów Kościoła katolickiego o niektórych aspektach Kościoła pojętego jako komunii Communionis notio (28 maja 1992), 3-6: AAS 1993, s. 839-841.

99 Propositio 40.

100 Tamże.

101 Sobór Watykański I, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Chrystusowym Pastor aeternus, Prolog: DS.3051.

Wtajemniczenie chrześcijańskie i komunia

34. Komunia życia w Kościele powstaje przez sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego, do których należą chrzest, bierzmowanie i Eucharystia. Chrzest jest „bramą do duchowego życia; przez niego stajemy się członkami Chrystusa i Jego Ciała, Kościoła"102. Przyjmując bierzmowanie, ochrzczeni „jeszcze doskonalej wiążą się z Kościołem i obdarzani są szczególną mocą Ducha Świętego, i w ten sposób jeszcze bardziej są zobowiązani, jako prawdziwi świadkowie Chrystusa, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do jej obrony"103. Droga inicjacji chrześcijańskiej osiąga doskonałość i swój kulminacyjny punkt w przyjmowaniu Eucharystii, przez którą ochrzczony zostaje w pełni włączony w Ciało Chrystusa104.

102 Sobór Florencki, Bulla o jedności Exultate Deo (22 listopada 1439): DS 1314.

103 Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 11.

104 Por. Sobór Watykański II, Dekret o posłudze i życiu kapłanów Presbyterorum ordinis, 5

„Sakramenty te stanowią wspaniałą okazję do rzetelnej ewangelizacji i dobrej kateche­zy, pod warunkiem że przygotowanie do nich jest powierzane ludziom wierzącym i kom­petentnym"105. W różnych diecezjach Ameryki dokonał się niezaprzeczalny postęp w przygo­towywaniu do sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego, niemniej Ojcowie Synodu wyrazili ubolewanie, że „liczni są ci, którzy je przyjmują bez otrzymania dostatecznej formacji"106. W związku z chrztem dzieci należy poczynić wysiłki zmierzające do udzielenia odpowiedniej katechezy rodzicom i rodzicom chrzestnym.

105 Propositio 41.

106 Tamże.

Eucharystia, centrum komunii z Bogiem i z braćmi

35. Rzeczywistość Eucharystii nie polega na tym tylko, że jest ona sakramentem, w którym szczyt swój osiąga wtajemniczenie chrześcijańskie. Podczas gdy funkcję chrztu i bierz­mowania stanowi wtajemniczenie i wprowadzenie we właściwe życie Kościoła, a poza tym nie można ich powtarzać107, Eucharystia stanowi żywe i trwałe centrum, wokół którego jednoczy się cała wspólnota kościelna108. Różne aspekty tego sakramentu ujawniają jego niewyczerpane bogactwo: jest on zarazem sakramentem-ofiarą, sakramentem-komunią i sakramentem-obecnością109.

107 Por. Sobór Trydencki, Sesja VII, Dekret o sakramen­tach w ogólności, kan. 9, DS, 1609.

108 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 26.

109 Por. Jan Paweł II, Encyklika Redemptor hominis (4 marca 1979), 20.

Eucharystia jest uprzywilejowanym miejscem spotkania z żyjącym Chrystusem. Dlatego pasterze ludu Bożego w Ameryce powinni, przez przepowiadanie i katechezę, nadać nową moc niedzielnej celebracji eucharystycznej, jako źródłu i punktowi kulminacyjnemu życia Kościoła, rękojmi komunii w Ciele Chrystusa i zaproszeniu do solidarności i przejawowi przykazania Pana: „jak Ja was umiłowałem, żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie" (J 13,34)110. Zdaniem Ojców Synodu, wysiłek ten powinien uwzględniać różne podstawowe wymiary. W pierwszym rzędzie, konieczne jest budzenie u wiernych świadomości, że Eucharystia jest wielkim darem: dopomoże im to do zrobienia wszystkiego, co mogą, ażeby aktywnie i godnie w niej uczestniczyć, przynajmniej w niedzielę i dni świąteczne. Trzeba jednocześnie „popierać wysiłki kapłanów zmierzające do ułatwienia tego udziału i umożliwienia go wspólnotom nawet najbardziej oddalonym"111. Trzeba przypominać wiernym, że „pełny, świadomy i czynny udział, mimo iż jest ze swej istoty odrębny od funkcji kapłana wyświęconego, to jednak stanowi aktualizację kapłaństwa powszechnego, otrzymanego na chrzcie"112.

110 Propositio 42; por. Jan Paweł II, List apostolski Dies Domini (31 ma­ja 1998), 69, wyd. cyt., s. 755-756.

111 Propositio 41.

112 Propositio 42; por. Sobór Watykański II, Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium, 14; Konstytucja dogmatyczna Lumen gentium, 10.

Konieczność uczestniczenia wiernych w Eucharystii oraz trudności związane ze zmniej­szeniem się liczby kapłanów przypominają o potrzebie budzenia powołań kapłańskich113. Całemu Kościołowi w Ameryce wypada też przypomnieć o „więzi istniejącej między Eucharystią i miłością"114, więzi, którą Kościół pierwotny wyrażał przez dołączanie agape do Uczty Eucharystycznej115. Udział w Eucharystii powinien prowadzić do wzmożonej działalno­ści charytatywnej, jako owocu łaski otrzymanej w tym sakramencie.

113 Por. Propositio 42.

114 Propositio 41.

115 Por. Sobór Watykański II, Dekret o apostolstwie świeckich Apostolicam actuositatem, 8.

Biskupi promotorami komunii

36. Ponieważ jest znakiem życia, komunia w Kościele powinna nieustannie się pogłębiać. W konsekwencji biskupi, pamiętając o tym, że „są widzialnym źródłem i fundamentem jedności w Kościołach partykularnych"116, powinni się poczuwać do obowiązku umacniania komunii w swych własnych diecezjach, ażeby w ten sposób skuteczniejszy stawał się wysiłek nowej ewangelizacji w Ameryce. Ten wspólnotowy zapał rozbudzają instytucje, które Sobór Watykań­ski II przewidział w celu podtrzymywania działalności Biskupa diecezjalnego, i którym posoborowe prawodawstwo nadało bardziej określone formy117. „Przy współpracy kapłanów, diakonów, osób konsekrowanych i ludzi świeckich biskup (...) powinien stworzyć szczegóło­wy, organiczny plan pracy duszpasterskiej, w którego realizacji wszyscy będą brać udział; ma on obejmować wszystkich członków Kościoła i apelować do ich misyjnej świadomości"118.

116 Sobór Watykański II, Konst. dogm. o Kościele Lumen gentium, 23.

117 Por. Sobór Watykański II, Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele Christus Dominus, 27; Dekr. o posłudze i życiu kapłanów Presbyterorum ordinis, 7; PAWEŁ VI, Motu proprio Ecclesiae sanctae, (6 sierpnia 1966), I, 15-17: AAS 58 (1966), 766-767; Kodeks Prawa Ka­nonicznego, kan. 495,502 i 511; Kodeks Prawa Kanonicznego Kościo­łów Wschodnich, kan. 264, 271 i 272.

118 Propositio 43.

Każdy ordynariusz powinien budzić u kapłanów i wiernych świadomość tego, że diecezja stanowi widzialny przejaw komunii kościelnej, która jest budowana przy stole słowa i Eucharys­tii wokół biskupa i Kolegium biskupiego, wraz z jego Głową, Biskupem Rzymskim. Jako Kościół partykularny, diecezja ma obowiązek organizować i popierać spotkania wszystkich członków ludu Bożego z Jezusem Chrystusem119, w duchu poszanowania i rozwijania pluralizmu i różnorodności, które nie szkodzą jedności, lecz nadają mu wymiar komunijny120. Duch uczestnictwa i współodpowiedzialności w życiu organizmów diecezjalnych będzie się oczywiście umacniał przez głębsze poznanie natury Kościoła partykularnego121.

119 Por. Propositio 45.

120 Por. Kongregacja Nauki Wiary, List do biskupów Kościoła katolickiego o niektórych aspektach Kościoła pojętego jako komunia Communionis notio (28 maja 1992), 15-16, wyd. cyt., s. 847-848.

121 Por. tamże.

Ściślejsza komunia między Kościołami lokalnymi

37. Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone Ameryce, pierwsze w historii, w którym spotkali się biskupi całego kontynentu, zostało uznane przez wszystkich za szczególną łaskę Pana daną Kościołowi, który kontynuuje swą działalność w Ameryce. Umocniło ono komunię, która powinna istnieć pomiędzy kościelnymi wspólnotami kon­tynentu i uświadomiło im pilną potrzebę dalszego jej pogłębiania. Doświadczenia biskupiej komunii, częste zwłaszcza po Soborze Watykańskim II, a mające na celu umocnienie i upowszechnienie Konferencji Episkopatów, powinny być rozumiane jako spotkania z Chry­stusem żyjącym, obecnym w braciach gromadzących się w Jego imię (por. Mt 18,20).

Doświadczenie synodalne ukazało także bogactwa komunii, sięgającej dalej jeszcze niż same Konferencje Episkopatów. Mimo iż istnieją już formy dialogu, które wychodzą poza te granice, Ojcowie Synodu podkreślili potrzebę organizowania częstszych zebrań między-amerykańskich, inicjowanych już zresztą przez Konferencje Episkopatów różnych narodów amerykańskich, jako przejaw efektywnej solidarności oraz miejsce spotkań i analizowania wspólnych wyzwań stających przed ewangelizacją w Ameryce122. Należy również precyzyjnie określić charakter tych zebrań, tak żeby były jeszcze wyraźniejszym przejawem komunii wszystkich pasterzy. Poza takimi powszechniejszymi zebraniami, pożyteczne będzie może, jeśli domagają się tego okoliczności, powołanie specjalnych komisji, które by analizowały wspólne tematy dotyczące całej Ameryki. Sektorami, w których wydaje się rzeczą szczególnie potrzebną „ożywienie współpracy, są: wymiana doświadczeń duszpasterskich, współpraca misyjna, edukacja, migracje i ekumenizm"123.

122 Por. Propositio 44.

123 Tamże.

Biskupi, którzy mają obowiązek umacniać komunię pomiędzy ich Kościołami par­tykularnymi, powinni zachęcać wiernych do przeżywania jej w sposób coraz bardziej wspólnotowy i do przyjmowania na siebie „odpowiedzialności za pogłębianie więzów wspólnotowych z Kościołami lokalnymi w innych częściach Ameryki, przez edukację, porozumiewanie się ze sobą, braterską jedność między parafiami i diecezjami, plany współpracy i wypracowywanie wspólnej strategii w ważniejszych sprawach, tych zwłaszcza, które dotyczą ubogich"124.

124 Tamże.

Komunia braterska z Kościołami wschodnimi katolickimi

38. Nowe zjawisko pojawienia się i zakorzeniania w Ameryce wschodnich partykularnych Kościołów katolickich, mających swą własną hierarchię, stało się przedmiotem szczególnej uwagi ze strony niektórych Ojców Synodu. Szczere pragnienie serdecznego i efektyw­nego przyjmowania tych braci w wierze i hierarchicznej komunii z Następcą św. Piotra skło­niło Zgromadzenie Synodalne do wysunięcia konkretnych inicjatyw braterskiej pomocy ze strony Kościołów łacińskich katolickim Kościołom Wschodnim obecnym na kontynencie. Tak na przykład wysunięto propozycję, żeby księża obrządku łacińskiego, zwłaszcza jeśli pochodzą ze Wschodu, mogli świadczyć pomoc w sprawowaniu liturgii wspólnotom wschodnim pozbawionym wystarczającej liczby kapłanów. To samo odnosi się do budynków sakralnych: jeśli się to okaże dogodne, wierni będą mogli korzystać z kościołów obrządku łacińskiego.

W tym duchu komunii, na uwagę zasługują różne propozycje Ojców Synodalnych: tam, gdzie jest to konieczne, należy w obrębie Konferencji Episkopatów narodowych i między­narodowych instytucji współpracy biskupów powołać mieszaną komisję, mającą za zadanie studiowanie wspólnych problemów duszpasterskich; zadbać o to, żeby katecheza i formacja teologiczna świeckich i seminarzystów Kościoła łacińskiego obejmowała poznanie żywej tradycji chrześcijańskiego Wschodu; żeby biskupi Wschodnich Kościołów katolickich uczest­niczyli w Konferencjach Episkopatu Kościoła łacińskiego125. Nie ma wątpliwości, że taka braterska współpraca, poza tym że stanowi cenną pomoc dla Kościołów Wschodnich, świeżo założonych w Ameryce, nadto pozwoli partykularnym Kościołom łacińskim wzbogacać się dzięki duchowej spuściźnie tradycji chrześcijańskiego Wschodu.

125 Por. Propositio 60.

Prezbiter znakiem jedności

39. „Jako członek Kościoła partykularnego, każdy kapłan powinien być znakiem wspólnoty z biskupem, którego jest bezpośrednim współpracownikiem, złączonym ze swymi braćmi w kolegium kapłańskim. Posługę swą sprawuje w duchu pasterskiej miłości, szczególnie w powierzonej mu wspólnocie, prowadząc ją na spotkanie Chrystusa, Dobrego Pasterza. Jego powołanie domaga się, żeby był znakiem jedności. Dlatego powinien unikać działalności politycznej typu stronniczego, która by dzieliła wspólnotę kościelną"126. Ojcowie Synodu pragną, ażeby „była rozwijana działalność duszpasterska dotycząca duchowieństwa diecezjal­nego, mająca na celu pogłębianie jego duchowości, posłannictwa i tożsamości, której istotę stanowi naśladowanie Chrystusa, najwyższego i wiecznego Kapłana, zawsze pragnącego pełnienia woli Ojca. Chrystus stanowi wzór wielkodusznego oddania, surowego życia i służenia aż do śmierci. Niech kapłan będzie świadom tego, że przez sakrament święceń jest pośrednikiem łaski, której udziela swym braciom przez sakramenty! W sprawowaniu swej posługi powinien uświęcać siebie samego"127.

126 Propositio 49.

127 Tamże.

Pole pracy kapłanów jest ogromne. „W centrum swej działalności powinni zatem umieścić to, co stanowi istotę ich posługi, a mianowicie upodobnienie się do Chrystusa, Głowy i Pasterza, źródła miłości pasterskiej; niech każdego dnia składają siebie w ofierze razem z Chrystusem w Eucharystii i w ten sposób dopomagają wiernym w przeżywaniu osobistego i wspólnotowego spotkania z żyjącym Jezusem Chrystusem"128. Jako świadkowie i uczniowie Chrystusa miłosiernego, są powołani do tego, by byli narzędziami przebaczenia i pojednania, wielkodusznie wykonującymi swą pracę służenia wiernym w duchu Ewangelii.

128 Tamże.; por. Sobór Watykański II, Dekret o posłudze i życiu kapłanów Presbyterorum ordinis, 14.

Jako pasterze ludu Bożego w Ameryce, kapłani powinni nadto być otwarci na wyzwania dzisiejszego świata i wrażliwi na problemy i nadzieje swego ludu, dzieląc jego trudności, a przede wszystkim solidaryzując się z ubogimi. Niech starają się rozróżniać charyzmaty i zalety wiernych, które by mogły się przyczynić do ożywienia wspólnoty, niech ich słuchają i rozmawiają z nimi, rozbudzając w nich pragnienie udziału i ponoszenia odpowiedzialności. Przyczyni się to do lepszego rozdzielania zadań i pozwoli im „poświęcić się temu, co ściślej wiąże się ze spotykaniem i głoszeniem Jezusa Chrystusa, tak żeby w obrębie wspólnoty byli bardziej czytelnym znakiem obecności Jezusa, który gromadzi swój lud"129.

129 Propositio 49.

To dzieło rozróżniania charyzmatów musi obejmować także dowartościowanie kap­łanów, którzy wydają się zdolni do pełnienia jakiejś szczególnej posługi. Od wszystkich kapłanów wymaga się też świadczenia braterskiej pomocy w posłudze kapłańskiej i ufnego zwracania się z prośbą o nią w razie potrzeby.

Mając przed oczami wspaniały przykład kapłanów w Ameryce, którzy z pomocą łaski Bożej starają się stawiać czoło rzeczywiście ogromnym zadaniom, przyłączam się do pragnienia Ojców Synodalnych i wyrażam uznanie i pochwałę ich „niezmordowanego zaangażowania jako pasterzy, ewangelizatorów i animatorów wspólnoty kościelnej, wyrażam im też moją wdzięczność oraz zachęcam do dalszego poświęcania życia w służbie Ewangelii"130.

130 Tamże.

Wspierać duszpasterstwo powołaniowe

40. Niezbędna rola kapłana w łonie wspólnoty powinna wszystkim synom Kościoła w Ameryce uświadomić doniosłość krzewienia duszpasterstwa powołaniowego. W społe­czeństwie amerykańskim jest dużo młodych, bogatych w wartości ludzkie i religijne. Z tego powodu należy rozwijać ośrodki, w których rodzą się powołania do kapłaństwa i do życia konsekrowanego i wzywać rodziny chrześcijańskie, żeby dopomagały swym dzieciom, czującym wezwanie do pójścia tą drogą131. Powołania są rzeczywiście „darem Boga" i „rodzą się we wspólnotach wiary, przede wszystkim w rodzinach, parafiach, szkołach katolickich i w innych organizacjach kościelnych. Jest szczególnym obowiązkiem biskupów i kapłanów budzenie tych powołań przez osobistą zachętę, przede wszystkim jednak przez świadectwo życia wiernego, radosnego, świętego i pełnego entuzjazmu. Odpowiedzialność za budzenie powołań do kapłaństwa spoczywa na całym ludzie Bożym, a obowiązek ten pełni się w pierwszym rzędzie przez stałą i pokorną modlitwę o powołania"132.

131 Por. Propositio 51.

132 Propositio 48.

Seminaria, jako miejsca przyjmowania i formacji powołanych do kapłaństwa, powinny przygotowywać przyszłych szafarzy Kościoła do życia „duchowością komunii z Chrystusem Pasterzem i uległości działaniu Ducha, która ułatwi im rozpoznawanie oczekiwań ludu Bożego i różnych charyzmatów oraz wspólną pracę"133. Dlatego w seminariach „należy kłaść nacisk przede wszystkim na formację specyficznie duchową, tak żeby - przez stałe na­wracanie się i postawę modlitwy, przez praktykę sakramentów Eucharystii i pojednania -kandydaci byli przygotowywani na spotkanie z Panem i umacniali w sobie postawę wielkodusznego zaangażowania duszpasterskiego"134. Osoby odpowiedzialne za formację niech dopomagają seminarzystom i kierują ich do osiągania dojrzałości uczuciowej, która uzdolni ich do przyjęcia celibatu kapłańskiego i do życia we wspólnocie z ich braćmi w kapłańskim powołaniu. Będą nadto rozwijali w nich umiejętność krytycznego obser­wowania otaczającej ich rzeczywistości, ażeby byli zdolni do odróżniania wartości od pseudowartości, gdyż jest to nieodzownym warunkiem prowadzenia konstruktywnego dialogu z dzisiejszym światem.

133 Por. Propositio 51.

134 Por. Propositio 52.

Należy zwracać szczególną uwagę na powołania budzące się wśród autochtonów; ich formacja powinna im umożliwić inkulturację we własne środowisko. Ci kandydaci do kapłaństwa mają otrzymywać formację teologiczną i duchową odpowiadającą ich przyszłej posłudze, tak jednak, żeby nie zatracili korzeni ich własnej kultury135.

135 Por. Tamże.

Ojcowie Synodalni uważali za swój obowiązek podziękować i wyrazić uznanie tym wszystkim, którzy poświęcają swe życie formowaniu przyszłych kapłanów w seminariach. Wezwali też biskupów do wyznaczania do tego zadania najbardziej odpowiednich kapłanów i do uprzedniego przygotowania ich przez specjalną formację, uzdalniającą do pełnienia tak delikatnej misji136.

136 Por. Tamże.

Odnowić instytucję parafialną

41. Parafia stanowi miejsce uprzywilejowane, w którym wierni mają możność zdobywania konkretnego doświadczenia Kościoła137. Podobnie jak w innych miejscach świata, w Ameryce parafia przeżywa niekiedy pewne trudności w pełnieniu swej misji. Potrzebuje ona stałej odnowy, opartej na podstawowej zasadzie, zgodnie z którą „parafia nadal powinna być w pierwszym rzędzie wspólnotą eucharystyczną"138. Zasada ta zakłada, że „parafie mają być przyjazne i solidarne; powinny być miejscami inicjacji chrześcijańskiej, wychowania do życia wiarą, otwartymi na różnorodność charyzmatów, posług i ministeriów, organizowanymi wspólnotowo i odpowiedzialnie, zdolnymi do podtrzymywania już istniejących ruchów apostolskich, wrażliwymi na kulturowe zróżnicowanie mieszkańców, otwartymi na nowe pomysły duszpasterskie, także międzyparafialne, oraz na otaczającą je rzeczywistość"139.

137 Por. Propositio 46.

138 Tamże.

139 Tamże.

Ze względu na specyficzny charakter ich problemów, szczególnej uwagi domagają się parafie wielkich aglomeracji miejskich, tam zwłaszcza, gdzie trudności są tak wielkie, że zwyczajne struktury pracy duszpasterskiej okazują się nieadekwatne, i gdzie możliwości działalności duszpasterskiej są wyraźnie ograniczone. Niemniej instytucja parafii i tam zachowuje swe wartości i powinna być utrzymana. Ażeby osiągnąć ten cel, trzeba „w dalszym ciągu szukać sposobów, dzięki którym parafia i jej struktury duszpasterskie mogłyby być bardziej skuteczne w środowiskach miejskich"140. Pomysłem na odnowę parafii, szczególnie potrzebną w parafiach wielkich miast, mogłoby się okazać na przykład potraktowanie parafii jako wspólnoty wspólnot i ruchów141. Wydaje się więc rzeczą pożyteczną tworzenie wspólnot i grup kościelnych, których charakter umożliwiałby umacnianie relacji autentycznie ludzkich; w ten sposób będzie można w sposób bardziej intensywny przeżywać wspólnotę, tak żeby przeżywanie to realizowało się nie tylko ad intra, ale także ze wspólnotą parafialną, a także z całością Kościoła diecezjalnego i powszechnego. Poza tym, w obrębie tego kontekstu ludzkiego, łatwiejsze stanie się wspólne słuchanie słowa Bożego, i dokonująca się w jego świetle refleksja nad różnymi problemami ludzkimi, a także podejmowanie odpowiedzial­nych decyzji, inspirowanych powszechną miłością Chrystusa142. Odnowiona w ten sposób instytucja parafii „może obudzić wielkie nadzieje. Może tworzyć z wiernych autentyczną wspólnotę, okazywać pomoc rodzinom w ich życiu, przezwyciężać anonimowość, przyjmować osoby i pomagać im do zakorzenienia się w ich środowisku i w społeczeństwie"143. W ten sposób wszystkie dzisiejsze parafie, a w szczególności miejskie, będą mogły prowadzić dzieło ewangelizacji bardziej osobistej, a jednocześnie umacniać pożyteczne relacje z innymi instytucjami społecznymi, wychowawczymi i wspólnotowymi144.

140 Propositio 35

141 Por. IV Konferencja Ogólna Episkopatu Ameryki Łacińskiej, Santo Domingo, październik 1992, Nowa ewangelizacja, postęp człowieka i kultura chrześcijańska, 58.

142 Por. Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris missio (7 grudnia 1990), 51.

143 Propositio 35.

144 Por. Propositio 46.

Poza tym „ten typ parafii odnowionej domaga się nowego wizerunku pasterza, takiego, który byłby obdarzony doświadczeniem Chrystusa żyjącego, miał ducha misyjnego i ojcow­skie serce, który by był animatorem życia duchowego i ewangelizatorem zdolnym do wciągania w swą pracę innych. Odnowiona parafia potrzebuje współpracy ludzi świeckich, ludzi zdolnych tchnąć nowe życie w działalność duszpasterską i pasterza umiejącego współpracować z innymi. W Ameryce parafie powinny się odznaczać duchem misyjnym, skłaniającym je do obejmowania swym wpływem tych, którzy są daleko"145.

145 Tamże.

Diakoni stali

42. Kierując się poważnymi motywami pasterskimi i teologicznymi, Sobór Watykański II podjął decyzję odnowienia diakonatu jako stałego stopnia hierarchii Kościoła łacińskiego, pozostawiając Konferencjom Episkopatu, decyzję czy i gdzie, po uzyskaniu aprobaty Biskupa Rzymskiego, należy ustanowić stałych diakonów146. Mamy tu do czynienia z odmiennymi doświadczeniami w różnych częściach Ameryki, ale także w różnych diecezjach tego samego rejonu. „Niektóre diecezje przygotowały i wyświęciły licznych diakonów i są w pełni usatysfakcjonowane ich integracją i posługą"147. Z radością zauważamy tam, że diakoni, „umocnieni łaską sakramentalną służą ludowi Bożemu w posłudze liturgii, słowa i miłości, w łączności z biskupem i jego prezbiterami"148. Inne diecezje nie weszły na tę drogę, w jeszcze innych miejscach pojawiły się trudności w zintegrowaniu się stałych diakonów ze strukturą hierarchiczną.

Pozostawiając nadal Kościołom partykularnym swobodę wprowadzania, za zgodą papieża, diakonatu jako stopnia stałego, stwierdzamy jednocześnie, że taki powrót do tradycji zakłada uważny proces selekcji, solidną formację i bardzo uważny dobór kandydatów, jak również rozważną troskę i pomoc okazywaną nie tylko samym tym szafarzom, lecz także, jeśli są żonaci, ich rodzinie, małżonce i dzieciom149.

146 Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kościele Lumen gentium, 29; PAWEŁ VI, Motu proprio Sacrum Diaconatus Ordinem (18 czerwca 1967), I, 1: AAS 59 (1967), 599.

147 Propositio 50.

148 SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kościele Lumen gentium, 29.

149 Por. Propositio 50; KONGREGACJA WYCHOWANIA KATOLICKIEGO ORAZ KONGREGACJA DUCHOWIEŃSTWA, Instr. Ratio fundamentalis institutionis diaconorum permanentium i Directorium pro ministerio et vita diaconorum permanentium (22 lutego 1998), AAS 90 (1998), 843-926.

Życie konsekrowane

43. Dzieje ewangelizacji w Ameryce stanowią wymowne świadectwo wysiłków misyjnych, podejmowanych przez niezliczone osoby konsekrowane, które od samego początku głosiły Ewangelię, broniły praw autochtonów i, ożywione heroiczną miłością ku Chrystusowi, poświęcały się służeniu ludowi Bożemu na tym kontynencie 150. Wkład osób konsekrowanych w głoszenie Ewangelii w Ameryce ma nadal ogromne znaczenie; są to wysiłki bardzo zróżnicowane, odpowiadające charyzmatowi danej grupy: „Instytuty życia kontemplacyjnego dają świadectwo Bożego radykalizmu, instytuty apostolskie i misyjne uobecniają Chrystusa w najróżniejszych dziedzinach życia ludzkiego, wreszcie instytuty świeckie usiłują roz­ładowywać napięcie istniejące między rzeczywistym otwarciem się na wartości nowożytnego świata i głębokim oddaniem Bogu swego serca. Powstają nadto nowe instytuty i nowe formy życia konsekrowanego, które domagają się rozeznania według kryterium Ewangelii"151.

150 Por. Propositio 53.

151 Tamże; por. III Konferencja Ogólna Episkopatu Ameryki Łacińskiej, Orędzie do narodów Ameryki Łacińskiej, Puebla 1979, n. 775.

Ponieważ przyszłość nowej ewangelizacji (...) jest nie do pomyślenia bez nowego w swych formach udziału kobiet, a szczególnie kobiet konsekrowanych"152, należy jak najszybciej doprowadzić do ich udziału w różnych sektorach życia kościelnego, włącza­jąc w to procesy, w których zapadają decyzje, zwłaszcza te, które dotyczą ich bezpo-średnio153.

152 Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apostolska Vita consecrata (25 marca 1996), 57.

153 Por. tamże, 58.

„I dziś jeszcze świadectwo życia całkowicie poświęconego Bogu stanowi wymowne głoszenie faktu, że On sam potrafi dać pełnię życiu ludzkiemu"154. To poświęcenie się Panu powinno znajdywać przedłużenie w wielkodusznej służbie szerzenia królestwa Bożego. Z tego powodu, u progu trzeciego tysiąclecia, trzeba postępować tak, żeby „życie konse­krowane spotykało się z większym uznaniem i cieszyło się poparciem biskupów, księży i wspólnot chrześcijańskich, i żeby osoby konsekrowane, świadome radosnego i odpowie­dzialnego charakteru ich powołania, w pełni integrowały się z Kościołem partykularnym, do którego należą i popierały wzajemną komunię i współpracę"155.

154 Propositio 53.

155 Tamże.

Wierni świeccy i odnowa Kościoła

44. „Nauka Soboru Watykańskiego II o jedności Kościoła jako ludu Bożego, zgromadzone­go w jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego, podkreśla, że naśladowanie Chrystusa i życie na Jego wzór, wzajemna komunia i zadania misyjne są związane z godnością wszystkich ochrzczonych"156. Konieczne jest zatem, żeby wierni świeccy byli świadomi swej godności wynikającej z chrztu. Ze swej strony, pasterze powinni mieć głęboki szacunek „dla świadec­twa i działalności ewangelizacyjnej świeckich, którzy żyjąc w obrębie ludu Bożego duchowo­ścią komunii, prowadzą swych braci na spotkanie z żyjącym Chrystusem. Odnowa Kościoła w Ameryce nie będzie możliwa bez czynnej obecności świeckich. Dlatego na nich właśnie w dużej mierze spoczywa odpowiedzialność za przyszłość Kościoła"157.

156 Propositio 54.

157 Tamże.

Powołanie wiernych świeckich realizuje się w dwu dziedzinach. Pierwsza, bardziej charakterystyczna dla ich stanu ludzi świeckich, to dziedzina rzeczywistości ziemskich, którymi mają zarządzać zgodnie z wolą Bożą158. W rzeczy samej, „ich specyficzna działalność przyczynia się do wnoszenia Ewangelii w samo serca świata; «pracując wszędzie w duchu świętości (...), poświęcają Bogu sam świat»"159. Dzięki wiernym świeckim, „obecność i misja Kościoła w świecie realizują się w szczególny sposób, w różnorodności charyzmatów i posług, jakie ma laikat. Charakter świeckości stanowi cechę odróżniającą i właściwą laika i jego duchowości oraz pozwala mu działać w różnych środowiskach życia rodzinnego, społecznego, zawodowego, kulturalnego i politycznego, w celu jego ewangelizowania. Na kontynencie, na którym występują konkurencja i agresja, wybujała konsumpcja i korupcja, świeccy są powołani do wcielania w życie wartości głęboko ewangelicznych, takich jak miłosierdzie, przebaczenie, uczciwość, czystość serca i cierpliwość w trudnych sytuacjach. Od świeckich oczekuje się wielkiej kreatywności w gestach i dziełach, zwiastujących życie zgodne z Ewangelią"160.

158 Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kościele Lumen gentium, 31.

159 Propositio 55; por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 34.

160 Propositio 55.

Ameryce potrzebni są świeccy chrześcijanie, którzy są zdolni pełnić funkcje kierow­nicze w społeczeństwie. Stoi przed nią pilne zadanie uformowania mężczyzn i kobiet zdolnych do oddziaływania, w duchu ich powołania, na życie publiczne i ukierunkowywania go na dobro wspólne. W działalności politycznej, rozumianej w najszlachetniejszym jej znaczeniu, jako najbardziej autentyczne administrowanie dobrem wspólnym, świeccy mogą odnajdywać ich własną drogę do świętości. W tym celu, konieczne jest, żeby przyswoili sobie zasady i wartości społecznej doktryny Kościoła, jak również podstawowe pojęcia teologii laikatu. Głębsza znajomość zasad etycznych i chrześcijańskich wartości moralnych pozwoli im pełnić rolę ich obrońców we własnym środowisku, wykazując ich wartość także w obliczu tego, co bywa nazywane „neutralnością państwa"161.

161 Por. tamże.

Jest jeszcze drugi rodzaj pracy, do której są powołani liczni wierni świeccy - pracy, którą można by nazwać „wewnątrzkościelną". W Ameryce liczni świeccy żywią uzasadnione prag­nienie przyczyniania się swymi talentami i charyzmatami „do budowania kościelnej wspólnoty, jako mający mandat głoszenia słowa, katecheci, animatorzy grup, osoby odwiedzające chorych i więźniów itd."162 Ojcowie Synodalni wyrażali życzenie, żeby Kościół uznał niektóre z tych funkcji za posługi świeckie, oparte na sakramentach chrztu i bierzmowania, z zachowaniem jednak specyficznego charakteru posług właściwym sakramentowi święceń. Jest to szeroki i złożony temat i już jakiś czas temu dla jego zbadania powołałem Komisję roboczą163, a odpowiednie instytucje Stolicy Świętej podały w różnych miejscach pewne wytyczne164. Konieczne jest umacnianie owocnej współpracy starannie przygotowanych do tego wiernych świeckich, mężczyzn i kobiet, w różnych rodzajach działalności Kościoła, przy czym trzeba unikać mylenia tego z działaniami właściwymi sakramentowi święceń, ażeby było należycie odróżniane kapłaństwo powszechne wiernych od kapłaństwa służebnego.

162 Propositio 56.

163 Por. Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apostolska Christifideles laici (30 grudnia 1988), 23.

164 Por. Kongregacja do spraw Duchowieństwa i inne, Międzydykasterialna instrukcja o niektórych kwestiach dotyczących współpracy wiernych świeckich w ministerialnej posłudze kapłanów Ecclesiae de mysterio (15 sierpnia 1997), AAS 1997, s. 852-877.

W związku z tym Ojcowie Synodalni zalecili, żeby zadania powierzane świeckim „nie utożsamiały się z zadaniami stanowiącymi etapy na drodze do kapłaństwa"165, i które kandydatom do kapłaństwa są powierzane przed prezbiteratem. Zwrócono także uwagę na to, żeby te zadania świeckich „były powierzane wyłącznie osobom, które przeszły niezbędną formację, według dokładnie ustalonych kryteriów: wymagana jest tu pewna stałość, realna dyspozycyjność w obrębie określonej grupy osób, obowiązek zdawania sprawy pasterzowi"166. W każdym razie, mimo iż należy popierać apostolat wewnątrzkościelny świeckich, trzeba tu postępować w taki sposób, żeby był on sprawowany razem ze specyficzną działalnością świeckich, w której nie mogą ich zastąpić kapłani, a więc w domenie rzeczywistości doczesnych.

165 Propositio 56.

166 Tamże.

Godność kobiety

45. Szczególną uwagę należy poświęcać powołaniu kobiety. Przy innych okazjach wyrazi­łem swe wielkie uznanie dla specyficznego wkładu kobiet w postęp ludzkości oraz podkreśliłem słuszność ich dążeń do pełnego uczestnictwa w życiu kościelnym, kulturalnym, społecznym i gospodarczym167. Bez tego wkładu zabrakłoby niektórych bogactw, które w życie Kościoła i samego społeczeństwa potrafi wnosić tylko „geniusz kobiety"168. Nieuzna­wanie go oznaczałoby historyczną niesprawiedliwość, szczególnie w Ameryce, gdzie nie wolno zapominać o wkładzie kobiet do rozwoju materialnego i kulturalnego kontynentu, jak również w przekazywanie i zachowywanie wiary. Nie ma wątpliwości, że „odgrywały one decydującą rolę zwłaszcza w życiu konsekrowanym, szkolnictwie i służbie zdrowia"169.

167 Por. Jan Paweł II, List apostolski Mulieris dignitatem (15 sierpnia 1988), AAS 1988, s. 1653-1729; List do Kobiet (29 czerwca 1995), AAS 1995, s. 803-812; Propositio 11.

168 Por. Jan Paweł II, List apostolski Mulieris dignitatem (15 sierpnia 1988), wyd. cyt., s. 1728.

169 Propositio 11.

Niestety, w wielu rejonach kontynentu amerykańskiego kobieta stanowi jeszcze przedmiot dyskryminacji. Toteż można by powiedzieć, że oblicze ubogich w Ameryce jest także obliczem wielu kobiet. Dlatego właśnie Ojcowie Synodalni mówili o „kobiecym aspekcie ubóstwa"170. Kościół czuje się zobowiązany przypomnieć o ludzkiej godności każdej osoby. „Napiętnuje dyskryminację, nadużycia seksualne i dominację mężczyzn jako po­stępowanie sprzeczne z zamysłem Bożym"171. Jako szczególnie godną pożałowania potępia, programowo niekiedy wykonywaną sterylizację kobiet, zwłaszcza ubogich i zepchniętych na margines, która niekiedy jest przeprowadzana podstępnie, w niewiedzy samych zaintereso­wanych; a gorzej jest jeszcze, jeśli przeprowadza się ją na skalę międzynarodową, w celu uzyskania korzyści finansowych.

170 Tamże.

171 Tamże.

Kościół na tym kontynencie czuje się zobowiązany do zwrócenia jeszcze baczniejszej uwagi na kobiety i do ich obrony, „ażeby społeczeństwo w Ameryce okazywało większą pomoc życiu rodzinnemu opartemu na małżeństwie, żeby jeszcze większą opieką otoczyło macierzyństwo i okazywało większy szacunek godności wszystkich kobiet"172. Trzeba dopomagać kobietom amerykańskim do brania bardziej aktywnego i odpowiedzialnego udziału w życiu i misji Kościoła173, trzeba też uznać potrzebę mądrości i współpracy kobiet w funkcjach kierowniczych społeczeństwa amerykańskiego.

172 Tamże.

173 Por. Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apostolska Christifideles laici (30 grudnia 1988), 49.

Wyzwania dla rodziny chrześcijańskiej

46. „Stwarzając pierwszego mężczyznę i pierwszą kobietę i dając im polecenie: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się» (Rdz 1,28), Bóg Stwórca definitywnie powołał do istnienia rodzinę. Życie rodzi się w tym sanktuarium i jest przyjmowane jako dar od Boga. Słowo Boże, regularnie czytane w rodzinie, czyni z niej stopniowo Kościół domowy i ubogaca je w człowieczeństwo i w cnoty chrześcijańskie; tutaj znajduje się też źródło powołań. Umacniana przez modlitwę pobożność maryjna zachowa rodzinę w jedności i w postawie modlitwy z Maryją, tak jak było to w przypadku uczniów Jezusa przed Pięćdziesiątnicą (por. Dz 1,14)"174. W większości krajów Ameryki liczne niebezpieczeństwa zagrażają trwałości i wartości instytucji rodziny i stanowią tyleż wyzwań dla chrześcijan. Między innymi należy tu wymienić wzrastającą liczbę rozwodów, rozpowszechnianie się aborcji, zabijania dzieci i mentalności antykoncepcyjnej. Wobec tej sytuacji, trzeba jeszcze raz stwierdzić, że fun­damentem życia ludzkiego jest małżeńska relacja mężczyzny i kobiety, relacja, która dla chrześcijan jest sakramentalna"175.

174 Propositio 11.

175 Tamże.

Dlatego należy jak najszybciej rozpocząć szeroką kampanię katechizacji poświęconej chrześcijańskiemu ideałowi wspólnoty małżeńskiej i życia rodzinnego, obejmującą ducho­wość ojcostwa i macierzyństwa. Trzeba poświęcić więcej uwagi roli mężczyzn jako mężów i ojców, jak również odpowiedzialności, jaką dzielą razem z kobietami za małżeństwo, rodzinę i wychowanie dzieci. Nie należy też zapominać o należytym przygotowywaniu młodych do małżeństwa, mającego na celu przedstawienia im jasno nauki katolickiej dotyczącej tego sakramentu, na obszarze teologicznym, antropologicznym i duchowym. Na takim kontynencie jak Ameryka, charakteryzującym się znacznym wzrostem demograficz­nym, trzeba podejmować coraz nowe inicjatywy duszpasterskie dotyczące rodzin.

Ażeby rzeczywiście mogła być „Kościołem domowym"176, rodzina chrześcijańska musi się stać miejscem, gdzie rodzice przekazują wiarę i powinni być „dla dzieci, przez słowo i przykład, pierwszymi zwiastunami wiary"177. W rodzinach nie należy zapominać o praktyce modlitwy, w której małżonkowie odnajdują jedność ze sobą i ze swymi dziećmi. W związku z tym należy popierać momenty wspólnego życia duchowego, takie jak uczestniczenie w świątecznej Eucharystii, praktyka sakramentu pojednania, codzienna modlitwa i konkretne przejawy miłości. W ten sposób umacniać się będą wierność w małżeństwie i jedność w rodzinie. W takiej rodzinie dzieci będą bez trudności odnajdywały powołanie do służenia wspólnocie Kościoła i widząc przykład swych rodziców, będą nabierały przekonania, że życie rodzinne stanowi drogę prowadzącą do realizacji powszechnego powołania do świętości178.

176 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 11.

177 Tamże.

178 Por. Propositio 12.

Młodzież nadzieją na przyszłość

47. Młodzi są wielką siłą społeczną i siłą ewangelizacyjną. „Stanowią oni znaczną część populacji w wielu krajach Ameryki. Nadzieje i oczekiwania przyszłości charakteryzującej się głębszą komunią i solidarnością z Kościołem i ze społeczeństwem Ameryki są oparte na ich spotkaniu z żyjącym Chrystusem"179. Dostrzegamy wiele wysiłków podejmowanych na kontynencie przez Kościoły partykularne, mających na celu dopomożenie młodym w cyklu katechetycznym poprzedzającym bierzmowanie i przez inne dawane im środki, pogłębianiu ich spotkania z Chrystusem i poznawaniu Ewangelii. Cykl formacyjny młodych powinien być stały i dynamiczny, ażeby mógł im dopomóc do odnajdywania ich miejsca w Kościele i w świecie. Duszpasterstwo młodzieżowe powinno więc stać się pierwszoplanową troską pasterzy i wspólnot.

179 Propositio 14.

Wielu spośród młodych Amerykanów rzeczywiście poszukuje sposobu nadania auten­tycznego sensu swemu życiu, odczuwają też głód Boga, często jednak brak odpowiednich warunków umożliwiających pełne wykorzystanie ich zdolności i realizację aspiracji. Niestety, brak pracy i perspektyw na przyszłość często prowadzi ich do zejścia na margines społeczeń­stwa i na drogę przemocy. Odczuwane z tego powodu poczucie frustracji niejednokrotnie kończy się rezygnacją z szukania Boga. Stojąc w obliczu takiej sytuacji, „Kościół pragnie pozostać wierny swej opcji duszpasterskiej i misyjnej wobec młodych, ażeby mogli spotkać dzisiaj żyjącego Chrystusa"180.

180 Tamże.

Duszpasterska działalność Kościoła obejmuje wielu spośród tych młodych poprzez chrystianizację rodziny, katechezę, katolickie instytucje oświatowe i życie wspólnotowe w parafiach. Wielu innych jednak, zwłaszcza pochodzących z warstw dotkniętych różnymi postaciami ubóstwa, pozostaje poza kręgiem tej działalności Kościoła. Zadaniem młodych chrześcijan, mających świadomość misyjną, jest apostołowanie wśród swych kolegów. Potrzebna jest akcja duszpasterska dosięgająca młodych w ich różnych środowiskach: w college'ach, uniwersytetach, miejscach pracy, w środowiskach wiejskich - odpowiednio do rodzaju ich wrażliwości. W obrębie parafii i diecezji pożyteczne będzie także rozwijanie duszpasterstwa młodzieżowego uwzględniającego ewolucję świata młodych, prowadzącego dialog z nimi, niezaniedbującego okazji nawiązania szerszych kontaktów, rozwijającego inicjatywy lokalne i podtrzymującego formy istniejące już na obszarze między diecezjalnym i międzynarodowym.

A co począć z młodymi, którzy ulegają postawom infantylnym, na które składają się brak stałości i trudności w przyjmowaniu poważnych i definitywnych zobowiązań? Wobec tego rodzaju braku dojrzałości trzeba zachęcać młodych do wykazywania odwagi, uczyć ich doceniania wartości zobowiązań podejmowanych na całe życie, nieodzownych w przypadku kapłaństwa, życia konsekrowanego i małżeństwa chrześcijańskiego181.

181 Tamże.

Towarzyszyć dziecku w jego spotkaniu z Chrystusem

48. Dzieci są darem Boga i znakiem Jego obecności. „Dziecku trzeba dopomagać do spotkania z Chrystusem, od momentu chrztu aż do pierwszej Komunii, ponieważ jest ono cząstką żywej wspólnoty wiary, nadziei i miłości"182. Kościół jest wdzięczny za pracę rodziców, nauczycieli, osób zaangażowanych w pracy duszpasterskiej, społecznej i lekarskiej i wszystkich tych, którzy podejmują zobowiązania na rzecz rodziny i dzieci, w tym samym duchu, w jakim Chrystus powiedział: „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie, do takich bowiem należy królestwo niebieskie" (Mt 19,14).

Ojcowie Synodalni słusznie napiętnowali bolesną sytuację licznych dzieci w całej Ameryce, którym odebrano ich godność, niewinność, a nawet życie, i ubolewają nad tym faktem. „Na sytuację tę składają się przemoc, ubóstwo, brak domu i właściwej pomocy sanitarnej i szkolnej, olbrzymie szkody wyrządzane przez narkotyki i alkohol oraz inne formy opuszczenia i nadużyć"183. W związku z tym na Synodzie dyskutowano przede wszystkim nad problemami nadużyć seksualnych i prostytucji dziecięcej; Ojcowie Synodalni skierowali też gorący apel „do wszystkich piastujących w społeczeństwie jakąś władzę, ażeby potraktowali tę sprawę priorytetowo i zrobili wszystko, co leży w ich mocy, ażeby przynieść ulgę cierpieniu dzieci w Ameryce"184.

182 Propositio 15.

183 Tamże.

184 Tamże.

Elementy komunii z innymi Kościołami i wspólnotami kościelnymi

49. Pomiędzy Kościołem katolickim i innymi Kościołami i społecznościami kościelnymi istnieją dążenia do nawiązywania komunii, zakorzenione w chrzcie udzielanym w każdym z nich185. Dążenia te karmią się modlitwą, dialogiem i wspólną akcją. Ojcowie Synodalni chcieli wyrazić wolę „współpracy w już rozpoczętym dialogu z Kościołem prawosławnym, z którym łączy nas posiadanie licznych wspólnych elementów wiary, życia sakramentalnego i pobożności"186. Liczne są konkretne propozycje Zgromadzenia Synodalnego dotyczące ogółu niekatolickich chrześcijańskich Kościołów i społeczności kościelnych. W pierwszym rzędzie wysunięto sugestię, „ażeby chrześcijanie katolicy popierali spotkania chrześcijan rozmaitych wyznań mające na celu współpracę, podejmowaną w imię Ewangelii i zmierzającą do udzielenia odpowiedzi na wołanie ubogich, przez umacnianie sprawiedliwości, wspólną modlitwę o jedność, wspólne słuchanie słowa Bożego i przeżywanie doświadczeń wiary w żyjącego Chrystusa187. Tam, gdzie jest to pożyteczne i stosowne, należy też organizować spotkania ekspertów z różnych Kościołów i społeczności kościelnych, mające na celu ułatwienie dialogu ekumenicznego. Ekumenizm powinien stanowić przedmiot refleksji i dzielenia się doświadczeniami różnych Konferencji Episkopatów katolickich kontynentu.

185 Por. Sobór Watykański II, Dekret O ekumenizmie Unitatis redintegratio, 3.

186 Propositio 61.

187 Tamże.

Mimo iż Sobór Watykański II mówi o wszystkich ochrzczonych i wierzących w Chrys­tusa jako o „braciach w Chrystusie"188, trzeba dokładnie odróżniać społeczności chrześcijań­skie, z którymi istnieje możliwość nawiązywania relacji przenikniętych duchem ekumenizmu, od sekt, kultów i innych ruchów pseudoreligijnych.

188 Sobór Watykański II. Dekret o ekumenizmie Unitatis redintegratio, 3.

Relacja Kościoła ze wspólnotami żydowskimi

50. W społeczeństwie amerykańskim istnieją również społeczności judaistyczne, z którymi Kościół w ostatnich latach prowadzi coraz bardziej intensywną współpracę189. W historii zbawienia łączy nas bez wątpienia szczególna relacja z ludem żydowskim. Jezus należy do narodu żydowskiego i Kościół swój zbudował w obrębie narodu żydowskiego. Znaczną część Pisma Świętego, które my chrześcijanie czytamy jako słowo Boga, stanowi dziedzictwo duchowe wspólne z żydami190. Należy zatem unikać zachowań negatywnych w stosunku do nich, ponieważ „żeby błogosławić światu, chrześcijanie i żydzi muszą najpierw stać się błogosławieństwem jedni dla drugich"191.

189 Por. Propositio 62.

190 Por. Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów poświęcone Europie, Deklaracja Ut testes simus Christi qui nos liberavit (13 grudnia 1991), III, 8, wyd. cyt., s. 653-655.

191 Propositio 62.

Religie niechrześcijańskie

51. Jeśli chodzi o religie niechrześcijańskie, Kościół katolicki nie odrzuca niczego, co jest w nich prawdziwe i święte192. Dlatego wobec innych religii, katolicy pragną podkreślać elementy prawdy wszędzie, gdzie są one obecne, a jednocześnie dawać zdecydowane świadectwo nowości objawienia Chrystusowego, integralnie zachowywanego przez Koś­ciół193. Zgodnie z tym stanowiskiem, jako obcą duchowi Chrystusa odrzucają wszelką dyskryminację lub prześladowanie osób z racji rasy, koloru skóry, sposobu życia lub religii. Różnica wyznawanych religii nigdy nie powinna być przyczyną przymusu lub wojny. Przeciwnie, osoby wyznające odmienne religie powinny czuć się zobowiązane, właśnie z motywów religijnych, do współpracy na rzecz pokoju i sprawiedliwości.

192 Sobór Watykański II, Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijań­skich Nostra aetate, 2.

193 Por. Propositio 63.

„Podobnie jak chrześcijanie i żydzi, muzułmanie nazywają Abrahama swym ojcem. W konsekwencji w całej Ameryce te trzy społeczności powinny żyć w harmonii i razem pracować dla wspólnego dobra. Kościół w Ameryce powinien też przyczyniać się do okazywania szacunku i utrzymywania dobrych relacji z amerykańskimi religiami auto­chtonicznymi"194. Do analogicznej postawy należy zachęcać w przypadku grup hinduistów i buddystów, lub innych religii, które aktualne fluktuacje migracyjne sprowadziły na teren Ameryki z krajów Wschodu.

194 Tamże.

ROZDZIAŁ V

Droga do solidarności

„Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (J 13,35)

Solidarność owocem komunii

52. „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,40; por. 25,45). Świadomość komunii z Chrystusem i z braćmi, która jest także owocem nawrócenia, prowadzi do służenia bliźniemu we wszystkich jego potrzebach, zarówno materialnych, jak i duchowych, ponieważ w każdym człowieku jaśnieje oblicze Chrystusa. Dlatego „solidarność stanowi owoc komunii, która opiera się na tajemnicy Boga Trójjedynego i na wcielonym Synu Bożym, który umarł za nas wszystkich. Wyraża się ona w miłości chrześcijanina, która szuka dobra drugiego, a szczegól­nie osób w potrzebie"195.

195 Propositio 67.

Dla Kościołów partykularnych kontynentu amerykańskiego wynika stąd obowiązek wzajemnej solidarności i dzielenia się darami duchowymi i dobrami materialnymi, którymi Bóg je obsypał, i które budzą w ludziach gotowość do pracy, tam gdzie jest ona potrzebna. Opierając się na Ewangelii, należy szerzyć kulturę solidarności, w której rodzą się inicjatywy zmierzające do wspierania ubogich i ludzi z marginesu, a w szczególności uciekinierów, którzy musieli opuścić swe wioski i kraje, by nie paść ofiarą gwałtu. Kościół w Ameryce musi popierać działalność międzynarodowych instytucji kontynentu, w celu zbudowania ładu ekonomicznego, w którym nie decyduje o wszystkim kryterium zysku, ale także kryteria troski o dobro wspólne na szczeblu narodowym i międzynarodowym, sprawiedliwego podziału dóbr i wszechstronnej promocji ludów196.

196 Por. tamże.

Nauka Kościoła wyrazem wymogów nawrócenia

53. W czasie, kiedy w doktrynie moralnej w niepokojący sposób szerzą się relatywizm i subiektywizm, Kościół w Ameryce jest wezwany do głoszenia z nową mocą, że nawrócenie polega na przylgnięciu do osoby Jezusa Chrystusa, z wszystkimi tego implikacjami teologicz­nymi i moralnymi, ukazywanymi przez Magisterium Kościoła. Należy uznać „rolę, jaką w tym kontekście odgrywają teologowie, katecheci i nauczyciele religii, którzy wykładając doktrynę Kościoła w wierności wobec Magisterium, przyczyniają się bezpośrednio do formowania sumienia wiernych"197. Jeśli wierzymy, że Jezus jest prawdą (por. J 14,6), musimy pragnąć być Jego świadkami, ażeby dopomagać naszym braciom do osiągania pewnej prawdy, która się znajduje w Synu Bożym, wcielonym, umarłym i wskrzeszonym dla zbawienia rodzaju ludzkiego. „W ten sposób będziemy mogli być w tym świecie żywymi pochodniami wiary, nadziei i miłości"198.

197 Propositio 68.

198 Tamże.

Nauka społeczna Kościoła

54. Stając wobec poważnych problemów związanych z ładem społecznym, które w roz­maitych odmianach są obecne w całej Ameryce, katolik wie, że w społecznej nauce Kościoła może znaleźć odpowiedź, stanowiącą podstawę do odkrywania konkretnych rozwiązań. Szerzenie tej doktryny stanowi zatem autentyczny priorytet duszpasterski. W konsekwencji, jest sprawą istotną, żeby w Ameryce osoby zaangażowane w ewangelizację (biskupi, kapłani, nauczyciele, animatorzy duszpasterscy itd.) przyswoiły sobie ten skarb, jaki stanowi społecz­na doktryna Kościoła i czerpiąc z niej światło, umieli prawidłowo analizować aktualną rzeczywistość i znajdywać drogi działania"199. W związku z tym, formacja wiernych świeckich zdolnych do podejmowanej w imię wiary w Chrystusa pracy, zmierzającej do przekształcania rzeczywistości ziemskich, powinna być traktowana priorytetowo. Nadto stosowną rzeczą będzie promocja i podtrzymywanie studiowania tej doktryny na wszystkich szczeblach Kościołów partykularnych w Ameryce, szczególnie na szczeblu uniwersyteckim, ażeby była jak najgłębiej poznawana i odnoszona konkretnie do społeczeństwa amerykańskiego. Złożona rzeczywistość społeczna tego kontynentu stanowi teren nader odpowiedni do przeprowadzania analiz i do stosowania ogólnych zasad tej doktryny.

199 Propositio 69.

Dla osiągnięcia tego celu bardzo pożyteczne byłoby jakieś streszczenie czy auto­ryzowana synteza katolickiej doktryny społecznej, może nawet w formie „katechizmu", która ukazywałaby relację zachodzącą pomiędzy tą doktryną i nową ewangelizacją. Część, którą Katechizm Kościoła Katolickiego poświęca tej materii, w związku z siódmym przykazaniem dekalogu, mogłaby stanowić punkt wyjścia tego „katechizmu katolickiej doktryny społecz­nej". Rzecz jasna - tak jak to zresztą czyni Katechizm Kościoła Katolickiego - synteza ta ograniczałaby się do sformułowania zasad ogólnych, pozostawiając bardziej szczegółowe analizy, mające na celu ich zastosowanie, do dalszego studiowania odpowiadającego różnym sytuacjom lokalnym200.

200 Por. II Nadzwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów, Ecclesia sub Verbo Dei mysteria Christi celebrans pro salute mundi. Relatio finalis (7 grudnia 1985), II, B, a, 4, wyd. cyt., s. 1795; Jan Paweł II, Konstytucja apostolska Fidei depositum (11 października 1992), AAS 1994, s. 117; Katechizm Kościoła Katolic­kiego, 24.

W społecznej doktrynie Kościoła doniosłe miejsce zajmuje prawo do pracy. Dlatego, w związku z wysokimi wskaźnikami bezrobocia, występującymi w licznych krajach Ameryki, i z trudnymi warunkami życia licznych pracowników w przemyśle i na wsi, „jest rzeczą konieczną dostrzeganie w pracy jednego z elementów realizowania się osoby ludzkiej i godności. Społeczeństwa zorganizowane ponoszą odpowiedzialność etyczną za promocję i intensyfikację kultury pracy"201.

201 Propositio 69.

Globalizacja solidarności

55. Jak już o tym wcześniej mówiłem, złożone zjawisko globalizacji stanowi jedną z cech charakterystycznych dzisiejszego świata, a w szczególności Ameryki. W tej wielopostaciowej rzeczywistości dużego znaczenia nabiera aspekt ekonomiczny. Przez swe nauczanie społecz­ne Kościół wnosi liczący się wkład do problematyki aktualnej gospodarki globalnej. Jego postawa moralna w tej dziedzinie „opiera się na trzech fundamentalnych zasadach: godności człowieka, solidarności i pomocniczości"202. Gospodarka globalna powinna być analizowana w świetle zasad sprawiedliwości społecznej, z zachowaniem priorytetu opcji na rzecz ubogich, którzy powinni mieć możność własnej obrony w systemie gospodarki globalnej i przy poszanowaniu wymogów międzynarodowego dobra wspólnego. W rzeczywistości „społeczna nauka Kościoła utożsamia się z postawą moralną uwrażliwiania rządów, instytucji i organizacji prywatnych na przygotowywanie przyszłości odpowiadającej godności każdej osoby. Z tej perspektywy można rozpatrywać kwestie odnoszące się do długów zewnętrz­nych, wewnętrznej korupcji politycznej i dyskryminacji wewnątrz każdego narodu, jak i pomiędzy nimi" 203.

202 Propositio 74.

203 Tamże.

Kościół w Ameryce jest powołany nie tylko do popierania coraz większej jedności między narodami i przyczyniania się tym samym do tworzenia autentycznej globalnej kultury solidarności204, lecz także do współpracowania wszelkimi dozwolonymi środkami w dziele zredukowania negatywnych skutków globalizacji, takich jak dominacja silniejszych nad słabszymi, szczególnie w dziedzinie gospodarczej, i utrata wartości kultur miejscowych na rzecz źle rozumianego ujednolicenia.

204 Por. Propositio 67.

Grzechy społeczne, które wołają o pomstę do nieba

56. W świetle społecznej doktryny Kościoła można też łatwiej ocenić doniosłość „grzechów społecznych wołających o pomstę do nieba, ponieważ rodzą one przemoc, niszczą pokój i harmonię między społecznościami tego samego kraju, między różnymi krajami i rejonami kontynentu"205. Należy do nich zaliczyć „handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy, korupcję we wszelkich dziedzinach, terror, wyścig zbrojeń, dyskryminację rasową, nierówno­ści grup społecznych, nieuzasadnione niszczenie przyrody" 206. Grzechy te dowodzą istnienia głębokiego kryzysu spowodowanego utratą sensu Boga i brakiem zasad moralnych, które powinny kierować życiem każdego człowieka. Bez odniesień moralnych popada się w ni­czym nieograniczone pożądanie bogactw i władzy, które całkowicie zaciemnia ewangeliczną wizję rzeczywistości społecznej.

205 Propositio 70.

206 Tamże.

Dość często prowadzi to niektóre instancje publiczne do niezwracania uwagi na sprawy socjalne. W licznych krajach amerykańskich ciągle dominuje system znany pod nazwą „neoliberalizmu"; opierając się na ekonomicznej koncepcji człowieka, system ten zysk i prawa rynkowe uważa za parametry absolutne, ze szkodą dla godności i szacunku należnych osobie i ludności. Niekiedy ewoluował on w kierunku ideologicznego usprawiedliwiania pewnych postaw i pewnych form postępowania w dziedzinach społecznej i politycznej, które prowadzą do odrzucania najsłabszych. W rzeczywistości ubodzy są zawsze liczniejsi i padają ofiarą określonej polityki i często niesprawiedliwych struktur207.

207 Por. Propositio 73.

Opierając się na Ewangelii, za najlepszą odpowiedź na tę dramatyczną sytuację należy uważać umacnianie solidarności i pokoju z myślą o efektywnej realizacji sprawiedliwości. W tym celu należy zachęcać i wspomagać tych, którzy dają przykład sprawiedliwości i uczciwości w administrowaniu finansami publicznymi. Trzeba też popierać realizowany w Ameryce proces demokratyzacji208, ponieważ w systemie demokratycznym większe są możliwości kontrolowania, pozwalającego zapobiegać nadużyciom.

208 Por. Propositio 70

„Państwo prawa stanowi konieczny warunek wprowadzenia autentycznej demokra­cji"209. Dla jej rozwoju nieodzowna jest formacja postaw obywatelskich oraz umacnianie ładu publicznego i pokoju. „Nie ma bowiem autentycznej i trwałej demokracji bez sprawiedliwości społecznej. Dlatego Kościół powinien zwracać baczną uwagę na formowanie sumień, przygotowywać społecznych kierowników życia publicznego na wszystkich szczeblach, popierać edukację obywatelską, zachowywanie norm prawnych i praw człowieka i dokładać dużego wysiłku do etycznej formacji klasy politycznej"210.

209 Propositio 72.

210 Tamże.

Ostateczny fundament praw człowieka

57. Należy przypomnieć, że fundamentem, na którym opierają się wszystkie prawa ludzkie jest godność osoby. „Arcydzieło Boże, człowiek, jest obrazem i podobieństwem Boga. Jezus przyjął całą naszą naturę, z wyjątkiem grzechu; bronił godności każdej osoby ludzkiej bez wyjątku; umarł za wolność wszystkich. Ewangelia pokazuje nam, że Chrystus uznał centralne miejsce osoby ludzkiej w porządku natury (por. Łk 12,22-29), w porządku społecznym i religijnym, jak również w odniesieniu do Prawa (por. Mk 2,27), występując w obronie tak mężczyzny, jak kobiety (por. J 8,11) i dzieci (por. Mt 19,13-15), które w Jego czasach i w ówczesnej kulturze zajmowały miejsce podrzędne w obrębie społeczeństwa. Prawa i obowiązki człowieka mają uzasadnienie w godności człowieka jako dziecka Bożego"211. Z tego powodu „wszelkie naruszenie godności człowieka stanowi obrazę samego Boga, którego jest obrazem"212. Godność ta jest wspólna wszystkim ludziom bez wyjątku, ponieważ wszyscy zostali stworzeni na obraz Boga (por. Rdz 1,26). Odpowiedź Jezusa na pytanie „kto jest moim bliźnim?" (Łk 10,29) domaga się od każdego postawy szacunku dla godności drugiego i troskliwej postawy wobec niego, także wtedy, gdy jest cudzoziemcem lub wrogiem (por. Łk 10,30-37). W całej Ameryce od jakiegoś czasu wzrosła świadomość potrzeby szanowania praw człowieka, ale w tej dziedzinie pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, jeśli się zwróci uwagę na powtarzające się przypadki gwałcenia praw osób i grup społecznych na tym kontynencie.

211 Tamże.

212 III Konferencja Ogólna Episkopatu Ameryki Łacińskiej, Orędzie dla Ameryki Łacińskiej, Puebla 1979, n. 306.

Miłość preferencyjna względem ubogich i marginalizowanych

58. „Kościół w Ameryce powinien włączyć w swe inicjatywy duszpasterskie powszechną solidarność Kościoła z ubogimi i wszelkiego rodzaju odrzuconymi. Jego postawę powinny znamionować świadczenie pomocy, promocja, wyzwalanie i braterska życzliwość. Kościół zmierza do tego, żeby nie było spychanych na margines"213. Wspomnienie ponurych rozdziałów w dziejach Ameryki, dotyczących praktyki niewolnictwa i innych form dys­kryminacji społecznej musi pobudzać do szczerego nawrócenia, prowadzącego do pojed­nania i komunii.

213 Propositio 73.

Troska o znajdujących się w największej potrzebie wynika z priorytetowej decyzji okazywania miłości ubogim. Chodzi o miłość nikogo niewykluczającą, a więc taką, której nie można interpretować jako oznaki stronniczości lub sekciarstwa214; miłując ubogich, chrześ­cijanin upodabnia się do postawy Pana, który w swym ziemskim życiu poświęcał się potrzebom osób ubogich duchowo i materialnie, żywiąc wobec nich szczególne współczucie.

214 Por. Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja Libertatis conscientia (22 marca 1986), 68, AAS 1987, s. 583-584.

Dzieło Kościoła na rzecz ubogich we wszystkich rejonach kontynentu jest imponujące; należy jednak kontynuować wysiłki zmierzające do tego, żeby ta linia działalności duszpaster­skiej była coraz wyraźniej ukierunkowana na spotkanie z Chrystusem, który będąc bogaty stał się ubogi, ażeby nas ubogacić swym ubóstwem (por. 2 Kor 8,9). Trzeba zintensyfikować i poszerzyć to, co już się realizuje w tej domenie, ażeby działalnością tą objąć jak największą liczbę ubogich. Pismo Święte przypomina, że Bóg słyszy wołanie ubogich (por. Ps 34 [33],7) i Kościół powinien być wrażliwy na to wołanie najbardziej potrzebujących. Słuchając ich głosu „powinien żyć razem z ubogimi i uczestniczyć w ich cierpieniach. (...) Przez swój styl życia, priorytety, słowa i czyny, powinien dawać świadectwo, że jest z nimi w komunii i solidarności" 215.

215 Propositio 73.

Dług zagraniczny

59. Istnienie długu zewnętrznego, który obarcza wiele narodów kontynentu amerykań­skiego, stanowi problem złożony. Nie wchodząc jednak w jego liczne aspekty, Kościół w swej trosce pasterskiej nie może nie widzieć tego problemu, gdyż dotyczy on życia wielkiej liczby osób. Z tego powodu różne Konferencje Episkopatu w Ameryce, świadome powagi tej kwestii, organizowały spotkania studyjne i publikowały dokumenty sugerujące konkretne rozwiązania216. Ja sam wiele razy wyrażałem moje zatroskanie w związku z tą sytuacją, która w niektórych przypadkach stała się wręcz nie do zniesienia. W perspektywie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, teraz bardzo już bliskiego, przypominając znaczenie społeczne, jakie miały jubileusze w Starym Testamencie, pisałem: „Chrześcijanie, nawiązując do zasad zapisanych w Księdze Kapłańskiej (25,8-28), muszą stać się rzecznikami wszystkich ubogich świata, proponując, aby Jubileusz dał, między innymi, sposobność do przemyślenia sprawy redukcji, a może nawet całkowitego darowania, zadłużenia międzynarodowego, które kładzie się ciężarem na losach wielu narodów"217.

216 Por. Propositio 75.

217 Jan Paweł II, List apostolski Tertio millennio adveniente (10 listopada 1994), 51, wyd. cyt., s. 36.

Teraz razem z Synodem ponownie wyrażam pragnienie, żeby Papieska Rada „Sprawie­dliwość i Pokój", wraz z innymi kompetentnymi organami, takimi jak Sekcja ds. relacji z państwami przy Sekretariacie Stanu, na drodze studiów i dialogu z przedstawicielami Banku Światowego i Międzynarodowym Funduszem Monetarnym, „szukała sposobów rozwiązania problemu zadłużenia zewnętrznego, jak też norm, które by zapobiegły powstawaniu takich sytuacji przy okazji udzielania kredytów w przyszłości"218. Byłoby pożądane, żeby, na możliwie najszerszej płaszczyźnie „cieszący się międzynarodową renomą eksperci od spraw gospodarczych i kwestii pieniężnych przeprowadzili krytyczną analizę światowego ładu ekonomicznego w jego aspektach pozytywnych i negatywnych, ażeby skorygować ład istniejący obecnie i zaproponować system i mechanizmy zdolne do zapewnienia integralnego i solidarnego rozwoju osób i ludów"219.

218 Propositio 75.

219 Tamże.

Walka z korupcją

60. Zjawisko korupcji ma szeroki zasięg także w Ameryce. Kościół może skutecznie przyczynić się do wykorzeniania tego zła drążącego społeczeństwa cywilne przez „zwięk­szoną obecność chrześcijan świeckich, którzy przez odpowiednie wychowanie otrzymane w rodzinach, szkołach i parafiach, będą zachęcać do wprowadzania w życie takich wartości jak prawda, uczciwość, praca i służenie dobru wspólnemu" 220. Dla osiągnięcia tego celu i pouczenia wszystkich ludzi dobrej woli, pragnących położyć kres różnorakiemu złu wynikającemu z korupcji, potrzebne jest nauczanie i jak najszersze rozpowszechnianie fragmentów poświęconych tej kwestii w Katechizmie Kościoła Katolickiego; należy jedno­cześnie zachęcać katolików każdego kraju do zapoznania się z dokumentami ogłoszonymi przez Konferencje Episkopatu innych krajów221. W ten sposób uformowani, chrześcijanie przyczynią się w sposób znaczący do rozwiązania tego problemu, wprowadzając w życie społeczną doktrynę Kościoła w tych wszystkich jej aspektach, które dotyczą życia ich samych, i wszystkich tych, których mogą dosięgnąć swym wpływem.

220 Propositio 37.

221 Por. tamże. Publikacje dokumentów, Jan Paweł II, Motu proprio Apostolos suos (21 maja 1998), IV, AAS 1998, s. 657.

Problem narkotyków

61. Jeśli chodzi o poważny problem handlu narkotykami, Kościół w Ameryce może skutecznie współpracować z odpowiedzialnymi krajów i szefami prywatnych przedsię­biorstw, z organizacjami pozarządowymi i instancjami międzynarodowymi, w rozwijaniu planów zmierzających do zlikwidowania tego handlu, który zagraża integralności ludów w Ameryce 222. Współpraca ta powinna rozciągać się także na ciała ustawodawcze: katolicy będą tu popierali inicjatywy utrudniające pranie brudnych pieniędzy i ułatwiające kontrolę mienia tych, którzy zajmują się tym handlem, będą nadto pilnowali, żeby w wytwarzaniu i handlowaniu substancjami chemicznymi służącymi do produkcji narkotyków stosowano się do obowiązujących przepisów prawa. Ze względu na wagę i aktualność tego problemu, zwracamy się z gorącym apelem do różnych ośrodków i grup społeczeństwa cywilnego
0 wspólną walkę z handlem narkotykami223. Idąc za sugestią Ojców Synodu szczególną prośbę kierujemy pod adresem biskupów, ażeby, jako pasterze ludu Bożego, energicznie
1 odważnie napiętnowali hedonizm, materializm i style życia łatwo prowadzące do używania narkotyków224.

222 Propositio 38.

223 Por. tamże.

224 Por. tamże.

Trzeba też pamiętać o konieczności świadczenia pomocy ubogim rolnikom, ażeby nie ulegali pokusie łatwego zdobywania pieniędzy przez uprawianie roślin służących do produkcji narkotyków. W związku z tym ciała międzynarodowe mogą owocnie współ­pracować z rządami i przez rozmaite dopłaty faworyzować uprawę zastępczych produktów rolnych. Trzeba też popierać działalność tych, którzy usiłują doprowadzić do zerwania z konsumpcją narkotyków, otaczając pasterską troską szczególnie osoby od nich uzależnione. Fundamentalne znaczenie ma nadawanie prawdziwego „sensu życia" nowym generacjom, którzy, gdy są go pozbawieni, dają się wciągnąć w przewrotną spiralę narkotyków. Jak potwierdza doświadczenie, także te wysiłki prowadzące do odzyskania sensu życia i rehabili­tacja społeczna mogą stanowić autentyczne zaangażowanie ewangelizacyjne225.

225 Por. tamże.

Wyścig zbrojeń

62. Wyścig zbrojeń stanowi jeden z czynników, które w poważnym stopniu paraliżują rozwój wielu krajów Ameryki. Kościoły partykularne Ameryki powinny przemówić proro­czym głosem, piętnując zbrojenie się, a także skandaliczny handel bronią. Pochłania on pokaźne sumy pieniężne, które powinny być przeznaczane na zwalczanie nędzy i popieranie rozwoju226. Z drugiej strony, gromadzenie broni przyczynia się do destabilizacji i zagraża pokojowi227. Dlatego Kościół zachowuje czujność tam, gdzie pojawia się ryzyko zbrojnych konfliktów, wybuchających nawet między bratnimi krajami. Będąc znakiem i narzędziem pojednania i pokoju, powinien „wszelkimi dostępnymi środkami, nie wyłączając pośred­niczenia i arbitrażu, działać na rzecz pokoju i braterstwa między narodami" 228.

226 Por. Papieska Rada Iustitia et Pax, Międzynarodowy handel bronią. Refleksja etyczna (1 maja 1994), [w:] Enchiridion Vaticanum, t. 14, s. 1071-1154.

227 Propositio 76.

228 Tamże.

Kultura śmierci i społeczeństwo zdominowane poprzez zamożnych

63. Podobnie jak w innych częściach świata, w Ameryce tworzy się model społeczeństwa, w którym dominują najsilniejsi, spychając na margines, czy nawet eliminując słabych. Mam tu na myśli dzieci nienarodzone, bezbronne ofiary aborcji; osoby starsze i nieuleczalnie chore; i tyle innych istot ludzkich spychanych na margines przez społeczeństwo konsumpcyjne i materializm. Nie mogę też zapomnieć o niepotrzebnym uciekaniu się do kary śmierci, wtedy gdy „inne, niekrwawe środki mogłyby stanowić wystarczającą obronę i zabezpieczenie ludzi przed agresją. (...) Wobec tego że państwo dysponuje dzisiaj skutecznymi sposobami walki z przestępczością i unieszkodliwiania zbrodniarzy, nie pozbawiając ich definitywnie możności nawrócenia się, przypadki absolutnej konieczności likwidacji winnego „są teraz bardzo rzadkie, a w praktyce może nawet nie istnieją"229. Taki model społeczeństwa nosi na sobie znamiona cywilizacji śmierci, zatem przeciwstawia się przesłaniu Ewangelii. W obliczu tej dramatycznej rzeczywistości, wspólnota kościelna będzie podejmowała coraz większe wysiłki na rzecz obrony cywilizacji życia.

229 Katechizm Kościoła Katolickiego, 2267 (cytowany fragment: Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, 56).

W związku z tym Ojcowie Synodalni, idąc za głosem ostatnich dokumentów Magis­terium Kościoła, ponownie z całą mocą potwierdzili swój bezwarunkowy szacunek i pełne przywiązanie do życia ludzkiego, od momentu poczęcia aż do śmierci naturalnej, i potępili takie przejawy zła jak aborcja i eutanazja. Dla wprowadzania w życie tego nauczania prawa Bożego i naturalnego istotne znaczenie ma szerzenie znajomości społecznej doktryny Kościoła i dokładanie wysiłków do tego, żeby wartości życia i rodziny były uznawane i bronione w obyczajach i normach prawnych państw230. Poza samą obroną życia, należy za pośrednictwem różnorakich instytucji duszpasterskich, upowszechniać adopcję i zapew­nienie stałej opieki kobietom znajdującym się w niechcianej ciąży, zarówno przed, jak i po narodzeniu dziecka. Szczególną troską duszpasterską należy obejmować także kobiety, którym usunięto lub które czynnie usunęły ciążę231.

230 Por. Propositio 13.

231 Por. tamże.

Jakże nie dziękować Bogu i nie wyrazić uczuć żywej aprobaty dla naszych braci i sióstr w wierze, którzy w Ameryce, razem z innymi chrześcijanami i niezliczonymi osobami dobrej woli, zaangażowali się w obronę życia wszelkimi dozwolonymi sposobami, w opiekowanie się dzieckiem aż do jego narodzin, nieuleczalnie chorymi i osobami niepełnosprawnymi? Ich poczynania są tym bardziej zasługujące na uznanie, jeśli się weźmie pod uwagę obojętność wielu ludzi, przypadki eutanazji i dokonywane codziennie i wszędzie zamachy na życie i godność człowieka232.

232 Por. tamże.

Takie same względy należą się osobom starszym, zapominanym niekiedy i zdanym na siebie samych. Trzeba im okazywać szacunek należny osobom. Konieczne jest podejmowanie inicjatyw okazywania im pomocy i opieki, które by podkreślały ich prawa i na miarę możliwości, zapewniały im materialny i duchowy dobrobyt. Osoby starsze należy bronić przed sytuacjami i presją, które mogłyby je popchnąć do samobójstwa; należy je w szczególności podtrzymywać w przeciwstawianiu się eutanazji i samobójstwu z pomocą lekarza.

Razem z pasterzami ludu Bożego w Ameryce, apeluję „do katolików, którzy pracują w służbie zdrowia i pełnią funkcje publiczne, jak również do zatrudnionych w nauczaniu, ażeby na miarę swych możliwości bronili ludzi narażonych na największe niebezpieczeństwa i postępowali zgodnie z sumieniem właściwie uformowanym według zasad doktryny katolickiej. Biskupi i kapłani ponoszą w tej dziedzinie szczególną odpowiedzialność za dawanie niestrudzonego świadectwa Ewangelii życia i upominania wiernych by stosowali się do niej233. Kościół w Ameryce musi jednocześnie przez stosowne interwencje pouczać ciała ustawodawcze przy opracowywaniu ustaw i zachęcać zarówno katolików, jak też inne osoby dobrej woli do tworzenia praw, które by mogły zapobiec wydawaniu ustaw zagrażających rodzinie i życiu - dwom nieodłącznym od siebie rzeczywistościom. W naszych czasach trzeba zwracać szczególną uwagę na badania naukowe nad embrionami, ażeby w żaden sposób nie była tu obrażana godność ludzka.

233 Tamże.

Ludy indiańskie i Amerykanie pochodzenia afrykańskiego

64. Jeśli Kościół w Ameryce, wierny Chrystusowej Ewangelii, pragnie kroczyć drogą solidarności, powinien szczególne względy okazywać mniejszościom etnicznym, które, jeszcze dzisiaj, są przedmiotem niesprawiedliwej dyskryminacji. Należy walczyć z wszelkimi zakusami marginalizacji populacji autochtonicznych. W tym celu należy w pierwszym rzędzie respektować zajmowane przez nich terytoria i zawarte z nimi umowy; trzeba również zaspokajać ich słuszne postulaty socjalne, sanitarne i kulturalne. Nie można też zapomnieć o potrzebie pojednania między grupami ludności autochtonicznej i społeczeństwami, w któ­rych żyją.

Chciałbym tu przypomnieć, że także Amerykanie pochodzenia afrykańskiego w nie­których rejonach nadal są przedmiotem etnicznych uprzedzeń, stanowiących dla nich poważną przeszkodę w spotkaniu z Chrystusem. Ponieważ każda osoba, niezależnie od swej rasy czy warunków życia, została stworzona przez Boga na Jego obraz, należy - nie zapominając o modlitwie - podejmować konkretne działania służące wzajemnemu zro­zumieniu i pojednaniu różnych ludów, działania będące pomostami w budowaniu królestwa miłości chrześcijańskiej, pokoju i sprawiedliwości między wszystkimi ludźmi234.

Dla osiągnięcia tych celów konieczne jest formowanie kompetentnych duszpasterzy, zdolnych do posługiwania się w katechizacji i liturgii metodami uwzględniającymi inkulturację. A odpowiednią liczbę duszpasterzy pracujących wśród autochtonów łatwiej będzie osiągnąć, jeśli wśród tych ludów będzie się krzewić powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego 235.

235 Por. Propositio 18.

Problematyka migrantów

65. W dziejach kontynentu amerykańskiego dokonywały się na nim rozmaite ruchy migracyjne, w obrębie których wielka liczba mężczyzn i kobiet przybyła tu z różnych rejonów świata w nadziei znalezienia lepszej przyszłości. Fenomen ten jest aktualny także dzisiaj; dotyczy on przede wszystkim licznych osób i rodzin pochodzących z krajów Ameryki Łacińskiej, które osiedliły się w północnych rejonach kontynentu i w niektórych przypadkach stanowią znaczną część populacji. Często przynoszą one ze sobą swą własną spuściznę kulturalną i religijną, obfitującą w charakterystyczne elementy chrześcijańskie. Kościół zdaje sobie sprawę z problemów spowodowanych tą sytuacją i usiłuje w miarę możliwości prowadzić działalność duszpasterską wśród tych imigrantów, ażeby ułatwić im zadomo­wienie się na tym terytorium, a jednocześnie zapewnić przyjazne przyjęcie ze strony ludności miejscowej, w przekonaniu że wzajemne otwarcie przyczyni się do wzbogacenia wszystkich.

Wspólnoty kościelne niech dostrzegają w tym fenomenie specyficzne wezwanie do przeżywania ewangelicznej wartości braterstwa, a równocześnie zaproszenie do ożywienia własnej religijności, tak by mogła pełniej się wyrażać w nowej ewangelizacji. To właśnie mając na myśli, Ojcowie Synodalni przypomnieli, że „Kościół w Ameryce powinien być czujnym rzecznikiem broniącym - na przekór wszelkim niesłusznym restrykcjom - natural­nego prawa każdej osoby do swobodnego przemieszczania się wewnątrz swego kraju i z jednego kraju do drugiego. Należy szanować prawa imigrantów i ich rodzin, ich ludzką godność - także w przypadkach imigracji niezgodnej z ustawami"236.

236 Propositio 20.

Imigrantom należy okazywać gościnność i życzliwie ich przyjmować, to bowiem będzie ich zachęcało do włączania się w życie kościelne; trzeba jednak także respektować ich wolność i kulturową tożsamość. Do osiągnięcia tego celu bardzo pożyteczna będzie współpraca diecezji ich pochodzenia z diecezją, w której zostali przyjęci; pomocne okażą się tu dostosowane struktury duszpasterskie, przewidziane prawem i zgodne z praktyką Kościo­ła237. W ten sposób będzie można również zapewnić najbardziej odpowiednią i wszechstron­ną pomoc duszpasterską. Kościół w Ameryce powinna ożywiać stała troska o to, żeby nie byli pozbawieni skutecznej ewangelizacji ci, którzy przybyli niedawno temu i jeszcze nie znają Chrystusa238.

237 Por. Kongregacja Biskupów, Instrukcja Nemo est (22 sierpnia 1969), 16: AAS 1969, s. 621-622; Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 294, 518; Kodeks Prawa Kanonicznego Kościołów Wschodnich, kan. 280, par. 1.

238 Por. tamże.

ROZDZIAŁ VI

Misja Kościoła dziś w Ameryce: Nowa Ewangelizacja

„Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam" (J 20,21)

Posłani przez Chrystusa

66. Przed swym wstąpieniem do nieba, zmartwychwstały Chrystus posłał Apostołów, ażeby głosili Ewangelię na całym świecie (por. Mk 16,15), udzielając im jednocześnie władz niezbędnych do realizowania tej misji. Znamienne jest, że przed tym ostatnim już mandatem misyjnym Jezus powołuje się na władzę, którą otrzymał od swego Ojca (por. Mt 28,18). W rzeczy samej Chrystus przekazał Apostołom misję otrzymaną od swego Ojca (por. J 20,21) i tym sposobem uczynił ich uczestnikami swojej władzy.

Jednak również, „jako członkowie Kościoła, świeccy posiadają powołanie i misję głosicieli Ewangelii. Do wypełniania tej misji upoważniają ich i zobowiązują sakramenty inicjacji chrześcijańskiej i dary Ducha Świętego" 239. Zostali oni bowiem uczynieni „na swój sposób uczestnikami kapłańskiej, prorockiej i królewskiej misji Chrystusa"240. W konsekwen­cji „w owym zadaniu Kościoła ludzie świeccy, na mocy ich uczestnictwa w prorockim urzędzie Chrystusa, biorą pełny udział"241 i z tego tytułu powinni się czuć powołani i zaproszeni do głoszenia Dobrej Nowiny o królestwie. Słowa Jezusa: „Idźcie i wy do mojej winnicy (Mt 20,4)242 należy rozumieć jako skierowane nie tylko do Apostołów, lecz do wszystkich, którzy pragną być autentycznymi uczniami Pana.

239 JAN PAWEŁ II, Posynodalna Adhort. Apost. Christifideles laici (30 grudnia 1988), 33: AAS 81 (1989), 453.

240 SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kościele Lumen gentium, 31.

241 JAN PAWEŁ II, Posynodalna Adhort. Apost. Christifideles laici (30 grudnia 1988), 34: AAS 81 (1989), 455.

242 Por. tamże., 2, l.c, 394-397.

Podstawowym zadaniem do pełnienia którego Jezus posyła swych uczniów jest głoszenie Dobrej Nowiny, czyli ewangelizacja (por. Mk 16,15-18). Wynika stąd, że „obowią­zek ewangelizacji należy uważać za łaskę i właściwe powołanie Kościoła oraz jego najgłębszą tożsamość"243. Jak mówiłem już przy innych okazjach, szczególny i nowy charakter sytuacji, w jakiej znajdują się świat i Kościół w przededniu trzeciego tysiąclecia i wypływające stąd wymagania, sprawiają, że misja ewangelizacyjna potrzebuje dziś nowego programu, który w jego całości można zdefiniować jako „nową ewangelizację"244. Jako najwyższy Pasterz Kościoła, gorąco pragnę zaprosić wszystkich członków ludu Bożego, w szczególności tych, którzy żyją na kontynencie amerykańskim - to właśnie na jego ziemi po raz pierwszy zaapelowałem o nową ewangelizację. „Nową w swym zapale, w swych metodach, w swym wyrazie"245 - do przyjęcia tego projektu za swój własny i do współpracy z nim. Przyjmując tę misję, niech każdy pamięta o tym, że życiowym centrum nowej ewangelizacji powinno być jasne i jednoznaczne głoszenie osoby Jezusa Chrystusa, to znaczy głoszenie Jego imienia, Jego nauki, życia, obietnic i królestwa, które nabył dla siebie przez misterium paschalne246.

243 Paweł VI, Adhortacja apostolska Evangelii nuntiandi (8 grudnia 1975), 14, AAS 1976, s. 13.

244 Por. Jan Paweł II, Posynodalna Adhort. Apost. Christifideles laici (30 grudnia 1988), 34.

245 Jan Paweł II, Przemówienie podczas Zgromadzenia Plenarnego CELAM (9 marca 1983), III, wyd. cyt., s. 29.

246 Por. Paweł VI, Adhortacja apostolska Evangelii nuntiandi (8 grudnia 1975), 22, wyd. cyt., s. 20.

Jezus Chrystus, „Dobra Nowina" i Pierwszy Ewangelizator

67. Jezus Chrystus jest „Dobrą Nowiną" zbawienia dawanego ludziom wczorajszym, dzisiejszym i wszystkich czasów; jest On jednak równocześnie także pierwszym i najdos­konalszym Ewangelizatorem247. W swej pasterskiej trosce i działalności ewangelizacyjnej Kościół powinien orientować się na Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. „Wszys­tkie programy tworzone na obszarze kościelnym, powinny wychodzić od Chrystusa i od Jego Ewangelii"248. Dlatego „Kościół w Ameryce powinien mówić coraz więcej o Chrystusie,
0 ludzkim obliczu Boga i boskim obliczu człowieka. Właśnie to przesłanie głęboko porusza ludzi, budzi i przemienia ducha, inaczej mówiąc, nawraca. Trzeba głosić Chrystusa z radością
1 mocą, przede wszystkim jednak przez świadectwo własnego życia"249.

247 Por. tamże, s. 9-10.

248 Jan Paweł II, Orędzie do CELAM (14 września 1997), 6, "L' Osservatore Romano", 1 października 1997, s. 4.

249 Propositio 8.

Każdy chrześcijanin może skutecznie pełnić swe posłannictwo w tej mierze, w jakiej za doskonały model swej akcji ewangelizacyjnej będzie brał życie wcielonego Syna Bożego. Prostota Jego stylu i Jego opcje powinny stanowić dla wszystkich normę w dziele ewan­gelizacji. Z tej perspektywy, ubodzy będą się rzecz jasna pojawiali jako pierwsi wśród adresatów ewangelizacji, za przykładem Chrystusa, który powiedział o sobie samym: „Duch Pański (...) Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę" (Łk 4,18)250.

250 Por. Propositio 57.

Jak już zauważyłem, miłości do ubogich należy nadawać charakter priorytetowy, ale nie wyłączny. Jak podkreślili Ojcowie Synodalni, kierowanie troski pasterskiej do ubogich charakteryzujące się pewnego rodzaju wyłącznością, prowadziło niekiedy do zaniedbywania kierujących warstw społeczeństwa, w następstwie czego wiele osób z tych środowisk oddaliło się od Kościoła251. Ze względu na szkody poniesione w związku z szerzeniem się sekularyza­cji w tych środowiskach - politycznych, ekonomicznych, syndykalnych, wojskowych, socjal­nych lub kulturalnych - konieczna jest pilna ewangelizacja tych środowisk, prowadzona przez pasterzy, którzy czują się wezwani do troski o wszystkich. Pasterze ci będą mogli liczyć na wsparcie wszystkich tych - a na szczęście są oni jeszcze liczni - którzy pozostali wierni wartościom chrześcijańskim. W związku z tym Ojcowie Synodalni przypomnieli o zaan­gażowaniu licznych (...) osób spośród warstw kierowniczych w budowanie społeczeństwa sprawiedliwego i solidarnego" 252. Przy ich pomocy pasterze będą mogli stawić czoło trudnemu zadaniu ewangelizacji tych sektorów społeczeństwa: pełni świeżego zapału i posługując się nowymi metodami, mężczyźni i kobiety pójdą do przedstawicieli warstw kierujących, ażeby im głosić Chrystusa, kładąc nacisk w pierwszym rzędzie na kształtowanie sumień zgodnie ze społeczną doktryną Kościoła. Taka formacja będzie stanowiła najlepsze antidotum na liczne przypadki inkoherencji, czy nawet korupcji, znamionujące struktury społeczno-polityczne. Jeśli natomiast zaniedba się ewangelizacji tych warstw, nie należy się dziwić, że liczni jej przedstawiciele wybiorą kryteria obce Ewangelii, a niekiedy otwarcie się jej sprzeciwiające.

251 Por. Propositio 16.

252 Tamże.

Spotkanie z Chrystusem prowadzi do ewangelizacji

68. Spotkanie z Panem pociąga za sobą głęboką przemianę tych, którzy się na Niego nie zamykają. Pierwszym ruchem, który rodzi się z tej przemiany, jest podzielenie się z innymi bogactwem odkrytym w czasie tego spotkania. Nie chodzi tylko o nauczanie tego, co poznaliśmy, ale także o postąpienie w taki sposób, żeby inni, podobnie jak to było w przypadku Samarytanki, spotkali osobiście Jezusa: „Pójdźcie, zobaczcie" (J 4,29). Rezultat będzie taki sam, jak ten, który dokonał się w sercu Samarytan, którzy powiedzieli tej kobiecie: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata" (J 4,42). Centrum posłannictwa Kościoła, który żyje stałą, tajemniczą obecnością zmartwychwstałego Pana, jest zadanie „prowadzenia wszystkich ludzi na spotkanie z Chrystusem" 253.

253 Propositio 2.

Jest on powołany do głoszenia, że Chrystus jest rzeczywiście Żyjącym - Synem Bożym, który stał się człowiekiem, i jako Pan dziejów nieustannie działa w Kościele i w świecie przez swego Ducha aż do końca wieków. Ta obecność Zmartwychwstałego w Kościele umożliwia nasze z Nim spotkanie, dzięki niewidzialnemu działaniu Jego Ducha, który daje życie. Spotkanie to realizuje się w wierze otrzymywanej i przeżywanej w Kościele, mistycznym Ciele Chrystusa. Zatem ma ono ze swej istoty wymiar eklezjalny i prowadzi do podejmowania konkretnych zobowiązań. W istocie rzeczy, „spotkanie żyjącego Chrystusa równa się przyję­ciu Jego uprzedzającej miłości, wybraniu Go, dobrowolnym przylgnięciu do Jego osoby i do Jego zamysłu, sprowadzającego się do głoszenia i urzeczywistniania królestwa Bożego"254.

254 Tamże.

Wezwanie to zobowiązuje do szukania Jezusa: „«Rabbi!» - to znaczy: -Nauczycielu -gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: "Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego" (J 1,38-39). „«Pozostanie» to nie ogranicza się do dnia powołania, lecz rozciąga się na całe życie. Naśladować Go znaczy żyć tak, jak On żył, przyjąć Jego orędzie, przyswoić sobie Jego kryteria, zaakceptować Jego los, dzielić Jego plan, który utożsamia się z zamysłem Ojca: zaprosić wszystkich do komunii trynitarnej i do komunii z braćmi w sprawiedliwym i solidarnym społeczeństwie"255. Gorące pragnienie do za­praszania innych do spotkania Tego, którego myśmy spotkali, znajduje się u korzeni misji ewangelizacyjnej, do której jest wezwany cały Kościół, która staje się jednak szczególnie niecierpiąca zwłoki w Ameryce, po uroczystych obchodach pierwszej ewangelizacji i w mo­mencie kiedy przygotowujemy się do pełnego wdzięczności wspominania przyjścia dwa tysiące lat temu Jednorodzonego Syna Bożego na świat.

255 Tamże.

Ważność katechezy

69. Nowa ewangelizacja, obejmująca cały kontynent, dowodzi, że wiary nie można zakładać jako oczywistej, ale że trzeba ją głosić wyraźnie, w całej jej rozciągłości i w całym jej bogactwie. Taki jest główny cel katechizacji, która z samej swej natury stanowi istotny wymiar nowej ewangelizacji. „Katechizacja jest procesem prowadzącym do wychowywania w wierze, nadziei i miłości. Rozjaśnia ona umysł i przenika serce, skłania człowieka do przyjęcia całego Chrystusa. Umożliwia wierzącemu przeżywanie głębszego doświadczenia życia chrześcijań­skiego, które obejmuje liturgiczną celebrację tajemnicy odkupienia i chrześcijańską służbę bliźniemu"256.

256 Propositio 10.

Wiedząc dobrze, jak konieczna jest pełna katechizacja, zaakceptowałem wniosek przedstawiony przez II Nadzwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów w 1985 r. opracowa­nia „katechizmu czy kompendium całej doktryny katolickiej dotyczącej wiary i moralności", katechizmu, który mógłby stanowić „punkt odniesienia dla katechizmów czy kompendiów przygotowywanych w różnych rejonach świata"257. Wniosek ten przybrał konkretną postać przez opublikowanie edycji wzorcowej Catechismus Catholicae Ecclesiae258. Poza tym oficjalnym tekstem katechizmu i dla lepszego wykorzystania jego treści, chciałem, żeby zostało opracowane i opublikowane Dyrektorium ogólne dla katechezy259. korzystanie z tych dwu narzędzi, mających wartość uniwersalną, gorąco zalecam tym wszystkim, którzy w Ameryce poświęcają się katechizacji. Byłoby pożądane, żeby oba te dokumenty były wykorzystywane „do przygotowywania i weryfikowania wszystkich programów parafialnych i diecezjalnych katechezy, uwzględniając fakt, że religijna sytuacja młodych i dorosłych wymaga katechizacji bardziej kerygmatycznej i organicznej w podawaniu treści wiary"260.

257 II Nadzwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów, Ecclesia sub Verbo Dei mysteria Christi celebrans pro salute mundi. Relatio finalis (7 grudnia 1985), II, B, a, 4, wyd. cyt., s. 1797.

258 Por. Jan Paweł II, List apostolski Laetamur magnopere (15 sierpnia 1997),: AAS 1997, s. 819-821.

259 Kongregacja do spraw Duchowieńśtwa, Directorium generale pro catechesi (15 sierpnia 1997), Città del Vaticano 1997.

260 Propositio 10

Na uznanie i poparcie zasługuje misja, którą pełnią liczni katecheci na całym kontynen­cie amerykańskim, jako autentyczni zwiastuni królestwa: „Ich wiara i świadectwo życia stanowią integralną część katechezy" 261. Pragnę jeszcze goręcej zachęcić wiernych do zdecydowanego i podyktowanego miłością przyjmowania tej posługi w Kościele ze względu na Pana i do wielkodusznego poświęcania swego czasu i talentów. Biskupi ze swej strony niech się troszczą o zapewnienie katechetom odpowiedniej formacji, ażeby mogli pełnić to zadanie, tak potrzebne w życiu Kościoła.

261 Tamże.

W katechizacji, zwłaszcza na takim kontynencie jak Ameryka, gdzie szczególne znaczenie ma kwestia społeczna, dobrze będzie mieć na uwadze fakt, że „pogłębianie rozumienia wiary jest ściśle wiązane z jego praktycznym wyrazem w życiu społecznym. Energia wkładana w ułatwienie spotkania z Chrystusem nie może być pozbawiona korzyst­nych reperkusji na promocję dobra wspólnego w społeczeństwie opartym na sprawiedliwości"262.

262 Tamże.

Ewangelizacja kultury

70. Mój poprzednik Paweł VI pisał, wiedziony mądrym natchnieniem: „Rozdźwięk między Ewangelią a kulturą jest bez wątpienia dramatem naszych czasów"263. Tak więc Ojcowie Synodalni mieli rację twierdząc, że „nowa ewangelizacja domaga się światłego, poważnego i systematycznego wysiłku, zmierzającego do ewangelizacji kultury"264. Przyjęcie natury ludzkiej przez Syna Bożego dokonało się w obrębie jednego określonego ludu, jednak Jego odkupieńcza śmierć przyniosła zbawienie wszystkim ludziom, bez względu na ich kulturę, rasę i kondycję. Dar Jego Ducha i Jego miłość są skierowane do wszystkich i do każdego spośród ludów i kultur, i mają na celu zjednoczenie ich ze sobą, na wzór doskonałej jedności istniejącej w Bogu Trójjedynym. Jest to możliwe, pod warunkiem jednak że przepowiadanie będzie się wpisywało w określone kultury, tak żeby Ewangelia była głoszona w języku i kulturze tych, którzy jej słuchają265. Jednocześnie trzeba jednak pamiętać o tym, że tylko paschalne misterium Chrystusa, najwyższy przejaw nieskończonego Boga w skończoności dziejów może stanowić właściwy punkt odniesienia dla całej pielgrzymującej ludzkości, która szuka autentycznej jedności i prawdziwego pokoju.

263 Paweł VI, Adhortacja apostolska Evangelii nuntiandi (8 grudnia 1975), 20, wyd. cyt., s. 19.

264 Propositio 17.

265 Por. tamże.

Na tym kontynencie brązowe oblicze Dziewicy z Gwadelupy było od początku symbolem inkulturacji ewangelizacji, której Ona była gwiazdą i przewodniczką. Dzięki Jej możnemu wstawiennictwu ewangelizacja będzie mogła przenikać do serc mężczyzn i kobiet Ameryki i nasycać ich kultury, przemieniając je od wewnątrz266.

266 Por. tamże.

Ewangelizacja ośrodków kształcenia

71. Świat edukacji stanowi uprzywilejowaną domenę pogłębiania inkulturacji Ewangelii. Katolickie ośrodki edukacji i inne, niekatolickie wprawdzie, ale mające wyraźnie katolicką inspirację, będą mogły dokonywać dzieła autentycznej ewangelizacji wtedy tylko, gdy na wszystkich poziomach, nie wyłączając uniwersyteckiego, będą wiernie zachowywać swą katolicką orientację. Program edukacji powinien nieustannie odnosić się do Jezusa Chrystusa i do Jego orędzia, tak jak Kościół je ukazuje w swym nauczaniu dogmatycznym i moralnym. Tylko w ten sposób będzie można uformować autentycznie chrześcijańskich zwierzchników w różnych dziedzinach ludzkiej działalności i społeczeństwa, a szczególnie w polityce, ekonomii, naukach przyrodniczych, sztuce i refleksji filozoficznej267. W tym sensie „istotne znaczenie ma to, żeby uniwersytet katolicki był naprawdę i rzeczywiście zarazem uniwer­sytetem katolickim, czyli powszechnym (...). Charakter katolicki stanowi element kon­stytutywny uniwersytetu jako instytucji, zatem nie zależy on po prostu od decyzji osób w danym momencie kierujących uniwersytetem"268. Działalność duszpasterska na uniwer­sytetach katolickich będzie więc przedmiotem szczególnej troski: trzeba popierać zaan­gażowanie studentów w apostolstwie, po to by oni z kolei stawali się ewangelizatorami świata uniwersyteckiego269. Poza tym „trzeba umacniać współpracę pomiędzy uniwersytetami katolickimi całej Ameryki, ażeby się wzajemnie ubogacały"270, przyczyniając się w ten sposób, także na szczeblu uniwersyteckim, do wcielania w życie zasady solidarności i wymiany pomiędzy ludami całego kontynentu.

267 Por. Propositio 22.

268 Por. Propositio 23.

269 Por. tamże.

270 Tamże.

To samo niemal należy powiedzieć w odniesieniu do szkół katolickich, zwłaszcza gdy chodzi o szkoły średnie: „Należy podjąć szczególny wysiłek zmierzający do umocnienia katolickiej tożsamości szkół, które swą specyficzną naturę budują na programie nauczania, mającym swe źródło w osobie Chrystusa i zakorzenionym w doktrynie Ewangelii. Szkoły katolickie powinny nie tylko dbać o wysoki poziom nauczania pod względem technicznym i zawodowym, ale także i przede wszystkim stawiać sobie za cel integralną formację ludzkiej osoby"271. Mając na uwadze doniosłość zadań katolickich nauczycieli, przyłączam się do głosu Ojców Synodalnych, ażeby dodać odwagi i podziękować wszystkim tym, którzy poświęcają się nauczaniu w szkołach katolickich: kapłanom, osobom konsekrowanym i świeckim: „niech będą wytrwali w pełnieniu swej tak doniosłej misji"272. Trzeba tak postępować, żeby ośrodki te obejmowały swym wpływem wszystkie sektory społeczeństwa, bez wykluczania kogokol­wiek. Musi się podejmować wszelkie możliwe wysiłki zmierzające do tego, żeby szkoły katolickie, pomimo trudności ekonomicznych, w dalszym ciągu dawały „formację katolicką ubogim i ludziom z marginesu społeczeństwa"273. Nigdy nie będzie możliwe wyzwolenie potrzebujących z ich ubóstwa, jeśli się najpierw nie wyzwoli ich z nędzy wynikającej z niemożliwości otrzymania należnego wykształcenia.

271 Propositio 24.

272 Tamże.

273 Tamże.

W globalnym programie nowej ewangelizacji, domena edukacji zajmuje miejsce uprzywilejowane. Dlatego należy wspierać działania wszystkich nauczycieli katolickich, nie wyłączając tych, którzy są zatrudnieni w szkołach niewyznaniowych. Kieruję też gorący apel do osób konsekrowanych, ażeby nie opuszczały tego obszaru, mającego tak istotne znaczenie dla nowej ewangelizacji274.

274 Por. Propositio 22.

Owocem i przejawem komunii łączącej wszystkie Kościoły partykularne Ameryki, umocnionej niewątpliwie duchowym doświadczeniem Zgromadzenia Synodalnego, powinno być organizowanie spotkań nauczycieli katolickich, na szczeblu narodowym i kontynental­nym; przy czym należy czuwać nad koordynowaniem i wzmaganiem działalności duszpastersko-edukacyjnej we wszystkich środowiskach275.

275 Por. tamże.

Żeby móc sprostać tym wszystkim zadaniom, Kościół w Ameryce, w domenie szkolnic­twa potrzebuje obszaru wolności, który należy rozumieć nie jako przywilej, lecz jako prawo, wynikające z misji ewangelizacji powierzonej przez Pana. Nadto rodzicom przysługuje fundamentalne prawo decydowania o wykształceniu swych dzieci i z tego powodu rodzice katoliccy powinni mieć możność wybrania modelu wykształcenia odpowiadającego ich przekonaniom religijnym. Funkcja państwa ma w tej dziedzinie charakter pomocniczy. Jego obowiązkiem jest „zapewnienie wszystkim dostępu do oświaty i przestrzeganie i obrona wolności nauczania. Monopol państwa w tej domenie powinien być napiętnowany jako forma totalitaryzmu naruszającego fundamentalne prawa, których powinien bronić, szczegól­nie prawa rodziców do religijnego wychowania swych dzieci. Rodzina jest pierwszym obszarem kształcenia osoby"276.

276 Tamże.

Ewangelizować środki społecznego przekazu

72. Podstawowym warunkiem skuteczności ewangelizacji jest głęboka znajomość aktualnej kultury, w której duży wpływ mają środki społecznego przekazu. Jest więc rzeczą konieczną zapoznawanie się z tymi środkami i posługiwanie się nimi, zarówno w ich formach tradycyjnych, jak i najnowszych, wprowadzanych przez rozwój technologii. Dzisiejsza rzeczywistość domaga się znajomości języka, natury i cech charakterystycznych mediów. Posługując się nimi poprawnie i kompetentnie, można będzie w głoszeniu Ewangelii sprostać zasadzie inkulturacji. Z drugiej strony, media te w znacznym stopniu modelują kulturę i mentalność ludzi naszych czasów; dlatego ci, którzy pracują na obszarze instrumentów społecznego przekazu, powinni być otaczani specjalną troską duszpasterską277.

277 Por. Propositio 25.

W związku z tym Ojcowie Synodalni wysunęli liczne konkretne inicjatywy, które by mogły zapewnić skuteczną obecność Ewangelii w świecie środków przekazu społecznego: formacja duszpasterzy pracujących na tym obszarze, wspieranie kwalifikowanych ośrodków twórczości; roztropne i efektywne posługiwanie się satelitami i nowymi technologiami; uczenie wiernych krytycznego korzystania z mediów; połączenie wysiłków zmierzających do wspólnego nabywania i zarządzania nowymi nadajnikami i kanałami telewizyjnymi, jak również do koordynacji już istniejących. Należy wspierać publikacje katolickie i dbać o ich rozwój jakościowy.

Przedsiębiorców należy zachęcać do finansowego wspierania twórczości wysokiej jakości, służącej rozwojowi wartości ludzkich i chrześcijańskich278. Tak szeroki program znacznie przekracza jednak możliwości Kościołów partykularnych kontynentu amerykań­skiego. Z tego powodu Ojcowie Synodalni zaproponowali koordynację międzyamerykańską działalności już istniejącej w domenie środków przekazu społecznego, mającą na celu popieranie wzajemnego poznania i wspólnych działań, jakie już istnieją w tej dziedzinie279.

278 Por. tamże.

279 Por. tamże.

Wyzwanie ze strony sekt

73. Prozelityzm, który w wielu rejonach Ameryki uprawiają sekty i nowe ugrupowania religijne, stanowi poważną przeszkodę na drodze ewangelizacji. Słowo „prozelityzm" ma sens negatywny wtedy, gdy oznacza sposób zdobywania adeptów nierespektujący wolności tych, do których kierowana jest określona propaganda religijna280. Kościół katolicki w Ameryce krytykuje prozelityzm sekt i z tego samego powodu w swej działalności ewangelizacyjnej wyklucza stosowanie analogicznych metod. Głosząc Ewangelię Chrystusową w całej jej integralności, działalność ewangelizacyjna powinna szanować sanktuarium sumienia każdej jednostki, w którym rozwija się decydujący i absolutnie osobisty dialog pomiędzy łaską i wolnością człowieka.

280 Por. Instrumentom laboris, 45.

Trzeba na to zwracać uwagę zwłaszcza w odniesieniu do braci chrześcijan z Kościołów i Wspólnot chrześcijańskich odłączonych od Kościoła katolickiego, od dawna już działających w niektórych rejonach. Więzy autentycznej komunii, które według nauczania Soboru Watykańskiego II281 społeczności te łączą już z Kościołem katolickim, nawet jeśli komunia nie jest jeszcze pełna, powinny rzutować na postawy Kościoła i wszystkich jego członków wobec nich282. Postawy te nie mogą jednak posuwać się aż do osłabiania mocnego przekonania, że pełnia środków zbawienia ustanowiona przez Jezusa Chrystusa znajduje się tylko w Kościele katolickim283.

281 Por. Sobór Watykański II, Dekret o ekumenizmie Unitatis redintegratio, 3.

282 Por. Propositio 64.

283 Por. Sobór Watykański II, Dekret o ekumenizmie Unitatis redintegratio, 3.

Nie można przechodzić obojętnie nad sukcesami sekt i nowych ugrupowań religijnych w Ameryce. Na kontynencie tym domagają się one od Kościoła głębokich analiz, w każdym kraju i w skali międzynarodowej, zmierzających do odkrycia motywów, dla których wielu katolików opuszcza Kościół. W świetle wyciąganych wniosków, pożyteczne będzie zrewido­wanie stosowanych dotychczas metod duszpasterskich, tak żeby każdy Kościół partykularny wobec wiernych zajmował w dziedzinie religijnej postawę bardziej personalistyczną, żeby umacniał struktury wspólnotowe i misyjne i wykorzystywał okazje do ewangelizacji, jakie daje oczyszczona religijność ludowa. W ten sposób, dzięki modlitwie i rozważaniu umiejętnie komentowanego słowa Bożego, bardziej żywa stanie się wiara wszystkich katolików w Jezusa Chrystusa284. Dla nikogo nie jest tajemnicą to, że należy jak najszybciej przystąpić do ewangelizacji tych sektorów ludu Bożego, które wydają się najbardziej wystawione na prozelityzm sekt: grupy imigrantów, dzielnice peryferyjne w miastach i wioski pozbawione stałej obecności kapłana, a tym samym reprezentujące bardzo niski poziom wiedzy religijnej, ludzie prości żyjący w rodzinach doznających wszelkiego rodzaju trudności materialnych. W tym kontekście stwierdzić można nader dobroczynny wpływ grup podstawowych, ruchów, grup rodzin i innych form zrzeszania się, w których łatwiej jest utrzymywać relacje międzyosobowe i wzajemnie się wspomagać na planie duchowym i materialnym.

284 Por. Propositio 65.

Trzeba jednak pamiętać o ryzyku zasygnalizowanym przez niektórych Ojców Synodal­nych: duszpasterstwo zorientowane niemal wyłącznie na materialne potrzeby jego adresatów może prowadzić do poczucia zawodu tych ludzi, odczuwających głód Boga; stają się oni wrażliwi na pierwszą lepszą domniemaną ofertę religijną. Dlatego „wszyscy muszą być zjednoczeni z Chrystusem przez kerygmat radosny i przemieniający, zwłaszcza ten, który dokonuje się podczas liturgii"285. Kościół, który intensywnie przeżywa wymiar duchowy i kontemplacyjny, i jest hojny w akcji charytatywnej, będzie coraz wymowniejszym i bardziej wiarygodnym świadkiem Boga dla ludzi poszukujących sensu swego życia286. W tym celu bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest, żeby wierni przechodzili od wiary rutynowej, podtrzymywanej nieraz tylko przez środowisko, do wiary świadomej, przeżywanej osobiście. Odnowa wiary będzie zawsze najlepszą dla wszystkich drogą prowadzącą do Prawdy, którą jest Chrystus.

285 Tamże.

286 Por. IV Konferencja Ogólna Episkopatu Ameryki Łacińskiej, Santo Domingo, październik 1992, Nowa ewangelizacja, postęp człowieka i kultura chrześcijańska, 58.

Ażeby odpowiedź na wyzwanie rzucane przez sekty była skuteczna, potrzebna jest odpowiednia koordynacja inicjatyw na szczeblu ponaddiecezjalnym; umożliwi ona współ­pracę przy realizacji wspólnych programów, która będzie przynosiła więcej owoców287.

287 Por. Propositio 65.

Misja „ad gentes"

74. Jezus Chrystus powierzył swemu Kościołowi misję ewangelizowania wszystkich naro­dów: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem" (Mt 28,19-20). Świadomość uniwersalizmu ewangelizacyjnej misji Kościoła powinna pozostać żywa, czego zresztą wiele świadectw dawała historia ludu Bożego w Ameryce. Potrzeba ewangelizacji staje się tym bardziej nagląca, kiedy widzi się tyle osób żyjących na tym kontynencie, które jeszcze nie znają imienia Jezusa - jedynego danego ludziom, przez które mogą się zbawić (por. Dz 4,12). Niestety, imię to pozostaje nieznane wielkiej części ludzkości także na wielu obszarach społeczeństwa amerykańskiego. Wystarczy tu pomyśleć o społecznościach autochtonów, które nie zostały jeszcze schrystianizowane, albo o religiach niechrześcijańskich, takich jak islam, buddyzm czy hinduizm, częstych zwłaszcza u imigrantów z krajów azjatyckich.

Zobowiązuje to Kościół w Ameryce do otwierania się na misję ad gentes288. Program nowej ewangelizacji na kontynencie, cel licznych programów duszpasterskich, nie może się ograniczać do rewitalizacji tradycyjnych wierzących, lecz powinien szukać sposobów głosze­nia Chrystusa także w środowiskach, gdzie dotychczas pozostaje nieznany.

288 Por. Propositio 66.

Poza tym Kościoły partykularne Ameryki są wezwane do realizowania swego zapału ewangelizacyjnego także poza granicami kontynentu. Nie mogą zachowywać dla siebie tylko niezmierzonych bogactw swej chrześcijańskiej spuścizny. Powinny ją nieść całemu światu i przekazywać tym, którzy jej jeszcze nie znają. Są miliony ludzi, którzy, pozbawieni wiary, doznają wtedy najdotkliwszej formy ubóstwa. W obliczu tego ubóstwa byłoby błędem niepopieranie działalności ewangelizacyjnej poza kontynentem, pod pretekstem że pozostaje jeszcze wiele do zrobienia w Ameryce i trzeba czekać osiągnięcia sytuacji - utopijnej zresztą -pełnego rozkwitu Kościoła w Ameryce.

Wyrażając życzenie, żeby kontynent amerykański, chlubiący się tak wielką żywotnością chrześcijaństwa, uczestniczył w wielkim dziele misji ad gentes, przyłączam się do propozycji, przedstawionych przez Ojców Synodalnych: „rozwijać współpracę pomiędzy Kościołami siostrzanymi; wysyłać misjonarzy (księży, osoby konsekrowane i wiernych świeckich) w obrębie kontynentu i poza nim; rozwijać lub zakładać instytuty misyjne; popierać wymiar misyjny życia konsekrowanego i kontemplacyjnego; wykazywać większą aktywność w bu­dzeniu ducha misyjnego, formowaniu do działalności misyjnej i w organizowaniu misji"289. Jestem pewien, że w swej gorliwości pasterskiej biskupi i inni synowie Kościoła w całej Ameryce okażą się zdolni podejmować konkretne inicjatywy, także na szczeblu między­narodowym, które umożliwią dynamiczną i kreatywną realizację tych planów misyjnych.

289 Tamże.

Wnioski

Z nadzieją i wdzięcznością

75. „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28,20). Ufając tej obietnicy Pana, Kościół kontynuuje swe pielgrzymowanie poprzez kontynent amerykański i z entuzjazmem staje naprzeciw wyzwań aktualnego świata i tych, które jeszcze kryje w sobie przyszłość. W Ewangelii, dobrej nowinie o zmartwychwstaniu Pana towarzyszy wezwanie do porzucenia obaw (por. Mt 28,5.10). Kościół w Ameryce pragnie kroczyć w nadziei, tak jak wyrazili to Ojcowie Synodu: „Pokładając nadzieję w Panu dziejów, Kościół przygotowuje się do przekroczenia progu trzeciego tysiąclecia bez uprzedzeń i małoduszności, bez egoizmu, obaw i wątpliwości, w przekonaniu o wartości pierwszej i fundamentalnej służby, którą powinien pełnić na świadectwo swej wierności Bogu i ludziom tego kontynentu" 290.

Poza tym, Kościół w Ameryce pragnie gorąco kroczyć w wierze, z wdzięcznością odpowiadając na miłość Jezusa, „wcielone objawienie miłosiernej miłości Boga (por. J 3,16)"291. Uroczyste obchody początku trzeciego tysiąclecia chrześcijańskiego mogą dla ludu Bożego w Ameryce stanowić doskonałą okazję ponownego wyrażenia wdzięczności za wielki dar wiary"292, który pierwszy raz otrzymał pięć wieków temu. Pomijając jego aspekty historyczne i polityczne, rok 1492 był wielkim rokiem dziękczynienia za dar wiary otrzymany przez Amerykę, wiary, mówiącej o najwyższym dobrodziejstwie wcielenia Syna Bożego, które miało miejsce dwa tysiące lat temu - co uroczyście będziemy sobie przypominać podczas bliskiego już Jubileuszu.

To podwójne uczucie, nadziei i wdzięczności, powinno towarzyszyć całej działalności duszpasterskiej Kościoła na tym kontynencie, przepajając duchem Jubileuszu rozmaite inicjatywy diecezji, parafii, wspólnot życia konsekrowanego, ruchów kościelnych, jak rów­nież poczynania, które mogą być inicjowane na szczeblu regionalnym i kontynentalnym293.

290 Propositio 58.

291 Tamże.

292 Tamże.

293 Tamże.

Modlitwa za rodziny Ameryki

76. Zapraszam więc wszystkich katolików Ameryki do wzięcia czynnego udziału w ini­cjatywach ewangelizacji, które Duch Święty wzbudza w różnych częściach tego olbrzymiego kontynentu, o tak wielkim potencjale i z takimi nadziejami na przyszłość. Zapraszam szczególnie rodziny katolickie, by stawały się „Kościołami domowymi"294, w których wiara jest przeżywana i jak skarb przekazywana nowym pokoleniom, gdzie jest także wspólna modlitwa. Jeżeli rodziny katolickie potrafią realizować w sobie ideał, który Bóg im powierza, staną się autentycznymi ogniskami ewangelizacji.

294 Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 11.

W zakończeniu tej adhortacji apostolskiej, w której przedstawiłem propozycje Ojców Synodalnych, chętnie przychylę się do sugestii Ojców Synodalnych ułożenia modlitwy za rodziny w Ameryce295. Zapraszam poszczególne osoby, wspólnoty i grupy w Kościele, tam gdzie dwóch lub trzech łączy się w imię Pana, do umacniania więzi duchowych łączących wszystkich katolików amerykańskich. Niech wszyscy się przyłączą do modlitwy Następcy św. Piotra, wzywając żyjącego Chrystusa, który jest „drogą nawrócenia, komunii i solidarności w Ameryce":

Panie Jezu, dziękujemy Ci
za to, że Ewangelia miłości Ojca,
którą wiedziony przyszedłeś zbawić świat,
była głoszona w całej Ameryce,
jako dar Ducha Świętego
napełniający nas radością.
Dziękujemy Ci za dar Twego życia, który nam dałeś, umiłowawszy nas do końca:
uczyniło nas ono synami Bożymi i braćmi dla siebie. Panie, pomnóż naszą wiarę i naszą miłość ku Tobie,
obecnemu w niezliczonych tabernakulach kontynentu.
Uczyń nas wiernymi świadkami Twego zmartwychwstania dla nowych pokoleń Ameryki, ażeby Cię znali i szli za Tobą, i żeby w Tobie znajdywali pokój i radość. Tylko wtedy będą mogli czuć się braćmi wszystkich synów Bożych rozproszonych po całym świecie.
Stałeś się człowiekiem i chciałeś być
członkiem ludzkiej rodziny -
naucz rodziny cnót, którymi jaśniał
dom w Nazarecie.
Niech trwają w jedności,
tak jak Ty i Ojciec jedno jesteście,
niech będą żywym świadectwem
miłości, sprawiedliwości i solidarności;
uczyń je szkołami szacunku,
przebaczenia i wzajemnej pomocy,
ażeby świat uwierzył;
spraw, żeby były źródłem powołań
do kapłaństwa, do życia konsekrowanego
i do wszelkich innych form
intensywnego zaangażowania chrześcijańskiego.
Chroń Twój Kościół i Następcę Piotra, któremu Ty, Dobry Pasterzu, powierzyłeś zadanie pasienia całej Twej owczarni. Spraw, niech twój Kościół rozkwitnie w Ameryce i wyda mnogie owoce świętości.
Naucz nas kochać Twą Matkę, Maryję, tak jak Ty sam Ją kochałeś. Daj nam odwagę głoszenia Twego słowa i poświęcenia się dziełu nowej ewangelizacji, dla umocnienia nadziei w świecie.
Panno Najświętsza z Gwadelupy,
Matko Ameryki, módl się za nami!

Meksyk, 22 stycznia 1999, w dwudziestym pierwszym roku mojego pontyfikatu.

Jan Paweł II, papież

295 Por. Propositio 12.

Polska wersja tekstu pochodzi z Dzieł zebranych Jana Pawła II (16 tomów). Copyright © by Wydawnictwo M.